Facebook Google+ Twitter

Mowa nienawiści i mowa przyjaźni

Pojawiło się i znaczącą karierę robi pojęcie "mowa nienawiści". Skoro lansuje się takie pojęcie, to warto się nad nim, oraz nad innymi zbliżonymi, szerzej zastanowić.

Mowa nienawiści kojarzy mi się z kimś, kto jest tak zacietrzewiony w swoich poglądach, że traci kompletnie kontakt z rzeczywistością i nie przyjmuje do wiadomości absolutnie żadnych faktów, innych niż podpierające jego pogląd, do wiadomości. Ale to zdecydowanie za mało żeby w pełni mowę nienawiści zdefiniować, bo opisanymi cechami całkiem spora część niby postępowych,
propagujących niczym nie skrępowaną wolność jednostki kręgów się wykazuje. W ramach wolności każdy może mieć swoje zdanie pod warunkiem, że będzie to zdanie zgodne z ich poglądem.

Zatem do definicji mowy nienawiści należy dodać wyjątkowo napastliwe i agresywne wypowiedzi, komentarze, teksty, nie przebieranie w słowach i zarzutach, wyolbrzymianych zdecydowanie lub bez żadnej podstawy. Definicja oczywiście jest mocno uproszczona, ale osobiście uważam, że taką mowę w sumie dość łatwo zidentyfikować.

Dla równowagi, skoro jest pojęcie „mowy nienawiści” powinno funkcjonować pojęcie „mowy przyjaźni”, czyli w miarę szczere, nie agresywne i zrównoważone wypowiedzi w danym temacie, obracające się w kręgu faktów, które to fakty są przyjmowane do wiadomości, a prezentowane stanowisko podlega na skutek tego modyfikacji. No ale gdzie w naszej rzeczywistości znaleźć tę „mowę przyjaźni”?

Niestety chyba najpopularniejsza jest, jakoś dotychczas publicznie niedefiniowana „mowa kłamstwa”. To już obszar naprawdę trudny w zakresie identyfikacji mowy tego typu. Można wymyślić co mi tylko do głowy przyjdzie, obiecać co tylko słuchający chce usłyszeć, a potem zupełnie inaczej zrobić. Mówić jedno a zupełnie bezstresowo robić coś zupełnie przeciwnego. W ramach „mowy kłamstwa” możemy często obserwować jak się publicznie trzywarstwowo kłamie. Pierwsza warstwa to ktoś kłamie publicznie (obietnice przedwyborcze są dobrym przykładem), zostaje udowodnione, że kłamał zatem w ramach drugiej warstwy znowu publicznie kłamie mówiąc, że to wcale nieprawda, że poprzednio kłamał, a generalnie to nieprawdę mówi ten, co mu kłamstwo wytknął (czyli trzecia warstwa kłamstwa). Odmianą tego typu zachowań jest także na przykład twierdzenie, że to wszystko to nieporozumienie, bo co prawda ktoś mówił o lotach w kosmos ale chodziło mu o spływ drzewa Wisłą. Daje się już nawet w naszym życiu publicznym zaobserwować kłamstwa cztero czy pięciowarstwowe.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.