Facebook Google+ Twitter

Może znajdzie ciepły dom?

Działkowym kotom zima daje się we znaki. Temperatury w altanie, gdzie mają swoje przytulisko, spadają grubo poniżej zera. Koty ratuje tylko sucha karma, bowiem jedzenie z puszek natychmiast zamarza na kość, że nie wspomnę o wodzie do picia.

Takie czarne cudo... / Fot. Fotka ze zbiorów autorki artykułuMimo dojmujących mrozów u działkowych kotów jestem codziennie. Aby przetrwać potrzebują teraz więcej kalorii i całe szczęście, że zapasy suchej karmy są, póki co, wystarczające. Gorzej jest z wodą, którą koty muszą pić przy podawaniu "brykietów". Gdy przynoszę na działkę wodę jeszcze gorącą - koty rzucają się do jej picia jak by to był największy rarytas pod słońcem. To samo jest z gorącym mlekiem, choć uczeni "kotolodzy" uważają, że kotom w ogóle nie powinno się podawać mleka.

Spośród siedmiu kotów, które rezydują w altanie największą urodą wyróżnia się czarna, pięciomiesięczna kociczka, którą powoli udaje mi się cywilizować. To czarne cudo daje się już brać na ręce, o czym jeszcze jakiś czas temu nawet nie mogło być mowy. Kilka dni temu wycięła mi niezły numer. Kociczkę wsadziłam do koszyka, by w ramach profilaktyki zanieść ją do weterynarza. Wieko koszyka szczelnie zamknęłam... i ani się nie spostrzegłam jak ta mała cwaniara łapą wieko otworzyła i oczywiście zwiała. Najciekawsze jest jednak to, że czarnulka zawsze towarzyszy mi przy odgarnianiu śniegu i nie opuszcza mnie na krok.
Zima... / Fot. Fotka ze zbiorów autorki artykułu
Nie ukrywam, że moim marzeniem jest by to czarne cudo z białą gwiazdką na piersi znalazło ciepły i przyjazny dom. Najchętniej wzięłabym ją do domu własnego, jednak jest to niemożliwe ze względu na rezydujące już u mnie dwie kocice.

Wielki Pers i Burka II / Fot. Ewa ŁazowskaWiem, że w serwisie Wiadomości24.pl nie brakuje prawdziwych miłośników kotów. Zwracam się zatem do nich z prośbą i apelem: może ktoś zechce przygarnąć czarną, pięciomiesięczną kotkę? Chciałabym zaoszczędzić temu cudownemu stworzeniu podłego losu innych, bezdomnych kotów z działek. Może się uda? Nie tracę nadziei... "Że trudno? ha... to nic, to nic. Grunt to nadzieja, więc znaczka na ten list serce naklejam."

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

Jest bardzo zimno i apeluje również do ludzi z bloków,żeby nie zamykali piwnic..po co?tam przynajmniej maja w miarę ciepło.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jestem kociarą i psiarą(przepraszam za to określenie",ale uważam,że koty i wiem to napewno,są bardzo inteligentne i również opiekuńcze.W mojej galerii jest parka-kotka i pies..przyjazn?oczywiście,że tak i na dodatek ogromna czułość nawzajem do siebie.
To nieprawda,że pies i kot,to wróg..przeciwnie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja jestem pozytywnie nastrojony do kotów kiedy mieszkają z ludźmi. Pod dom przychodzą półdzikie koty z działek ogrodniczych. W zeszłym roku, tylko z trzech gniazd dzikich gołębi wybrały dziesięć młodych ptaków. Powinno być z dwóch lęgów 12 ptaków. Nie jest to przyjemny widok jak pod gniazdem pozostaje głowa lub skrzydełko.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tę śliczną kociczkę wzięłam jednak do domu. Aktualnie jest leczona z kociego kataru. Kociciczka szybko się adoptuje do nowych warunków. Póki co - mieszka w łazience. Koci katar jest bardzo zaraźliwy dla innych kotów - czyli mówiąc krótko - muszę chronić prze chorobą moje dwie domowe kocice. Mam nadzieję, że Ola (imię nadanie na cześć lekarki weterynarii, która kicię ratowała) znajdzie jednak przyjazny dom. :) Głęboko w to wierzę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Koty są inteligentne, mają charakter ale są cudne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Piotrze! Kot prawdopodobnie musiał być zaatakowany przez dwa psy. W potyczce z jednym psem koty sobie na ogół radzą. Broniąc się atakują kufę psa, a to delikatne miejsce. Jeśli to właśnie Pan uratował tego kota - moje wyrazy uznania. Koty mają dobrą pamięć i zarówno krzywdy, jaki dobroć im wyrządzoną długo pamiętają. Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

I kto zaopiekuje się tym ślicznym czarnym kotkiem?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wczoraj spotkałem kota chorobliwie atakującego psy. Był w wieku około 1 roku. Miał bliznę pomiędzy uszami na szerokość 5 cm i rozdarta skóra na szyi z jednego boku na całej długości. Musiał być szyty, bo inaczej nie przeżyłby . Musiał być pogryziony przez psa
i stąd ta nienawiść do psów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A wracając do tej czarnuli z artykułu, bardzo podobna do pewnej znanej mi kotki, która niedawno odeszła z tego świata. Miała na imię Daisy ale ja nazywałam ja Czarownicą. Lubię takie dachowce.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Beato, poprzedni Naczelny cały czas z kotem chodzi, czasem jest nawet obok Twojego. I to mi się bardzo podoba:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.