Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

10319 miejsce

"Morski Niedźwiedź" na Bałtyku. Tsunami na polskim wybrzeżu wystąpiło przynajmniej dwa razy

„Morski Niedźwiedź”, jak nazywali kronikarze tsunami, przetoczył się kilka wieków temu przez Bałtyk i dotknął także jego polskiego wybrzeża. To co do tej pory znajdowało się wyłącznie w przekazach kronikarskich, obecnie znajduje potwierdzenie w badaniach dr. Andrzeja Piotrowskiego z Pomorskiego Oddziału Państwowego Instytutu Geologicznego w Szczecinie.

 / Fot. By JDavid (Own work) [GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fdl.html) or CC-BY-SA-3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], via Wikimedia Comm"Wysokie fale zerwały duży prom zacumowany w porcie i przeniosły daleko na ląd. Po czym kiedy to (falowanie) się trzykrotnie powtórzyło morze stało się znowu spokojne. Żeglujący mieszkańcy wybrzeża nazywają to znane im zjawisko Niedźwiedź Morski" - pisał w połowie XVIII wieku kronikarz L. W. Brueggemann. O "Niedźwiedziu Morskim", czyli fali na Bałtyku, która wytwarzała dźwięk podobny do ryku niedźwiedzia, wspominał też mnich z darłowskiego klasztoru kartuzów w XV wieku.

Kronikarskie zapiski znalazły wreszcie potwierdzenie w badaniach naukowych, prowadzonych przez zespół dr. Piotrowskiego i z całą pewnością można dziś powiedzieć, że w przeszłych wiekach także Bałtyk nawiedzał ten kataklizm.

Badania Pomorskiego Oddziału Państwowego Instytutu Geologicznego w Szczecinie wskazują, że tsunami faktycznie wystąpiło na Bałtyku w 1497 r. i w drugiej połowie XVIII wieku. Kierujący zespołem badaczy, dr Andrzej Piotrowski powiedział PAP, że w okolicach Mrzeżyna, Rogowa i Dziwnowa (Wybrzeże Trzebiatowskie), znaleziono warstwę piasku, która sięga 1400 m w głąb lądu, a jej uziarnienie jest charakterystyczne dla pozostałości po tsunami. Ma ona ok. 10 cm grubości. "Żółty piasek wyraźnie kontrastuje z czarną barwą torfów znajdujących się pod nim i nad nim. Piasek zawiera wymieszane mikroskamieniałości morskie i lądowe. Są w nim też tzw. porwaki, czyli drobne bryłki torfu zerwanego z powierzchni lądu przez dużą energię cząstek wody" – wyjaśnił PAP dr Piotrowski.

Jak mówi dr Piotrowski, udało się natrafić na dwie takie warstwy, czym potwierdzono kronikarskie przekazy o dwukrotnym pojawieniu się tsunami na Bałtyku.

Pierwszy z przekazów pochodził z roku 1497 i powstał w klasztorze kartuzów w Darłowie. Jeden z mnichów tak opisał zdarzenie: "Ósmego dnia po Narodzinach Maryi, roku 1497, w piątek w południe, zerwał się sztorm z północnego-zachodu i trwał do późnego wieczora wywołując powódź. W Darłówku zostały całkowicie zniszczone nabrzeża portowe, paraliżując na długi czas handel. [...] Prawie wszystkie domy zostały rozmyte, wszystko bydło potonęło, a rzeczka została zapiaszczona. [...] W klasztorze woda stała w krużgankach i w kościele do wysokości ołtarzy". [...]W ogrodach przed miastem, po spłynięciu wody, znaleziono wiele ryb, a kapusta dostała od słonej wody słonawego posmaku. W okolicznych wsiach, szczególnie w Żukowie utonęło kilka osób" (tłumaczenie Marian Czerner - cyt. za PAP).

W 1757 roku Morski Niedźwiedź pojawił się ponownie, o czym napisał w 1779 roku kronikarz L. W. Brueggemann. "Bałtyk posiada także często swoją własną pogodę, która z pogodą lądowa nie ma związku; czasami jednakże tylko rzadko, występuje podwodna burza w tymże (Bałtyku), o czym można wnioskować z tego, że przy czystym i spokojnym niebie, daje się słyszeć wzdłuż pomorskich brzegów morskich toczący się grzmot, a na ląd wyrzucane są nieżywe lub na wpół żywe ryby morskie i przybrzeżne. Tak było np. 3 kwietnia 1757 r. około południa przy spokojnej i jasnej pogodzie, brzeg Bałtyku koło Trzebiatowa nad Regą stał się nagle tak wzburzony, że wysokie fale zerwały duży prom zacumowany w porcie i przeniosły daleko na ląd. Po czym kiedy to (falowanie) się trzykrotnie powtórzyło morze stało się znowu spokojne. Żeglujący mieszkańcy wybrzeża nazywają to znane im zjawisko Niedźwiedź Morski" - (cyt. z PAP). Wg dr. Piotrowskiego, fala, która przeszła w połowie XVIII wieku przez Wybrzeże Trzebiatowskie, mogła mieć wysokość 3 metrów, skoro przenosiła morskie statki.

Projekt "Poszukiwanie i badania osadów tsunami na polskim wybrzeżu Bałtyku" prowadzony jest od 2012 r. Finansuje go Narodowe Centrum Nauki. W badania zaangażowany jest zespół sześciu naukowców. Publikacja pełnego raportu planowana jest na październik.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Czasami można znaleźć informacje o tsunami, które powstaje na skutek gwałtownego rozpadu hydratów gazowych, zalegających na dnie mórz i oceanów. Hydrat jest to skała składająca się z metanu i wody i w chwili obecnej przedstawiana jest jako alternatywę dla gazu ziemnego .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.