Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

87652 miejsce

Mówi o sobie krymski Ślązak

Alexandr Maceradi – muzyk, wokalista, gawędziarz, animator kultury Jego repertuar to przede wszystkim rosyjskie romanse, utwory Włodzimierza Wysockiego, Bułata Okudżawy, Aleksandra Rozenbauma, Jurija Łozy oraz tradycyjna muzyka ludowa.

Aleksandr Maceradi podczas Wieczoru Rosyjskiego w Zabrzu / Fot. Fotogr. Ryszard BudniakJego przygoda z muzyką i ogromna pasja zaczęły się już w wieku 9 lat.
Mimo że urodził się na Krymie, matka jego jest etniczną Greczynką, a ojciec Rosjaninem, sam siebie nazywa krymskim… ślązakiem. Czternaście lat temu ze swoimi uczniami przyjechał na Festiwal Muzyki Klasycznej do Kołobrzegu i już w Polsce pozostał. Zaproponowano mu pracę, więc zaczął śpiewać zawodowo. Natomiast śląskiej publiczności znany jest nie tylko jako muzyk - wokalista, ale również jako gawędziarz i animator kultury. Od lat organizuje wyjazdy do swojej ojczyzny, na Krym z udziałem śląskich teatrów na doroczny Festiwal Sztuki Antycznej.
Od początku pobytu w Polsce współpracuje z Agencją Artystyczną MALINA, jest jej etatowym pracownikiem już ponad 8 lat. W lutym 2007 roku wydał swoją pierwszą w Polsce płytę „Rosyjskie ballady i romanse”. W końcu 2008 roku wydał drugą płytę "Odesski step", utrzymaną w zupełnie innym klimacie. Płyta poświęcona jest w całości muzyce pochodzacej z Odessy, miasta będącego swoistym tyglem kulturowym.

Posiadanie tak różnorodnych korzeni kulturowych zobowiązuje do czegoś?


Trudno powiedzieć, czy zobowiązuje. Z pewnością powoduje pewne poszerzenie świadomości, wyraźniejsze postrzeganie otaczającej
rzeczywistości, a zarazem zyskuje się możliwość korzystania z wielu
żródeł kulturowych w twórczości. Domieszka południowego temperamentu
dobrze robi muzyce słowiańskiej, pełnej zadumy i smutku.

Czy któraś z tych trzech kultur (rosyjska, grecka i polska) jest Panu jakoś szczególnie bliska?


Nie rozdzielam wyraźnie muzycznej kultury polskiej i rosyjskiej, wolę
raczej mówić o muzyce słowiańskiej, w której brzmią zarówno nuty
rosyjskie, ukraińskie, jak i polskie. Wychowałem się w mieście, w którym
różnorodność kulturowa była na porządku dziennym. Nawet się o tym nie
myślało. Po prostu wokół mieszkali potomkowie Greków, Tatarzy Krymscy,
Rosjanie, Ukraińcy, Polacy, Ormianie,Włosi.

Za co lubi Pan Polaków i co mamy wspólnego z Rosjanami?


Mieszkam na Śląsku od początku swojego pobytu w Polsce i bardzo lubię
ludzi stąd. Cenię ich za pogodę ducha, za uśmiech, za reakcję na moich
koncertach. Może nie reagują aż tak spontanicznie, nie boli ich dusza tak
intensywnie, jak Rosjan, ale też potrafią wspaniale reagować.

Czy Polska (Śląsk) to kraj - miejsce, w którym zechce Pan zostać i tworzyć ?


Tak, na pewno. Od samego początku związałem się ze Śląskiem, wrosłem już w
tutejszy krajobraz. Mimo że koncertuję przecież również w innych regionach Polski, to tu
jestem najbardziej rozpoznawalny, tu mam wielu znajomych i przyjaciół.
Staram się też im przybliżać swoje rodzinne strony, organizujemy
wspólne wyjazdy na Krym, czasami kilkudziesięcioosobowymi grupami, a ja
sam twierdzę, że jestem przedstawicielem baaaaardzo nielicznej
narodowości. Mianowicie jestem “krymskim Ślązakiem”.

rozmawiała Jolanta Maria Budniak


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Panie Romanie, każdy ma prawo do swojej interpretacji...pozdrawiam serdecznie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo zaskakujące stwierdzenie "krymskim Ślązakiem ", jakie różnorodne powiązanie kulturowe , o mnie powiedziano hanys z Opolskiego , co jest głupstwem dla Opolan , Hanys to z tamtadt z Katowic . Są ludzie którzy umiom wszystko połączyć . A nie tylko dzielić . ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.