Pozycja materiału w rankingach:
Podmuch spalin, syk opon i gruchot silnika. Nie byłoby nic dziwnego, gdyby wymienione "efekty specjalne" nie towarzyszyły nam na górskich szlakach. Kiedyś to było nie do pomyślenia, dziś pojazdy w górach mogą stać się ważniejsze od turystów.
Młodzi, zamożni ludzie kupują terenowe Yamahy, Hondy czy Kawasaki bez lamp, świateł stopu i homologacji, nieprzeznaczone do ruchu na drogach publicznych. W weekendy ładują je na lawety i jadą do podgórskich miejscowości. Ruszają grupami na turystyczne szlaki, lekceważąc zakazy wjazdu motocykli do lasów i parków narodowych. Pojazdy te nie tylko stanowią zagrożenie dla turystów, którzy dotychczas byli głównymi i oczywistymi odbiorcami sieci szlaków PTTK, ale niszczą cenne składniki przyrodnicze. Pomijając złamanie ciszy górskiej czy zanieczyszczenie powietrza spalinami, co w środku parku narodowego czy rezerwatu kiedyś byłoby nie do pomyślenia, niszczą poszycie leśne, murawy kserotermiczne, cenne rośliny czy uprawy. Zobacz także:
Artykuły
(120)
Galerie
(30)
Średnia ocen
(4.82)
Wiek: 62 | Miejscowość: Zabrze | Katowice | Kraj: Polska
O mnie: Dziennikarz prasowy i telewizyjny. Jednak wciąż OBYWATELSKI i LOKALNY... Najważniejsze kochać, co się czyni. Iść jak burza wśród marzeń. Dużo czytać, oglądać, pamiętać, zdobywać szczyty po to, by dojrzeć wyższe.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Piotr May 06.08.2007 09:09
Marcin napisales: "Moja praca dyplomowa traktowała również o tym. Cały rozdział o rowerach górskich i krossach a konkretnie o zagospodarowaniu śląskich hałd dla tego typu użytkowników. Moim projektem zainteresował sie UM"
No i o to wlasnie chodzi. To jest jakies rozwiazanie. Ale w Twoim tekscie nie przedstawiles problemu "z tej drugiej strony"
a calej reście, która nie potrafi zrozumieć że każdy medal ma dwie strony proponuje przeczytać: [a]link _sniegiem_16514.html[/a] Albo zrozumiecie, albo dalej bedziecie zyc w swoim malutkim swiatku z klapkami na oczach, przekonani ze oprocz Waszego, zaden inny swiat nie istnieje.
Autor usunął profil 05.08.2007 22:50
Piomay: istnieje duzo latwiejszych sposobow na kompromitacje wlasnej osoby... Ty jednak wybrales kompromitacje tutaj... Coz, twoja decyzja... jednak dawno juz nie czytalem czegos tak idiotycznego, jak Twoje wypociny... Chetnie napisalbym wiecej, ale przyjdzie wozny i mnie skasuje... :-)))
Autor usunął profil 05.08.2007 21:52
Piomay - to Ty nie rozumiesz. Odpowiem Ci w takim ukladzie obrazowo, zeby zalapal - bardzo lubie strzelac do motocyklistow z wiatrowki. Ja wiem, ze to jest zabrobione. Ale ja lubie i nic na to nieporadze. Prosilem wszystkie urzedy, zeby postawily mi jakas tarcze, ale nie chca. To w co ja mam strzelac?
A juz mniej ironicznie. Spotkales sie z przypadkiem, zeby (dawniej) z podatku drogowego ktos "odpalal" jakas kwote na utrzymanie szlakow gorskich? Albo teraz z paliwa? Jakos dziwnie sie utarlo wsrod niektorych, ze co wydaje sie niczyje, to jest moje. Szlaki turystyczne nie sa niczyje, i bynajmniej nie zostaly stworzone do tego, by je ujezdzac motorami. A pomyslales, ze po takich szlakach czasami chodza dzieci?
Marcin Nowak 05.08.2007 21:28
Powiem tak Piotrze. Jeśli już ktoś bardzo chce swoją krossówką wjechać w góry niech to zrobi tam gdzie turystyka piesza nie wiedzie prymatu ok? JEst tyle dróg polnych, traktów leśnych, dróg zwozu drewna itd. Dlaczego akurat górskie szlaki!? Potem patrzę pod nogi i nie mam jak przejść bo powstają kałuże od zabuksowanych kół i de facto trzeba co kilkadziesiąt metrów pokonywać dziwne przeszkody. Że o hałasie, wzniecaniu tumanów kurzu nie wspomnę. Jestem jak najbardziej za tworzeniem specjalnych torów. Ba! Moja praca dyplomowa traktowała również o tym. Cały rozdział o rowerach górskich i krossach a konkretnie o zagospodarowaniu śląskich hałd dla tego typu użytkowników. Moim projektem zainteresował sie UM. Wiec co złego to nie ja. Znam rację jednych i drugich. Ale z hal, gór i szlaków a przede wszystkim rezerwatów powiem niegrzecznie "wypad!"
Autor usunął profil 05.08.2007 21:11
"To powiedz mi gdzie mam jezdzic?". Po ulicy?
Piotr May 05.08.2007 20:29
ps: Osobiscie tez uwazam ze jazda po szlakach jest niedpouszczalna, ale rozumiem tych jezdzacych. (przynajmniej sie staram) Oni tez chca miec frajde z gor. troszke innaczej pojmowana niz przecietny Kowalski. Tez smigam troszke po terenie, wybieram wtedy takie drogi na ktorych nie ma ludzi, lub po prostu jezdze po lesie. Niestety - to tez nie jest mile widziane. To powiedz mi gdzie mam jezdzic?
Piotr May 05.08.2007 20:20
Marcinie, Moja ocena Twojego tekstu jest surowa bo nie zadales sobie trudu pogadania z tymi ludzmi. Rozumiem, mogl ktorys nie chciec rozmawiac, ale mysle ze jakbys zadal sobie trud ktos w koncu by z Toba pogadal. Wszystko zalezy rowniez od tego w jakis sposob zaczynales rozmowe ;-) Niestety widze rowniez w tym artykule duze braki z elementarnej wiedzy na temat Kodeksu Drogowego. Wiec moze pare zdan po kolei: Po pierwsze: wszedzie na swiecie sa wyznaczane trasy do jazdy motocyklami, tak samo jak do pieszych wedrowek czy konnych przejazdzek. W Polsce tego brakuje. Po drugie: motocykl czy quad musi byc zarejestrowany wtedy kiedy porusza sie po drogach publicznych. Nie sadzisz chyba ze motocykle scigajace sie po torach powinny podlegac przepisom Prawa o Ruchu Drogowym ? Las nie jest droga publiczna dlatego prawnie nikt i nic nie jest w stanie zmusic wlasciciela wyczynowej crosowki do jej rejestracji (zreszta takie wyczynowej crosowki nie da sie zarejestrowac - chodzby z powodu zbyt duzego halasu) Po trzy: zamiast psy wieszac na motocyklistach i walczyc z nimi powinines walczyc (tak jak motocyklisci) o to aby powstawalo wiecej torow enduro/cross czy o to zeby wyznaczac tereny do jazdy na tych motocyklach. Walka i zakazy nie rozwiaza sprawy. Ludzie - turysci piesi tez niszcza gory, czemu nikt nie wpadl na pomysl zeby im zakazac ruchu w gorach? czemu nikt nie zakazuje niszczyc gor rowerzystom ktorych jest mnostwo a ktorzy nie dosc ze niszcza szlaki to w wiekszosci jezdza poza szlakami.
Droga do celu nie wiedzie poprzez zakazy, a sensowne wyjscie z sytuacji i zaspokojenie potrzeb wszystkich zainteresowanych.
Donald Pottier i jego jet car, czyli... 6 tys. KM. Zobaczcie sami!
(odsłon: +887)