Facebook Google+ Twitter

Most Galata, mikrokosmos Stambułu

Most Galata to stambulski mikroświat. Jednoczy i kłóci, budzi zachwyt i wprawia w osłupienie. Ten otwarty pomost współczesnej Turcji opisuje w swej literackiej miniaturze holenderski pisarz Geert Mak, bywalec i amator mikrokosmosu Stambułu.

Most Galata. Creative Commons Attribution-Share Alike 2.0 Generic license. / Fot. SadrettinGalata Köprüsü, czyli most Galata, to stambulski mikroświat. Jednoczy nielegalnych handlarzy, kłóci zawodowych rybaków i wzbudza niegasnące zainteresowanie turystów. Umożliwia komunikację między odległymi brzegami miasta. Tętni życiem, nigdy nie zasypia. I jak na epicentrum przystało, stanowi siedlisko największych dramatów, niespełnionych marzeń i nadziei.

Fotografie Ary Gülera w znacznej części przedstawiają melancholijny i nostalgiczny obraz stambulskiej rzeczywistości. Artysta rozsmakowywał się w portretowaniu zamyślonych mężczyzn, z twarzami pooranymi głębokimi zmarszczkami i stambulskich kobietach w hidżabach, przemykających niczym cienie. Uwieczniał również rybaków pracujących od świtu do nocy i spowity nocną mgłą most Galata.

To, co najbardziej ujęło wielkiego tureckiego fotografa, nie pozostawiło obojętnym także Geerta Maka, autora książki Most. Z tą tylko różnicą, że wszystkie postaci, czynności i nastroje, które stanowiły główny temat zdjęć Gülera, pisarz odnalazł na terenie samego mostu Galata. Zarówno na nim, jak i w tunelach pod nim, Mak dostrzegł cały przekrój społeczeństwa tureckiego.
Most Galata przecina Złoty Róg łącząc dwa najstarsze dystrykty – tradycyjny, islamski Sultanahmet, ze świeckim, prozachodnim Beyoğlu.

Pierwsze plany jego budowy sięgają aż 1453 roku i zostały stworzone przez samego Leonarda da Vinci, jednakże konstrukcja została wzniesiona dopiero w 1836 roku. Wskutek licznych niedociągnięć i defektów, most był w późniejszych latach czterokrotnie przebudowywany i odbudowywany. Nigdy nie należał do arcydzieł architektury, jednak niezmiennie od wielu lat pozostaje jedną z największych atrakcji Stambułu.

Mak nie kryje swojej fascynacji fenomenem tej stalowo-betonowej konstrukcji. „Most ma przede wszystkim własną osobowość”, twierdzi. Bliskie jest mu przyrównanie miasta do „szeroko rozpostartych skrzydeł małego ptaka o smukłym tułowiu”, jak postrzegał je stambulski kronikarz, Nâzım Hikmet. Usunięcie mostu spowodowałoby załamanie się skrzydeł, wskutek czego ptak nie potrafiłby wzbić się w powietrze. Geert Mak, podobnie jak Hikmet, uważa, że Stambuł nie udźwignąłby swojego ciężaru, gdyby nie podtrzymujący go most Galata. Symbolicznie i majestatycznie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.