Facebook Google+ Twitter

Mroczne widmo czyli "Światła września" Zafóna. Recenzja

Doppelgänger to słowo germańskiego pochodzenia oznaczające cień, który może oderwać się od swojego właściciela i zwrócić się przeciwko niemu.

 / Fot. OkładkaChoć wydaje się to sennym koszmarem, to niekiedy ma miejsce w rzeczywistości, wywołując katastrofalne skutki. Istnienie cienia, swego rodzaju mrocznego alter ego pierwotnej postaci, zagraża nie tylko jego pierwotnemu posiadaczowi, którym się żywi, ale i całemu otoczeniu. Jedynym ratunkiem przed cieniem, jest śmierć. Ale czy ona wystarczy aby poskromić potwora?

Carlos Ruiz Zafón kojarzony jest przez wszystkich jako autor genialnych powieści, które już na zawsze przejdą do kanonu literatury, takich jak "Cień Wiatru" czy "Gra Anioła". Nie wszyscy wiedzą, że pierwsze cztery książki autora zostały wydane w kategorii literatury młodzieżowej. "Światła września" są najlepszym dowodem na to, że Carlos Ruiz Zafón jest pisarzem uniwersalnym, którego wyobraźnia tworzy niesamowite historie bez względu na to, do kogo są one adresowane. Świat wykreowany przez autora jest owiany tajemnicą, zaś mroczny klimat przesycony grozą i szczyptą magii wciąga nas bez reszty sprawiając, że lektury nie sposób jest przerwać nawet na chwilę.

W swojej trzeciej powieści dla młodych czytelników Carlos Ruiz Zafón przenosi nas do Paryża roku tysiąc dziewięćset trzydziestego szóstego. Poznajemy Simone Sauvelle, wdowę z dwójką dzieci, Irène i Dorianem. Po śmierci Armanda Sauvelle rodzina tonie w długach, zaś wierzyciele niczym sępy zaczynają nachodzić dom przy bulwarze Haussmanna. Rozpaczliwe próby zarobkowania podejmowane prze matkę i córkę, nie są wystarczające, by zaspokoić wszystkie roszczenia, zaś liczni przyjaciele na których dotąd można było liczyć, odwracają się pod pogrążonej w bólu rodziny. Dopiero pomoc starego przyjaciela Armanda przynosi odpowiedź na pytanie o dalsze losy. Dzięki swoim znajomościom monsieur Leconté załatwia kobiecie intratną posadę ochmistrzyni w miasteczku Biała Zatoka, leżącym na północnym wybrzeżu Francji.

Praca u majętnego wynalazcy i fabrykanta zabawek Lazarusa Janna polegać ma na zarządzaniu jego przestronną rezydencją w lesie Cravenmoore. Pałac, oprócz właściciela i Alexandry, jego cierpiącej na tajemniczą chorobę żony, zamieszkują także tysiące mechanicznych zabawek. Możliwość zajęcia niewielkiego Domu na Cyplu w pobliżu posiadłości, jest kolejnym powodem, dla którego Simone przyjmuje ofertę, nie zważając nawet na dziwne wytyczne pracodawcy dotyczące korespondencji, czy przebywania w pomieszczeniach fabryki, bądź zachodniego skrzydła domu. Rodzina nie zdaje sobie sprawy, w jak wielkim znajduje się niebezpieczeństwie i w jaki sposób pobyt w Normandii zdeterminuje ich życie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.