Facebook Google+ Twitter

Mroczne i prawdziwe "Życie przestępcze w przedwojennej Polsce"

Wstrząsająca, prawdziwa i nie dla dzieci - tak w kilku słowach można opisać najnowszą książkę Moniki Piątkowskiej "Życie przestępcze w przedwojennej Polsce".

Okładka książki / Fot. materiały prasoweWe wstępie książki można przeczytać: "Przestępcy międzywojnia, bohaterowie tej opowieści, zbudowali swój świat w rozpadlinie między obiema krainami, na ożywającej nocą ziemi niczyjej. Tam schronienie przed prawem, biedą i nudą znaleźli i międzynarodowi włamywacze, i porywające bagaże podrostki, a także prostytutki, handlarze żywym towarem, wiejscy bandyci, złodzieje węgla, oszuści matrymonialni, fałszywi pośrednicy i złodzieje tożsamości". Jak autorka wskazuje - "wyprawa [do świata przestępczości] nie miała charakteru naukowego, to swobodna i subiektywna wycieczka w przeszłość".

Wycieczka ta otwiera oczy na sprawy zwykle "zamiatane pod dywan". Po przeczytaniu książki wyobrażenie o międzywojniu w Polsce ulega zmianie. Monika Piątkowska ukazuje mroczną stronę człowieczeństwa. I chociaż działalność przestępcza w dużej mierze zależała od fatalnych warunków bytowych, to usprawiedliwienia dla większości przytaczanych spraw i przestępców znaleźć nie można. Jak bowiem wytłumaczyć brutalne mordy na domownikach, dla zysku wynoszącego często tylko kilka złotych? W jaki sposób wyjaśnić działania handlarzy żywym towarem, którzy porywając z ulic młode dziewczyny, transportowali je statkiem m.in. do Argentyny, gdzie zmuszane były do nierządu. Jak wreszcie przejść obojętnie wobec dzieciobójców, którzy swe pociechy wystawiali nago na mróz, topili w studniach, albo wyrzucali do chlewu? Ogrom opisywanych zdarzeń, które miały miejsce i na wsi, i na peryferiach miast i w samych ośrodkach miejskich, potrafi przytłoczyć. Po przeczytaniu "Życia przestępczego w przedwojennej Polsce" chciałoby się wziąć do ręki książkę nastrajającą optymistycznie. Zestawienie kilkuset dramatycznych historii może wywołać refleksję nad naturą człowieka. "Czy jest on z natury zły, czy dobry?" Co musi się stać, aby dopuścił się tak makabrycznych zbrodni?

Zdaje się, że kolejne rozdziały książki, przygotowują nas na najgorsze. Z początku publikacja daje obraz kasiarzy i drobnych złodziejaszków. Później robi się nieco mroczniej, gdyż autorka opisuje brutalne napady rabunkowe na wsiach, leśne kłusownictwo i przypadki "niebieskich ptaków" - osób, trudniących się kradzieżą tożsamości. Wreszcie przechodzi do charakterystyki matrymonialnych oszustów, prostytutek i niechcianych dzieci.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Dlatego Rzeczpospolita( z przed 1939 roku) zebrała tych oprychów w jedno miejsce.Więzienia były przez takich zaludnione a po wyjściu z kozy był z nimi problem.Wysiedlono ich z ich miejsc zamieszkania i przymusowo ich zgromadzono w jednym miejscu np. w Łodzi w dzielnicy BAŁUTY.
Po drugiej wojnie światowej jednak oni się rozpierzchli po całej Polsce i dalej żyją tacy wśród nas.

Komentarz został ukrytyrozwiń

5*. Wygląda, że w całej Polsce było podobnie, nie tylko w stolicy link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.