Facebook Google+ Twitter

Morze - moja miłość

Uwielbiam morze za niepokorę, niezależność i szczerość w wyrażaniu siebie.

 / Fot. Anna JełłaczycZa co miłuję morze? Za niepokorę. Cóż, słabość mam do buntowników, a ono już takie nieokrzesane, nieposkromione, niepokorne.



Uwielbiam je za niezależność i własny styl. Nie ogląda się na to, co wypada, czego nie należy. Jest takie, jakie być ma ochotę, a nie takim, jakim chcemy go akurat widzieć. Nie można mu niczego narzucić, nic nań wymusić. Jest, jakie jest - i ja to cenię.

Lubię jego niepowtarzalność i oryginalność. Dwa razy nie uświadczymy go w takich samych łaszkach, utkanych z pieśni fal i namiętności wichru. Koloryt nieba nie będzie dwa razy rozbryzgany jednako. Lubi zmiany; statyczność go nudzi - wszak "wszystko płynie".

 / Fot. Anna JełłaczycUbóstwiam je za szczerość w wyrażaniu siebie.

Kiedy jest gniewne - buczy i huczy, toczy pianę z wściekłością, rozbryzguje emocje, kłóci się z horyzontem, zagarnia lądu przestrzeń, by upust dać swej kipiącej pasji - nie kryje się z nią, a nawet - rzekłabym - do twarzy mu z tym wzburzeniem. Złość, z pewnością, nie szkodzi jego piękności.

 / Fot. Anna JełłaczycKiedy tapla się w radości - pogodne, wodne iskierki, połyskują w słońca promieniach. Końca wtedy nie ma wesołym gonitwom, zgrabnym pląsom, rozigranym, roztańczonym bryzgom i śmiechom fal.

Kiedy indziej zaś, gdy oddaje się medytacjom i zastyga w melancholii - pokornieje, w gładkiej tafli jego lic odbija się niezmierzona mądrość i potęga żywiołu. Mam doń szacunek i uznaję jego wielkość.

Morze to urokliwy pomost pomiędzy ludzkimi namiętnościami a boską nieskończonością.
Wypoczynek w nadmorskich miejscowościach, jak dla mnie, ma jedynie dwie wady: czas pobytu i pieniądze kończą się tam nazbyt prędko ;)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Oczywiście zdaję sobie z tego sprawę. Sama, prócz rozmiłowania w pięknie, którym morze bryzga na lewo i prawo, żywię wobec niego i pokorę. Na pewno nie w takim stopniu jak Ci, którzy patrzą na ten żywioł z "perspektywy burty". Ale ja, na szczęście, jestem tylko sezonowym "szczurem lądowym" :))

Pozdrawiam.
AJ

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo romantyczna wizja morza, ale taka z sezonowego punktu widzenia "szczura lądowego" :-)))
Zawodowi marynarze zawsze i w większym stopniu wyrażają pokorę wobec jego potęgi, bo morze często jest okrutne i niesprawiedliwe.Zabija i niszczy, a to nie jest już romantyczne.

pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń
Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.