Pozycja materiału w rankingach:
Dziś w Łodzi odbyła się kolejna edycja imprezy Moto Weteran Bazar, na której można było kupić części do starych pojazdów, militarne wykopki i inne cuda kolekcjonerskie.
Impreza cieszyła się dużym zainteresowaniem wśród łodzian. Ale zawitali na nią również mieszkańcy innych miast z Polski, jak i goście zza granicy. Z każdej strony słychać było dyskusje na temat rekonstrukcji pojazdów i uzbrojenia.
Główną atrakcję stanowiła wystawa grup rekonstrukcyjnych
zlokalizowana w hali EXPO. Ogromne zainteresowanie wystawą wykazywali zarówno dorośli jak i dzieci. Prezentowało się kilkanaście grup rekonstrukcyjnych głównie w
mundurach polskich, rosyjskich, niemieckich i amerykańskich z okresu II wojny światowej.
Członkowie Stowarzyszenia Miłośników Rekonstrukcji Historycznej „Żelazny Orzeł” ukazali życie żołnierzy niemieckich poza walką – w kulturalnej kawiarni. Wśród nich była również Helena Daszyńska, potomkini Ignacego Daszyńskiego. Z kolei grupa „Kalina Krasnaja” przedstawiła żołnierzy
radzieckich stacjonujących zaledwie 12 kilometrów od Berlina.
Na wyróżnienie zasługiwały grupy rekonstrukcyjne „Arnhem 1944”, „101 Airborne”, „Pomerania 1945” i „Strzelcy Kaniowscy”. Ci ostatni wtoczyli do hali wystawowej pokaźnych rozmiarów działko przeciwlotnicze.
Grupa Rekonstrukcji Historycznych Polskiej 1 Samodzielnej Brygady Spadochronowej działa od 2001 roku. Powstała przy Związku Spadochroniarzy Polskich i liczy obecnie 25 członków z kraju i zagranicy. – Jeden z nas mieszka w Brisbane (Australia, przyp. autora), a jego krewny walczył w Brygadzie. – opowiada Konrad Czernielewski, z zawodu muzealnik.
– Jest to dla nas rodzaj hobby,
wspaniały sposób spędzania wolnego czasu, a przede wszystkim żywa lekcja historii dla dzieci i młodzieży. – mówi. Szefem i pomysłodawcą stylizacji grupy jest Jacek Dziedzieluk. Zafascynował go film „O jeden most za daleko”, a także umundurowanie i unikalne wyposażenie żołnierzy, a przede wszystkim dzieje ich walki.
„101 Airborne”
18 zapaleńców
w mundurach spadochroniarzy amerykańskiej 101 Dywizji Powietrznodesantowej z okresu II wojny światowej to kolekcjonerzy, zbieracze, zafascynowani historią i spadochroniarstwem, którzy w 2005 roku założyli grupę rekonstrukcyjną. Można ich było zobaczyć podczas pokazów lotniczych w
Góraszce, pikniku historycznego na Fortach Czerniakowskich, a także w czasie rekonstrukcji walk o Arnhem w Poznaniu. – Planujemy wyjazd do Francji i Holandii na ogólnoświatowe imprezy rekonstrukcyjne – zapowiadają.
Członkowie Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej „Pomerania 1945” wystąpili w mundurach Grenadierów Pancernych Waffen SS 4. Dywizji SS. – Specjalizujemy się w rekonstrukcji jednostek działających pod koniec II wojny światowej w latach 1943 – 1945. Jesteśmy w stanie odtworzyć dowolną formację z tego okresu. – mówi Marek Łukasik. Grupa bierze udział w rekonstrukcjach związanych m.in. z bitwą nad Bzurą i powstaniem
warszawskim. Uczestniczą także w produkcjach filmowych i telewizyjnych realizowanych przez TVP i ZDF. Można ich także zobaczyć w najnowszym serialu Bogusława Wołoszańskiego „Tajemnica Twierdzy Szyfrów”.
Zwiedzający wystawę otrzymali dziś bardzo ciekawą, żywą lekcję historii. Mogli na własne oczy zobaczyć umundurowanie, broń i pojazdy żołnierzy walczących na wielu frontach II wojny światowej.
Zobacz także:
Artykuły
(34)
Galerie
(26)
Średnia ocen
(4.68)
Wiek: 27 | Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
O mnie: Ekspert działu Wydarzenia Lokalne
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Jakub Dudek 13.01.2007 23:11
@ Tomekk - Dlaczego nazywasz "chorymi" ludzi, którzy przebierają się za Niemców w ramach grup rekonstrukcyjnych, a nie rozciągasz tego określenia na kilkuset aktorów, którzy do tej pory zagrali żołnierzy Wehrmachtu i SS we wszelkiej maści filmach historycznych i do tego jeszcze dostali za to grube pieniądze? Takie grupy rekonstrukcyjne to świetny sposób na pokazanie najmłodszym historii, o wiele lepszy od akademii i filmów, bo oddziałujący na wyobraźnię. I dlatego uważam nazywanie tych ludzi "chorymi" za przesadę.
A tak wogóle, to po przeczytaniu tego artykułu wygrzebałem swoje zdjęcia z Góraszek AD 2005 i 2006... Aż żal, że trzeba czekać na kolejny piknik do czerwca. :( Za tekst oczywiście "+" ode mnie. :)
Bartosz Stawowski 13.01.2007 22:05
Czy ja wiem, może. Jednak z drugiej strony, o tych z przeciwnej strony frontu ktoś musi opowiedzieć i oni sobie doskonale zdają sprawę. Jeden facec z Żelaznych Orłów mówił, że to, że występują w niemieckich mundurach nie oznacza że identyfikują się z hitleryzmem czy wyznają idee faszystowskie. Chodzi o to, żeby pokazać "drugą stronę". I np. dla tego oni siedzą w "kawiarni", bez broni. Tak samo przecież wtedy nie wszyscy byli źli. Byli tacy, którzy naprawdę byli do różnych rzeczy zmuszani...
Tomasz Kowalski 13.01.2007 21:56
Wiem, "grupa rekonstrukcyjna", pasja, itd., ale mimo wszystko nadziwić się nie mogę dorosłemu człowiekowi, który wkłada mundur SS-mana. I w nim paraduje. Chore. Co najmniej...
Krzysztof Baraniak 13.01.2007 21:35
no proszę, + za ciekawe informacje!
Donald Pottier i jego jet car, czyli... 6 tys. KM. Zobaczcie sami!
(odsłon: +887)