Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

36678 miejsce

Most w Połańcu, który zamiast łączyć dzieli...

Są takie dwa miasta, które pozornie nie mają ze sobą nic wspólnego. Stolica województwa podkarpackiego, czyli Rzeszów i mała, niespełna 9-tysięczna, miejscowość w województwie świętokrzyskim: Połaniec.

Jednak te dwa miasta łączy, a właściwie dzieli (o czym dalej) sprawa mostu przez Wisłę.

Most w Połańcu


Jedna ze stron Połańca. / Fot. polaniec.infoNie jest to pomysł nowy, takowy istniał już w momencie budowy elektrowni w Połańcu. Potem został zarzucony i powrócił w 1997 r. Dużo mówiło się o nim w mieście. Przy każdych wyborach ten pomyśl wracał. W pewnym momencie mieszkańcy zaczęli go traktować trochę jak budowę Las Vegas na środku pustyni - z przymrużeniem oka i wymownym pukaniem się w czoło. Okazało się jednak, że tak jak w przypadku „miasta kasyn”, można to zrobić. Powstał projekt, który wyraźnie pokazuje, że most w Połańcu jest potrzebny, przede wszystkim do połączenia województwa podkarpackiego ze świętokrzyskim i dalej Warszawą, oraz zachodnią i północną częścią Polski. W drugą stronę patrząc, połączenie z Ukrainą (a więc naszym partnerem w organizacji mistrzostw Europy 2012). Owszem są obecnie dwa mosty, jednej w Nagnajowie (powiat tarnobrzeski), drugi w Szczucinie. Oddalone są od siebie jednak o 50 km, po drugie są przeciążone obecnym ruchem. Po trzecie są to mosty dość stare i - mimo naprawy - obecnie mogą pojawić się problemy w ich eksploatacji. Koszt całej operacji miał w przybliżeniu wynieść 49 mln euro. Projekt został umieszczony jako priorytetowy w Programie Operacyjnym Rozwoju Polski Wschodniej w latach 2007-2013. Prace projektowe miały się rozpocząć w tym roku. I wtedy na scenie pojawiło się podkarpackie PO.

Pomysły Rzeszowa


Do tej pory, oba województwa bardzo przychylnie patrzyły na połaniecki most. Rozumiały potrzebę jego wybudowania. Pod koniec listopada jednak, podkarpacka część PO doszła do wniosku, że ważniejsza jest budowa w Rzeszowie obwodnicy i wielkiego centrum kongresowego (w okolicach Hali Podpromie). Należy więc zabrać pieniądze na inwestycję w Połańcu, przesunąć ten projekt „gdzieś indziej” i jakoś to będzie. Mieszkałem w Rzeszowie 7 lat, więc pozwolę sobie na drobny komentarz do pomysłów posłów PO z Podkarpacia. Zgodzę się co do budowy obwodnicy w Rzeszowie. Przydałaby się. Nie jest to miasto, co prawda, gigantem jeśli chodzi o ruch tranzytowy, ale bez wątpienia przejazd ciężarówek bywa on uciążliwy. Moim zdaniem jednak, jednocześnie powinna być budowana obwodnica i połaniecki most. Bo wiem, że świetnie będzie połączyć Rzeszów z autostradą, drogą ekspresową czy lotniskiem w Jasionce. Tylko, że jeśli zwiększyć by to miało ruch na Podkarpaciu, to w jaki sposób będzie można przedostać się przez Wisłę? Mostem w Połańcu. Który po przesunięciu do innego programu, może będzie, może nie. / Fot. http://www.hala.rzeszow.pl/

Natomiast kompletnie złym pomysłem jest budowa centrum kongresowego. Z dwóch powodów. Po pierwsze, w powstającym Millennium Hall przy ulicy Rejtana ma być część hotelowo-kongresowa, także budowany Grand Hotel będzie miał możliwość przeprowadzania konferencji. I tu przechodzimy do drugiego punktu. Ktoś powie, że przydałoby się takie wielkie centrum. Tylko, że Rzeszów to miasto, w którym tzw. turystyka biznesowa jest w powijakach. Śmiem twierdzić, że tak wielki budynek stałby i tylko ładnie wyglądał. Rzeszów to nie Wrocław, Warszawa, czy Poznań, gdzie są organizowane naprawdę duże konferencje i taka inwestycja ma rację bytu.

Dawid kontra Goliat?


Rzeszowskie PO twierdzi, że most w Połańcu nie przyczyni się do rozwoju województwa podkarpackiego. Zawsze mi się jednak wydawało, że infrastruktura drogowa (do której taki most bez wątpienia należy) znacznie poprawia rozwój każdego regionu. Do tego most w Połańcu znacznie skracałby drogę na północ Polski. Nie wydaje mi się więc, że przesuwanie tego projektu do innego programu jest celowe. Prawda jest taka, że jak projekt zacznie „podróżować”, to znacznie zmaleją szanse na jego realizacje. Nie ma też co ukrywać, że dużo na budowie mostu skorzystałabył gmina Połaniec, która obecnie znajduje się w ekonomicznej stagnacji. Wydaje mi się, że PO w Rzeszowie stara się spłacić dług wdzięczności za wygraną partii mieście. Podrzuca pomysł, który z punktu widzenia strategii rozwoju miasta nie jest najważniejszy, ale chociaż wirtualnie przybliży Podkarpacie do Polski „A”. Rozumiem, że takie centrum kongresowe miałoby przyciągać inwestorów. Moim skromnym zdaniem, najpierw jednak powinno się uporać z przetargami na działki. Podać można choćby przykład zawirowań wokół 1,3 hektarowej działki, które skutecznie zniechęcają inwestora mającego budować centrum handlowe i konferencyjne (więcej Copernicus wycofał się z przetargu). Rzeszów chce przyciągać inwestycje? To powinien poważnie do nich podchodzić.

Smutne jest to, że mały Połaniec jest tutaj na straconej pozycji, bo nie ma takiej siły przebicia u władz, jak Rzeszów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

do boju :P (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) za lokalność:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+
Moja refleksja ogólna jest taka, że w całej Polsce pieniądze strukturalne z Unii politycy/ samorządowcy próbują wydawać na przedsięwzięcia o charakterze "fajerwerków", takich jak centrum kongresowe w Rzeszowie, zamiast rozwiązywać realne problemy lokalnych społeczności. Liczy się, żeby było efektownie a nie sensownie.

Pawle - szacunek za bezstronne opisanie sprawy!

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ Powodzenia ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ Walcz Pawle, walcz!

Komentarz został ukrytyrozwiń

+! za ten artykuł i wytrwałość w pisaniu o swojej małej ojczyźnie w perspektywie europejskiej ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.