Facebook Google+ Twitter

MPK Wrocław: szczęśliwy numer to...

Postanowiłam, że od następnej zimy będę zapisywać numery autobusów, których kierowcy zabierają z przystanków nawet spóźnionych pasażerów. I będę opisywać te chwalebne czyny.

Łatwiej jest przeczytać w gazecie o "dziadu", który przedwcześnie zamyka pasażerowi drzwi przed nosem, niż o takim, który cierpliwie na niego czeka, choć wcale nie musi. Czy nie? A tymczasem ja sama, na przełomie 2010 i 2011 oraz rok temu (te straszliwe mrozy 2009/2010) kilka razy byłam w takiej sytuacji, że zanim dotarłam do przystanku od spóźnionego autobusu, mój drugi autobus ruszał. Zaraz jednak hamował delikatnie. I przed moim zmarzniętym, niemal odmrożonym nosem, nagle otwierały się drzwi do ciepłego wnętrza.

A jeszcze wcześniej kierowca zabrał mnie z rowerem, bo jakiś idiota przeciął mi dętkę w pociągu. Zabrał, choć nie musiał, bo to było jeszcze przed wprowadzeniem stosownych przepisów, a w "jego" autobusie był tłok. A pięć lat temu zabrała nas, trzy osoby z czterema rowerami, motornicza na pętli w Leśnicy. Bo byliśmy wykończeni po wycieczce za miasto, a musieliśmy odprowadzić do domu rower koleżanki.

Wiele razy nie musieli, ale pomagali.

Zawsze sobie obiecywałam zapisać numer wozu, a następnie umieścić w Wiadomościach hymn pochwalny. Ale zawsze kończyło się tylko anonimowym "dziękuję", wypowiedzianym do kierowcy. Mam nadzieję, że u końca tego roku to zmienię. A jeśli się okaże, że nie, to znaczy, że nie odnotowałam mrozu!

Wybrane dla Ciebie:


Tagi: Wrocław MPK zima


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.