Facebook Google+ Twitter

Mortal Kombat powraca w wielkim stylu - recenzja gry

19 kwietnia był ważnym momentem dla każdego fana gier. Tegoż dnia powstała z martwych seria Mortal Kombat, za sprawą pojawienia się w sklepach najnowszej części smoczej sagi. Na wersję na PC przyjdzie nam jeszcze poczekać.

 / Fot. NetherRealmMortal Kombat jest obecny na rynku gier komputerowych już niemal dwie dekady, jednak ostanie lata nie były zbyt łaskawe dla tej marki. Wielu fanów odwróciło się od smoczej serii, zarzucając jej twórcom zagubienie unikalnych elementów gry w pogoni za konkurencją. Kolejne części przenosiły rewolucyjne zmiany w systemie walki, dodawały do uniwersum MK nowych bohaterów, często będących jedynie amalgamatem stylów istniejących już zawodników. Wszystko to oddalało grę od początkowych założeń sagi i niosło ze sobą niechęć ze strony fanów.

Szansą na przywrócenie serii Mortal Kombat należnego jej miejsca wśród komputerowych bijatyk jest jej najnowsza odsłona. MK9 ma być powrotem do korzeni, czerpać to co najlepsze z pierwszych trzech części. Ma być tym czego fani serii oczekują najbardziej. Jednak czy faktycznie najnowsza gra spod szyldu Mortal Kombat spełni ich pragnienia czy jest to jedynie chwyt marketingowy.

Już patrząc na opakowanie gry możemy skłaniać się ku pierwszej opcji. Oznaczenie PEGI 18 świadczy, że produkt ten jest przeznaczony dla osób pełnoletnich. Po pierwszym odpaleniu gry przekonamy się, że umieszczeni najnowszego MK w tym segmencie wiekowym nie było przypadkiem. Design gry jest mroczny i niepokojący. Podczas walki ekran co chwile zalewany jest strugami krwi. Starcia są brutalne. Piękne graficznie, interaktywne areny potęgują klimat rozgrywki. Sam system walki bardzo przypomina to, co gracze pamiętają z pierwszych części smoczej sagi, jednak jest graficznie przystosowany do roku 2011. Gołym okiem można dostrzec ogrom pracy, jaki włożyli graficy w powstanie MK9. Najłatwiej zauważyć to, na przykładzie samych zawodników. Cała ich postać, od stroju, po części ciała ulega destrukcji podczas pojedynku. Zawodnicy często kończą, nawet zwycięskie starcie, w poszarpanych, poplamionych krwią szatach, z oddzielonymi od ciała mięśniami czy otwartymi złamaniami kości. Wiele osób może powiedzieć, że to zbędny brutalizm, jednak to właśnie w takim okrutnym, ociekającym erotyzmem, klimacie zakochali się fani MK niemal dwie dekady temu i tego właśnie oczekują.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.