Facebook Google+ Twitter

Moulin Rouge! Bajka dla dorosłych

Baz Luhrmann specjalizuje się w widowiskowych i ocierających się o kicz produkcjach, z brawurą jednak czyni to, co w rękach innych stałoby się żałosne, dziełem filmowym. Nie inaczej mogło być z "Moulin Rouge!".

Luhrmann zasłynął uwspółcześnioną ekranizacją "Romea i Julii" z Leonardo DiCaprio w roli głównej. Jednak jego następny film, musical "Moulin Rouge!", oparty na jego własnym scenariuszu, pobił rekordy wszelkiej popularności, zgarniając wiele nagród i nominacji do najważniejszych nagród filmowych.
Plakat filmu / Fot. materiały dystrybutora
Rzecz dzieje się w Paryżu, w roku 1899. Młody angielski pisarz Christian (Ewan McGregor) postanawia przyjechać do stolicy Francji, by zasmakować życia tamtejszej cyganerii oraz tworzyć w duchu "piękna, wolności i miłości". Jeszcze w dniu swojego przyjazdu poznaje grupę przedziwnych postaci z narkoleptycznym Argentyńczykiem (Jacek Koman) i malarzem Henri Toulouse-Lautrec (John Leguizamo). Przygotowują oni przedstawienie dla słynnego kabaretu Moulin Rouge, który ma przerodzić się w teatr dzięki wsparciu księcia (Richard Roxburgh). Okazuje się wybawieniem dla ich kłopotów ze scenariuszem. Wkrótce poznaje główną atrakcję tego szemranego miejsca, piękną kurtyzanę Satine (Nicole Kidman) marzącą o zostaniu wielką aktorką. Staje się ona muzą i kochanką Christiana, jednak książę w zamian za swoje pieniądze pragnie kupić miłość i wierność Satine...

Co pociąga w tym filmie? Historia jest naiwna jak z harlequinowskiego romansu, przesłanie banalne, montaż teledyskowy, a cała scenografia sztuczna i kiczowata. Jednak niesamowita atmosfera tego filmu, jego bajkowość, zręczność twórców i znakomita gra aktorów czyni go wspaniałym i niepowtarzalnym. Smaczku dodają nowe wersje znanych wszystkich przebojów, na przykład "Children Of The Revolution" czy mistrzowskie wykonanie "Roxanne", moja ukochana scena z tego filmu. Film należy do gatunku tych, które przenoszą nas w swój świat i czujemy, że jesteśmy przez te dwie godziny za kulisami legendarnego kabaretu i uczestniczymy w jego wydarzeniach. "Moulin Rouge!" wzrusza, porywa i zmusza do zastanowienia się nad może banalnymi, ale przecież zapomnianymi ideałami. Czy wciąż miłość jest dla nas na pierwszym miejscu? Co oznacza dla nas wolność?

Nie polecę tego filmu ludziom pragnącym dowiedzieć się czegoś o findesieclowym Paryżu ani o fascynującej postaci Henri Toulouse-Lautrec. To film uciekający przed modnym ostatnio obowiązkiem bycia realistycznym. Tutaj postaci wyjęte są rodem z bajek i przeniesione do filmu dla dorosłych widzów i nie zmieni tego obrazu erotyczna atmosfera kabaretu. Należy oglądać go jako opowieść z przesłaniem i morałem, która ma przenieść nas w inny świat i przypomnieć o wartościach, o których zapominamy w pośpiechu nowoczesnego życia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

+ za dobry wniosek końcowy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Naśladując redaktor naczelnego pewnego miesięcznika, który skomentował moją recenzję - "za mało tu Pańskiego oglądu, a za dużo wypełniaczy, czyli właśnie streszczenia".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.