Facebook Google+ Twitter

Może zabraknąć 7 miliardów zł dla lekarzy i policjantów

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2006-07-27 16:53

Podwyżki pensji, emerytur i rent zaplanowane na przyszły rok są poważnie zagrożone. W budżecie może zabraknąć aż siedmiu miliardów złotych.

Założenia, z których była wicepremier Zyta Gilowska korzystała tworząc projekt przyszłorocznego budżetu, były zdecydowanie zbyt optymistyczne. Teraz trwają gorączkowe poszukiwania, komu można zabrać obiecane pieniądze, by utrzymać deficyt na poziomie 30 miliardów złotych.

- Od samego początku mówiliśmy, że planowany wzrost wpływów do budżetu w przyszłym roku aż o 17 miliardów złotych jest nierealny. Teraz, gdy nowy minister finansów zaczął weryfikować te założenia przyznał, że zabraknie około 4 miliardów złotych. To jednak dopiero czubek góry lodowej - twierdzą ekonomiści.

- Brakujące cztery miliony to wynik przeszacowania wpływów z podatku VAT i akcyzy. Od początku mówiliśmy, że plany nie są realne. Kolejne trzy miliardy zabrakną prawdopodobnie w podatkach CIT płaconych przez firmy. Tu także planowane wpływy do budżetu nie mają uzasadnienia we wskaźnikach gospodarczych - mówi APP dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych „Lewiatan”.

Poszukiwanie pieniędzy rozpoczęto już w resorcie zdrowia oraz Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, bo podwyżki w przyszłym roku mieli dostać lekarze i policjanci. Oszczędności poszukuje się też w waloryzacji rent, emerytur i świadczeń z pomocy społecznej. Nauczyciele i inne grupy zawodowe, które liczyły, że dopiero teraz „ugrają” podwyżki, mogą już o nich zapomnieć.

Rząd nie zamierza bowiem złamać obietnicy i zwiększać deficytu, co wczoraj ministerstwo finansów potwierdziło w specjalnym oświadczeniu. Rada Ministrów będzie musiała podjąć poważne decyzje, z którego resortu mają pochodzić pieniądze na załatanie dziury.

- Sytuację pogarszają wybory samorządowe. Od kilku miesięcy trwa licytacja na kosztowne prezenty socjalne. Becikowe, wcześniejsze emerytury dla górników, zmiany w urlopach macierzyńskich, to tylko część kosztownych obietnic - wymienia Starczewska-Krzysztoszek. Dodaje, że w tej sytuacji ratunkiem dla rządu może być fakt, że premierem został Jarosław Kaczyński, bo jako szef największej partii w parlamencie ma możliwość hamowania zapędów koalicji.

OK (APP)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.