Przypomniała mi się bardzo stara anegdota, którą pierwszy raz czytałam bodaj u Wańkowicza (czy ktoś pamięta jego slogan reklamowy "Cukier krzepi"?). Opisał on przygodę pioniera automobilizmu, którego pojazd nagle stanął. Konieczna była interwencja mechanika.
Zobacz także:
Artykuły
(12)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(5.00)
Wiek: 62 | Miejscowość: Katowice | Kraj: Polska
O mnie: Senator, przewodnicząca senackiej Komisji Kultury i Środków Przekazu. Dziennikarka Polskiego Radia Katowice.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Mir Nalezińskí 22.04.2007 00:18
Tak, zabór wartości intelektualnej jest złodziejstwem. I część złodziei/złodziejów się wstydzi a kradnie. Dlaczego? Bo kradną także (choć nietylko) ci, co nie mają na chleb, wyjazdy zagr., na godne życie. Okradani zwykle mają na te rzeczy. Oczywiście, nie zmienia to definicji i faktu kradzieży, jednak jest różnica, jeśli znajdziemy milion złotych i nie oddamy ich miliarderowi, którego szuka po świecie policja za przewały, a znajdziemy i zawłaszczymy 100 zł biedaka.
Co ciekawe, znane są przypadki, kiedy ludzie sztuki sami korzystali z programów nielegalnie a oburzali się, że ich piratują! Kiedyś Kancelaria Rządowa (lub Prez.) była oskarżona, że korzystają nielegalnie z czcionek (nie płacili).
Gdyby świat był uczciwy... Ostatnio jakiś szef banku załatwił pewnej niewiaście świetne stanowisko i nie podał się do dymisji, pewien sędzia dwukrotnie wpadł za korupcję i zachorował, a chroni(ł) go immunitet, pewien niezależny senator nakombinował i uciekł zagranicę, w Rosji mamy kilkudziesięciu miliarderów, zwł w branży paliwowej, którzy okradli naród, szef unijnej komisji bodaj rok temu korzystał z jachtu i wczasów milionera, lobbyści wkręcają się i kombinując oraz śmielej i jawniej, a lekarzom płaci się u nas 2000 zł.
Byłbym pierwszy, aby rzucić kamieniem w każdego złodzieja własności intelekualnej, gdyby inne problemy były prowadzone moralnie, zwł. przez ludzi, którzy powinni świecić przykłądem - politycy, księża. Trudno wymagać moralności od zwykłych ludzi, jeśli jeden z polskich dostojników Kościoła, nie dość, że moralnie prowadził się poniżej krytyki, to jeszcze ma apartament za milion europów w Rzymie, który odziedziczy jego siostrzenica?
Proszę wytłumaczyć studentowi, że ma zapłacić dwie miesięczne średnie pensje za jakiś legalny program. Owszem, ci co masowo kopiują i zarabiają krocie - tych niech ściga prawo, ale często prawo ściga maluczkich. I to jest demoralizujące. Na bilecie autob. jest napis - nie wolno odstępować biletów. Co byłoby, gdyby na gazetach i książkach były napisy - nie wolno odstępować gazety (książki) po przeczytaniu innej osobie? (Należy ją zniszczyć).
Niby z jakiej racji 100 ludzi może przeczytać książkę? Powinna jedna osoba i koniec. Za drugie czytanie powinny być pobierane opłaty. Taka jest logika prawa własności - korzystasz i płacisz. Ale cywilizacja wypracowała inny model i nikt nie każe płacić za kolejne czytanie książki... A może genialny muzyk zbyt wiele żąda za swój krążek? 50 zł? Nie przesadza? Oczywiście, nikt nie każe nam kupować, jeśli na coś nas nie stać. Niby prosta sprawa - jeśli coś jest zbyt drogie, to cena w końcu powinna spaść. Ale czym wytłumaczyć, że polskie krążki są takie drogie? Pazernością czy piractwem? Dlaczego autor piosenki domaga się praw autorskich (opłat), a spawacz, który spawa statek nie ma udziałów ze sprzedaży biletów lub za fracht? Bo tak świat parszywie zbudowali burżuje? Dlaczego lekarz ratujący życie bogaczowi nie ma prawa do niewielkiego udziału z jego interesów? A muzyk każe płacić lekarzowi za wysłuchanie jego dzieła? Przewróćmy świat - jeśli wszyscy jesteśmy równi, to płaćmy wszystkim wg wartości pracy. Dlaczego muzyk ma zarabiać miliony, zaś chirurg tylko tysiące? Okradany jest nauczyciel - jeśli on wykształci w życiu paru geniuszy, to ile mu proponujemy dać zarobić? Tysiąc zł na rękę? To całe życie ma pracować na mieszkanie? Jeśli walczyć ze złem, to na każdym froncie, a nie tylko na cząstkowym.
Amerykanie wyssali z biednych krajów najlepszych programistów, opracowali prawo autorskie i ścigają złodziei własności intelektualnej. A zapłacili okradzionym narodom za wyłowione talenty? A biedne narody kombinują i oszukują Amerykanów nie płacąc im za własność int.
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +260)