Facebook Google+ Twitter

Motyl i skafander: kalectwo inaczej

Film Juliana Schnabela „Motyl i skafander“ niewątpliwie jest filmem wyjątkowym. Bez zbytniego sentymentalizmu i patosu opowiada historię człowieka, który niespodziewanie pozbawiony został możliwości mówienia i poruszania się.

Jean-Dominique Bauby, redaktor francuskiego "Elle", w wieku 43 lat miał wylew. Gdy po kilku dniach śpiączki obudził się w szpitalu, okazało się, że jest całkowicie sparaliżowany. Mógł poruszać jedynie powieką lewego oka. Gdy początkowe załamanie spowodowane stanem, w jakim się znalazł minęło, Bauby postanowił napisać książkę o swoim życiu sprzed wypadku i o podróżach, które odbywał w wyobraźni, przykuty do szpitalnego łóżka. To właśnie na podstawie tej książki powstał film Schnabela.

„Motyl i skafander” opowiada historię Baubiego w wyjątkowy sposób – z perspektywy jego samego, czyli człowieka zamkniętego w więzieniu swojego ciała. Operatorowi, Januszowi Kamińskiemu, udało się sprawić, że widz trafia do zupełnie innego, rządzącego się swoimi prawami, świata – świata, w którym rzeczywistość miesza się z wyobraźnią i wspomnieniami będącymi przestrzeniami, które pozwalają zachować człowieczeństwo i wolność, umożliwiającymi twórczość. To właśnie z chęci przedstawienie świata takim, jakim widział go Bauby, wziął się dziwaczny czasami kąt filmowania, nieostry obraz, częste zbliżenia na twarze partnerujących Mathieu Amalric’owi (odtwórcy głównej roli) aktorów.

Widz ma możliwość spojrzenia na świat oczami (a raczej okiem) człowieka sparaliżowanego. Dzięki temu, od samego początku historia francuskiego redaktora staje się historią każdego oglądającego film. Temu samemu służy również słyszany w tle, przez większość filmu, głos powtarzający litery. Bauby bowiem, żeby napisać książkę, musiał codziennie, przez kilka godzin, wysłuchiwać alfabetu, powtarzanego przez pomagającą mu kobietę. Gdy pojawiła się odpowiednia litera - mrugał.

Choć „Motyl i skafander” porusza tematy ciężkie, nie jest filmem męczącym. Jego twórcy unikają bowiem zbytniej ckliwości. Pamiętają również, że świat nie jest tylko biało-czarny, ale ma wiele odcieni szarości. Główny bohater głosem słyszalnym tylko dla niego samego i widzów wtrąca zabawne komentarze wydarzeń, dziejących się obok niego. Słyszymy również jego opinie na temat otaczających go kobiet - pomimo swego kalectwa nie pozostaje nieczuły na ich urodę.

Film „Motyl i skafander” jest po prostu prawdziwy. Czasami okrutny, czasami smutny, ale przede wszystkim przesycony pasją życia. Nikt się nad nikim nie użala; cierpienie nie uwzniośla, ale również nie pozbawia człowieczeństwa. Jak dla mnie, jest to prawdziwy, wielki i wyjątkowy film.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.