Pozycja materiału w rankingach:
"Solidarność" zmieniła świat, ale nigdy nie wstydziła się polskości. Jej przesłanie to wolność. W tamtych dniach miliony Polaków odrzuciły manipulację. Lech Kaczyński był człowiekiem "Solidarności". Idea "Solidarności" jest nieśmiertelna!
http://wyborcza.pl/Polityka/1,103835,8314953,Kaczynski__Chciec_mniej___to_droga_do_kapitulacji.htmlZobacz także:
Artykuły
(198)
Galerie
(33)
Średnia ocen
(4.02)
Wiek: 34 | Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska
O mnie: Jedyny debiutant z milionem odsłon.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Magda Wieczorek 01.09.2010 21:57
Robert ciekawa jestem czy ci wszyscy obrońcy pani Krzywonos chociaż obejrzeli jej książkę. Gdyby przeczytali książke o A. Walentynowicz a przede wszystkim zapoznali się z dokumentami to ich śpiew byłby tylko szeptem. Żeby dzisiaj wydawać opinie o tamtych czasach i ludziach trzeba mieć dużą wiedzę nie tylko jej fragmenty.
Magda Wieczorek 01.09.2010 18:43
Panie Piotrze wiele jest pytań dotyczących tamtych wydarzeń, ale dzisiaj każdy znajdzie na nie inną odpowiedź.
Adam Degler 01.09.2010 18:13
@ Piotr. Dwie partie o identycznym rodowodzie walczą o wyborców na politykę pamięci. Stąd fenomen, o którym świetnie pisze niezastąpiona Kataryna http://kataryna.salon24.pl/224395,zakopac-trupa-solidarnosci - dzisiaj wzorem odwagi jest rzucić stekiem bluzg w Jarosława zza nogawki Tuska.
Piotr Śmieszek 01.09.2010 18:02
L.Kaczyński czy się to komuś podoba czy nie, był w 1980 roku, jednym z zaufanych doradców, Stoczniowców strajkujących w SG, do niego i np. p.Staniszkis mieli Robotnicy zaufanie, w odróżnieniu do Mazowieckiego i Geremka(budzących od początku wątpliwości), których doradztwo polegało na odradzaniu postulatu - Wolne Związki.
Nie wiem do końca w imię czego zamazuje się obraz tamtych faktów, minimalizując postacie - Gwiazdy, Wyszkowskiego,Kołodzieja, Walentynowicz którzy może nie zatrzymali tramwaju ale odegrali nie mała rolę w sierpniu 80 .
Nie chcę bić piany i osądzać tych co wieszają dzisiaj psy na Kaczyńskim, by nie być posądzonym.
Chciałbym tylko by rozmawiano "prawdziwie".
Tylko tyle i aż tyle!
Robert Ramark 01.09.2010 14:31
Zeby była odwaga musi być realne zagrożenie wykonania czynu! Ktoś ją trzymał bił? To żenada i tyle.
Ossad 01.09.2010 13:35
Jedno jest pewne: babka w ogóle nie posłuchała, co ma do powiedzenia Jarosław Kaczyński, tylko wymyśliła sobie, że go zruga i to zrobiła, ale bez klasy. Dziwię się tylko, że jako wielką odwagę widzi się dziś to, że ktoś staje przeciwko liderowi partii opozycyjnej, dołączając się w ten sposób do chórku zagłuszającego realne problemy naszego rządu z rządzeniem.
Robert Ramark 01.09.2010 13:29
BYła tam nie tylko p Krzywonos dlaczego nie sięgnie pan do książki o Annie Walentynowicz Cenckiewicza . Ponawiam pytanie dlaczeko poderwały bstrajk pp.Walentynowicz Krzywonos Pięńkowska? Bo 16 zakończył go ober-pieszczoch salonów Wałęsa.Ale na to odwagi jej nie wystarcxzyło musiała dać bużkę Tuskowi ni nczekać na promocję jej wypocin
Ossad 01.09.2010 13:14
Moim zdaniem była to najlepsza mowa tamtego wieczoru. Szkoda, że pani Krzywonos zepsuła wrażenie swoim skrajnie nietaktownym wystąpieniem. Jak gruboskórnym być trzeba, żeby wmawiać bratu zmarłego, że kala jego pamięć?
Jerzy Makieła 01.09.2010 12:46
Panie Robercie, a w którym to miejscu "polegnie"? Krzywonos w odróżnieniu od Jarosława K tam była i dlatego "wyłapała" jego kłamstwa...
Tomaszewski zawieszony ! Teraz:"Hulaj dusza piekła nie ma"!
(odsłon: +1943)