Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

38806 miejsce

Most energetyczny Polska-Litwa gwarantem bezpieczeństwa Europy?

725 milionów złotych daje Unia Europejska na budowę mostu energetycznego Polska-Litwa. Inwestycja już ruszyła, a jej zakończenie podniesie stan bezpieczeństwa energetycznego krajów nadbałtyckich.

 / Fot. Darek SzczecinaMost energetyczny, czyli budowana linia wysokiego napięcia między Polską a Litwą pochłonie 1,8 miliarda złotych. Oba kraje na realizację tego projektu otrzymały wsparcie unii Europejskiej w wysokości 725 miliona zł. Już "wylewane" są postumenty pod słupy energetyczne. Na polskiej stronie stanie ich 300, a po litewskiej 150.

Budowa mostu energetycznego została uznana za strategiczne przedsięwzięcie. Pozwoli on na swobodną wymianę energii między Polską a krajami bałtyckimi. Zamknie także tzw. pierścień bałtycki, co podniesie stabilność działania sieci i bezpieczeństwo dostaw energii elektrycznej.

Nowa linia będzie miała 163 km długości i przebiegać będzie między Ełkiem a Alytus, gdzie znajduje się jeden z głównych węzłów sieci energetycznej na południu Litwy. Jednak nadal nie ma zgód ok. 10% właścicieli działek, przez które ma przebiegać linia. Nadal trwają rozmowy w gminie Bakałarzewo pod Suwałkami. Jeśli nie dojdzie do ugody wdrożona zostanie procedura zastępcza.

Po zakończeniu inwestycji sieci elektroenergetyczne Litwy, Łotwy i Estonii zostaną zsynchronizowane z systemem europejskim kontynentalnym. Do tej pory nadal będą pracować w synchronizacji z radzieckim systemem IPS/UPS.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (32):

Sortuj komentarze:

A jak to Pan sobie wyobraża ? Przedstawiony wykres jest średnią .
I nie napięcie a częstotliwość jest wyznacznikiem obciążenia.
Te nadbałtyckie kraje , pod względem energetycznym są tak samo zapóźnione co i Polska. O tyle są w trudnej sytuacji , bo nie osiadają zasobów naturalnych. Polska te zasoby posiada ale względy polityczne nie pozwalają nimi w odpowiedni sposób dysponować.

Most energetyczny pozwoli europejskim potęgom na upłynnienie nadwyżek energetycznych.
I o to chodzi !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Robercie, coś mało dokładny ten pana wykres. W elektrowniach moc zamawiana i rozliczana jest z dokładnością do godziny. Dozwolona odchyłka to 1%. Ale nawet w ciągu tej godziny z różnych powodów technologicznych moc z danego generatora waha się i to w sposób znaczny.
Oczywiście KDM czuwa, aby napięcie w sieci utrzymać w w odpowiednich widełkach. W innym wypadku kolejne bloki energetyczne będą wypadać od zabezpieczeń i zostanie rozłożona cała sieć na łopatki.
Ale wracając do mostu, właśnie możliwość zasilania Skandynawii z drugiej strony podniesie bezpieczeństwo energetyczne państw nadbałtyckich.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dużo Panie Darku wiesz, ale niewiele.
Proszę zerknij na wykres dobowego zapotrzebowania na prąd.
http://www.skarzysko.pgedystrybucja.pl/ww_porady.html

Prądy rozruchowe silników (6x prąd znamionowy) są uwzględnione w przydziale mocy. Niekiedy bardzo duże urządzenia opłaca się załączać poza godzinami szczytu.

Innym ważnym problemem jest moc bierna , która mocno obciąża sieci przesyłowe.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Właśnie o dobowe zmiany w zapotrzebowaniu pytam. I tak: od 6.00-6.15 rozruch maszyn, więc bardzo duże zapotrzebowanie, od 6.15-10.00 normalna praca tokarek, szlifierek itp, wahania pobranej mocy minimalne, od 10.00-10.20 przerwa śniadaniowa więc odstawienie maszyn, 10.20-10.30 ponowne uruchomienie maszyn i duży pobór prądu na rozruch, 10.30-14 - ponowna praca maszyn w normalnym trybie. Czy tak dokładnie należy uzgadniać z ZE pobór mocy? Prawa fizyki są nieubłagane, więc z tego co Pan wcześniej napisał tak powinno być robione.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wcześniej wspominałem o szczytach w dobowym zapotrzebowaniu na prąd i spadku zapotrzebowania nocą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Grzegorzu, ja widzę w tym czysto techniczne sprawy a nie polityczne. Chodzi o to, aby zamknąć pierścień energetyczny wokół Bałtyku. W wypadku zasilania z jednej strony i jakiegoś blackoutu kraje skandynawskie nie będą miały prądu. Po inwestycji mogą być zasilane poprzez Litwę. I nie musi to być prąd ze Śląska.
Oczywiście będzie to też uniezależnienie energetyki Litwy i sąsiadów od Rosji, ale to faktycznie można postrzegać w kategoriach politycznych. Ale zostawmy to politykom...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Resztkami polskiego węgla mamy w razie czego podzielić się z "bratnią" Litwą. Jakaż piękna inwestycja! Jak potrzebna! Jastrzębiom...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Coś mi tu nie gra z pana wywodu. Mówmy nadal o prawach fizyki. A co w fabryce, gdzie są tokarki, szlifierki, i inne silniki elektryczne. Słyszał Pan kiedyś o prądzie rozruchowym? Podczas rozruchu silników, zwłaszcza tych dużych, pobierana jest duży prąd, czyli duży pobór mocy, dochodzi nawet do tego, że napięcie przysiada. Fakt, tzw bezpieczniki mogą zadziałać, gdy jednocześnie kilka urządzeń ruszamy. Ale przecież nikt z ZE nie ustala przerwy śniadaniowej gdy maszyny stają na np. 20 minut.

Natomiast to co Pan piszesz o umowie z ZE to określenie zainstalowanej mocy, by linia przesyłowa była odpowiednia. A czajniki w biurach nadal istnieją, proszę mi wierzyć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie. Ma to duży sens , wypływający z praw fizyki a nie widzi misia biurokraty.
W domu jak i w każdym innym miejscu, gdzie wpływa energia elektryczna ,założony jest licznik jak i ograniczenie poboru prądu elektrycznego, zrealizowane za pomocą wyłącznika nadmiarowo przeciążeniowego, nazywanego potocznie e-S-em. Pan podpisując umowę z Zakładem Energetycznym na dostarczenie energii wykupuje przydział mocy . 1kW kosztuje ok 150 zł. Do instalacji takiej może Pan podłączyć jedynie moc urządzeń która nie przekracza tego przydziału.
Dlatego w biurach polikwidowano czajniki zastępując je "wodopojami" z gorącą jak i zimną woda.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To nie ma sensu, po co więc zakładają liczniki pobranej energii a nie ograniczniki mocy?
Ale rozpatrzmy taki myk, w poniedziałek o 7.00 w dużym biurowcu zaczynają pracę, na sam początek włączają elektryczne czajniki na kawę. Każdy czajnik ma po 2 kW, pokoi np. 100-150, więc o 7.05 w biurowcu następuje nagły skok poboru prądu o 200-300 kW. Jeśli do tego dodać rozruch komputerów, drukarek, monitorów itp, to co, muszą mieć zgodę Zakładu Energetycznego?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.