Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

10777 miejsce

Mówisz Nokia - myślisz smartfon. Czy czeka nas rewolucja?

Jeszcze nie tak dawno słowo "Nokia" była synonimem słowa "smartfon" i odwrotnie. Czy w świetle ostatnich informacji o zaprzestaniu przez Nokię rozwoju platformy Symbian oraz zmian na rynku komórek czeka nas rewolucja?

Wizualizacja artysty pokazująca jakie urządzenie mogłyby powstać w wyniku współpracy Nokii i Microsoftu / Fot. Nokia.com

Przełom w komórkach - Symbian OS


Trzeba oddać fińskiemu producentowi telefonów komórkowych, że jego wkład w rozwój całego rynku telekomunikacyjnego był ogromny. To dzięki Nokii i jej platformie systemowej - Symbian, postęp był tak duży. Praktycznie po raz pierwszy na taką skalę programiści mieli możliwość ingerowania i rozszerzania dzięki aplikacjom funkcji, które były dostępne w telefonach.

Po zapowiedzi Nokii o zaprzestaniu prac nad rozwojem Symbiana pojawiło się wiele głosów, wieszczących bliski koniec fińskiego giganta.

Paradoksalnie wcale nie oznacza to końca Nokii. Wręcz przeciwnie!


Po nerwowych kilku tygodniach wszystko stało się jasne. To przemyślana strategia firmy i kolejny krok w rozwoju korporacji. Świadczą o tym chociażby informacje opublikowane z zawartego pomiędzy Nokią i Microsoftem porozumienia w zakresie współpracy na rynku telefonów komórkowych. Dostępne fakty na ten temat są dość ogólne, jednak warto zauważyć, że współpraca będzie wzajemna, dwustronna. Nokia będzie płacić Microsoftowi opłatę licencyjną za każdą sprzedaną wraz ze swoim urządzeniem kopię systemu operacyjnego. Natomiast z drugiej strony Microsoft będzie odbiorcą flagowych, najlepszych usług Nokii. Chodzi o usługi obejmujące mapy, nawigację i lokalizację oraz udzieli wsparcie producentowi popularnego "Windowsa" z zakresu projektowania urządzeń mobilnych. Microsoft udostępni dodatkowo Nokii swoją wyszukiwarkę Bing.

To najważniejsze informacje dotyczące wspomnianego porozumienia. Firmy ustaliły jeszcze wzajemne przejęcie kilku usług, jednak nie są to pierwszoplanowe zadania i tu bardziej zadziałała zasada nie ponoszenia kosztu obsługi z tego samego zakresu, zwłaszcza jeśli jedna z firm ma zdecydowanie lepiej rozwinięty ten obszar usług.

Bilans wzajemnych korzyści


Microsoft zyska nowy i biorąc pod uwagę pozycję Nokii - bardzo duży kanał sprzedaży systemów mobilnych. To dla udziału systemów Microsoftu w rynku będzie potężny zastrzyk.
Nokia natomiast pozbędzie się bardzo kosztownej części firmy zajmującej się dotychczas rozwojem systemu Symbian, pozostawiając jedynie jej niewielkie ale za to najlepsze cząstki. Dodatkowo z tych cząstek będzie uzyskiwało niemały przychód. Niewspółmiernie duży w stosunku do tego jaki osiąga obecnie cały dział rozwoju aplikacji. Czysty zysk! Warto również spojrzeć na całą firmę Nokia, która przecież wytwarza nie tylko telefony komórkowe ale i wiele komponentów i urządzeń związanych z szeroko rozumianym rynkiem telekomunikacyjnym. Dla fińskiego giganta będzie to po prostu powrót do tego co firma potrafi robić najlepiej, tj. projektowanie i produkcja urządzeń.

Patrząc na korzyści, które obie firmy dzięki zawartej umowie osiągną, nawet te policzalne w dolarach, wydaje się, że finalnie to Nokia znacznie lepiej wyjdzie na tym aliasie.

Nokia pokazuje jak robi się gruntowne zmiany z głową


Nokia opublikowała niedawno raport finansowy za I kwartał 2011 w którym chwali się 9% wzrostem przychodów. To dość dosadna i chyba rozstrzygająca odpowiedź wszystkim tym którzy jeszcze niedawno mówili o "kolosie na glinianych nogach". Nokia tymi wynikami pokazuje, że firma jest stabilna i ciężko pracuje na swoją pozycję.

Inny sygnał warty odnotowania to fakt, że Nokia skontaktowała się ze współpracującymi developerami oprogramowania, informując o nadchodzących zmianach i zapewniając o udostępnieniu rozwojowych wersji Windows Phone. To wersje, które producenci udostępniają programistom po to, aby mogli oni jeszcze przed oficjalnym wydaniem przystosować swoje aplikacje do nowych funkcji systemu. To zaproszenie do dalszej współpracy, wskazuje że Nokia zamierza dokonać koniecznych zmian w kontrolowany sposób i co istotne, nie zostawiając nikogo na lodzie.

Pozostaje życzyć innych uczestnikom rynku telekomunikacyjnego tak dobrych interesów, oraz tak dobrze przemyślanych ruchów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (17):

Sortuj komentarze:

@ Rafał

Ja mogę tylko dywagować ogólnie, bo na szczegółach się nie znam :)

Ale wiem, że punkty widzenia się różnią. Firmy i klientów. Różnych klientów.
No bo cóż znaczy "na siłę" ? Jeśli na tym produkcie będą jednak netto "do przodu" ?
Ze względu na przykład na już poniesione koszty i zupełnie nieopłacalną rezygnację.
Jeśli przy okazji wygospodarują wolne środki na badania nad przyszłymi produktami ?
Nie spełnią oczekiwań wymagających klientów, ale może wcale nie jest to ich najbliższy cel w tym segmencie.
Nic się nie dzieje z dnia na dzień, a firma ani nie ma nieograniczonych zasobów, ani nie może nie działać w pewnych cyklach.

Ale to takie tam "mędrkowanie" laika, czyli mnie :)

Firma zrobiła jak chciała, a co z tego będzie, zobaczycie :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Wszystko jest jeszcze możliwe.
Przecież w ten rynek tabletów nie wejdą w technologii sprzed dwóch lat. ( no chyba, że wejdą :) )"

wejdą, wejdą :) Przykładem wejścia na siłę jest Galaxy Tab Samsunga. Android 2.2 nie jest systemem pod tablet żadną miarą, zmienia to dopiero Honeycomb. Playbook RIM-a też wprowadzono na siłę. Czołowi producenci nie uwierzyli, że Jobs odniesie sukces z tabletami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Łukasz Sporyszkiewicz

Wszystko jest jeszcze możliwe.
Przecież w ten rynek tabletów nie wejdą w technologii sprzed dwóch lat. ( no chyba, że wejdą :) )

Filozofia niemożliwości odrobienia strat historycznie się nie broni. Jest możliwa, ale nie pewna.
Może i skończą na wycince drzew, ale pieniędzy na to nie postawię. Na wariant przeciwny zresztą też nie :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Według mnie czasy Nokii na rynku urządzeń mobilnych się kończą. Przed chwilą czytałem na Telepolis news że Nokia pracuje nad tabletem!. Rok po premierze iPada i dwa miesiące po premierze "dwójki". Dzisiaj to wieczność.
Do tego dochodzi jeszcze Microsoft, który musi dostosować swój Windows Phone do tabletów. Ile mu to zajmie? Nawet Ballmer pewnie nie wie, a z tego co się orientuję nowego systemu MS nie posiada jeszcze żadne urządzenie.
Nokia przetrwa ale.. na innym rynku. Przecież zajmowała się już wycinką drzew, czy produkcją TV i monitorów. Jeśli ma zostać na rynku komórek to tylko na półce low-endów, a tam i zysk mały i prestiż żaden.
Niech Nokia poszuka nowego segmentu rynku: może nawigacje na wszystkie systemy, ich produkt jest naprawdę dobry. Na rynku smartfonów szkoda kasy, czasu i tantiem dla MS.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie zaginał. Został czasowo wyłączony.
Co się zdarza wcale nierzadko w silnie wiodących korporacjach.
Autor przekonuje, że już został włączony. Możliwe.

Co nie zmienia faktu, że będą takie a nie inne skutki. O których się przekonamy po czasie.
Nie podejmuję się wyrokować. Szczególnie, że z Nokią wiąże mnie najdroższy model firmy. Model 1616 :)
I nie planuję zakupu innego :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Dlaczego miałaby nie podejmować ? Instynkt samozachowawczy zaginął ? :)" - otóż paradoksalnie Panie Arturze zaginął jakieś 2-3 lata temu :)) Nie wiem czy to megalomania, czy ignorowanie konkurencji, która zdeklasowała Finów. Nie wspominam o stetryczałym zarządzie, który kilka lat temu miał produkt w rodzaju iPhone'a i stwierdził, że to nie ma prawa się sprzedać. Jobs później zrobił z podobnej koncepcji hit.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dlaczego miałaby nie podejmować ? Instynkt samozachowawczy zaginął ? :)

Konkludując, Nokią bym się nie przejmował. ( Jeśli ktoś nie jest udziałowcem lub wątek miłosny w grę nie wchodzi. :) )

A dla jakości produktów przyda się konkurencja. Oby prawdziwa. Nie zmowa dwójcy, trójcy czy czwórcy jakiejś :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Umowa z MS to faktycznie interesik.

1. Z samego przychodu faktycznie dla akcjonariuszy nic nie wynika ale oznacza że...
2. ...trzeba przyjrzeć się kosztom. Dokładnie Nokia to robi restrukturyzując firmę, i nie chodzi tylko o część zajmującą się aplikacjami.
3. Udział w rynku i tak jest spory. Zgadzam się że to ostatni moment aby odwrócić tendencję malejącą. W każdym bądź razie Nokia próby podejmuje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

" Tekst miał wskazać, że nawet w tak trudnej sytuacji w jakiej obecnie jest Nokia na rynku komórek, można, działając rozsądnie ukręcić fajny interesik ;-) "

Ale nie wskazał.

Wzrost obrotów to faktycznie interesik.

Ale niekoniecznie dla Nokii:

http://press.nokia.com/2011/04/21/nokia-q1-2011-net-sales-eur-10-4-billion-non-ifrs-eps-eur-0-13-reported-eps-eur-0-09/
( operating profit - ujemny, zarówno rok do roku, jak i w tym roku)

ani dla akcjonariuszy:

http://uk.finance.yahoo.com/echarts?s=NOA3.DE#symbol=noa3.de;range=1y;compare=;indicator=volume;charttype=area;crosshair=on;ohlcvalues=0;logscale=off;source=;

Już o spadku udziału w rynku z 41% do 26% tylko wspominając...

Komentarz został ukrytyrozwiń

W gruncie z większością komentarzy się zgadzam, może poza wątkiem miłosnym ;-) 'Źródła' mówią, że przychód ze sprzedaży komórek rośnie. Maleje zysk z tej części działalności ale to akurat może mieć różne przyczyny. Pewnie brak topowych modeli jest jedną z przyczyn ...ale to zbyt duże uproszczenie.

Tekst miał wskazać, że nawet w tak trudnej sytuacji w jakiej obecnie jest Nokia na rynku komórek, można, działając rozsądnie ukręcić fajny interesik ;-) Oczywiście, że całkowicie Symbian nie zostanie porzucony, bo tak jak słusznie napisał w komentarzu Rafał Gdak, w przypadku porażki Nokia nie miałaby alternatywy. Jednak w przypadku powodzenia... Ubijanie Symbiana teraz byłoby naiwne. Tak czy inaczej Finowie zwiększyli swoje szanse.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.