Facebook Google+ Twitter

Mówić z fajerem

Powtórzę za Janem Lechoniem: - Regionalizm jest to, moim zdaniem, najlepsza droga do zjednoczenia świata. Trzeba pielęgnować odrębności regionalne i w ten sposób przeszkadzać tworzeniu się większych patriotyzmów. Małe nie są groźne.

Czytam w "Dzienniku" Jana Lechonia (1899-1956): "Raz po raz zarywa polską łezką, ale na ogół mówi to z wielkim fajerem (to lepsze niż powiedzieć "z ogniem")". Zgorszą się pewnie tym zdaniem językowi puryści: jak poeta może twierdzić, że obcy fajer (niem. Feuer, ang. fire) jest lepszy od rodzimego ognia?

Zacznijmy od względnej tylko rodzimości ostatniego słowa. Jak absolutna większość wyrazów funkcjonujących w polszczyźnie - języku praindoeuropejskiej rodziny - także nasz ogień to leksykalny odpowiednik nie tylko takich słowiańskich postaci, jak czeska ohen czy rosyjska ogon, ale i litewska ugnis, łotewska uguns, łacińska ignis, staroindyjska agnis, wszystkie zaś one wywodzą się ze wspólnego praindoeuropejskiego pnia ognis, dopełniacz egnis - też, oczywiście, znaczącego tyle co "ogień".

A teraz aspekt stylistyczny całego problemu - w naszych rozważaniach najważniejszy. Otóż jestem przekonany, że Lechoń najczęściej używał wyrażenia z ogniem - tak jak czynię to ja i miliony użytkowników języka polskiego. Ale cały stylistyczny smaczek wyeksponowany przez wielkiego poetę polega na tym, że czasem - aby wzmóc ekspresję wypowiedzi - warto sięgnąć po obcy przerywnik wyrazowy, taki właśnie jak fajer, doskonale przy tym znany wszystkim, o czym świadczy chociażby jego spolonizowana pisownia w tekście "Dziennika" (por. potoczny rzeczownik fajerka - z niem. Feuerkieke - "krążek żeliwny lub jedna z kilku obrączek żeliwnych zamykających lub zmniejszających otwór w płycie kuchennej", obecny w metaforycznych frazeologizmach heca, awantura, skandal itp. na czternaście fajerek, na dwadzieścia cztery fajerki itp. - "niezwykła historia, wielka awantura, draka", zabawa na cztery fajerki, na siedem fajerek itp. "huczna zabawa").

O nieprzemijającej popularności i stylistycznej atrakcyjności formy fajer świadczy i to, że w "Nowym słowniku gwary uczniowskiej" pod red. Haliny Zgółkowej (Wrocław 2004) na str. 98 znaleźć można hasła:
fajer - "papierosy", "ogień do zapalania papierosa",
fajera - "ocena niedostateczna, jedynka",
fajerowo - "w dobrym nastroju",
fajerowy - "o osobie uśmiechniętej",
fajersy - "papierosy lepszego gatunku",
fajerwer - "papieros".

Na Górnym Śląsku wciąż funkcjonują w codziennym językowym obiegu, coraz częściej - jako zamierzony zabieg stylistyczny: fojer - "ogień",
fojercojg - "zapalniczka",
fojerka, fojera, fajerka,
fojyrka - "ognisko",
fojerman, fojermón - "strażak", fojerwera - "straż pożarna"
(Bożena Cząstka-Szymon, Jerzy Ludwig, Helena Synowiec: "Mały słownik gwary Górnego Śląska", Katowice 2000, str. 65).

A skoro już przywołałem brzmienia regionalne, to powtórzę za "Dziennikiem" Jana Lechonia: "Regionalizm jest to, moim zdaniem, najlepsza droga do zjednoczenia świata. Trzeba pielęgnować odrębności regionalne i w ten sposób przeszkadzać tworzeniu się większych patriotyzmów. Małe nie są groźne" (t. I, Warszawa 1992, str. 381).
I już na sam koniec językowa anegdota z tegoż Lechoniowego "Dziennika": "Grydzewski do Boya: Język polski nie znosi tej formy. Na co Boy: No to zniesie".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Fajer, fajera, fajerowo, fajerowy, fajersy, fajerwer - jako jeszcze w pewnym sensie uczeń, oświadczam, że spotykam się z tymi słowami po raz pierwszy ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Interesująca myśl:"...i w ten sposób przeszkadzać tworzeniu się większych patriotyzmów".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.