
Oblewanie się moczem, masochizm, skrajna wulgarność, niszczenie instrumentów, wyświetlanie filmów pornograficznych na telebimach rozstawionych dookoła sceny oraz wylewanie wymiocin na fanów - oto Slipknot - grupa ciesząca się niesłabnącą popularnością od ponad siedmiu lat. Nasuwa się pytanie, czy za wyżej wymienione czynności można ich uwielbiać w jakikolwiek sposób? Odpowiedzią jest muzyka.
PoczątkiRok 1994, Des Moines w stanie Iowa - dwójka perkusistów (Shawn Crahan i Anders Colsefni) postanawia założyć grupę o nazwie Meld grającą muzykę na pograniczu metalu i alternatywy. Przez następne dwa lata wraz z przyrostem członków zespołu rośnie szaleństwo sceniczne oraz wypracowywanie własnego, niepowtarzalnego stylu, który zaczyna być znakiem rozpoznawczym. Wtedy też zmieniają nazwę, najpierw na Pyg System, a następnie Slipknot. Pierwsza płyta nazwana "Mate. Feed. Kill. Repeat" zostaje nagrana pod koniec 1995 r. w SR Studio przy współpracy z producentem Seanem McMahone w następującym składzie:
Anders Colsefini – śpiew, perkusja,
Donnie Steele – gitara,
Josh Brainard - gitara, chórki,
Paul Gray – gitara basowa,
Joey Jordison - perkusja,
Shawn Crahan – perkusja, chórki.
Album zostaje wydany w tysiącu egzemplarzy, a muzykom zaczynają przyglądać się baczniej łowcy talentów.
Czas zmian: 1997- 2000W tym okresie następuje kilka przełomów - do zespołu dołącza Corey Taylor spychając Colsefniego (obecnego wokalistę - przyp. red.) do roli perkusisty i chórków co zaowocuje odejściem i założeniem przez niego własnego bandu, w składzie pojawia się DJ Sid Wilson, a Sophia John, która była menedżerem grupy oraz dyrektorką programową radia KKDM dociera do producenta Rossa Robinsona. 23 września 1998 roku grupa (w dziewięcioosobowym składzie niezmiennym aż po dziś dzień - przyp. red.) leci do Los Angeles, by nagrać swoją pierwszą studyjną płytę nazwaną po prostu: "Slipknot". Po dwoch tygodniach stała się złota, a trzy miesiące później pokrywa się platyną. Krytycy muzyczni do dziś zgodnie uznają to dzieło za jeden z kamieni milowych w rozwoju "nu-metalu" oraz szok dla społeczeństwa.
Wielki SukcesW lipcu 2001 ukazuje się album cięższy i mroczniejszy od poprzedniego - "Iowa". Natychmiast podbija serca słuchaczy, a utwory takie jak "People=Shit", "Left Behind" oraz "The Herethic Anthem" podbijają listy przebojów na całym świecie. Jednak "Anonimowa 9" z Iowa nie poprzestaje na jednym projekcie i tak: przez Coreya Taylora zostaje reaktywowana grupa "Stone Sour", Joey Jordison pojawia się na debiutanckiej płycie zespołu Murderdolls - "Beyond The Valley Of Murderdolls", a Shawn Crahan na "To My Surprise" bandu o tej samej nazwie.
Po trzech latach ukazuje się płyta o wiele "lżejsza" i melodyjna - "Vol 3: The Subliminal Verses". Sam Corey powątpiewał w powodzenie wydawnictwa: - Ludzie albo się zakochają w tej płycie, albo ją znienawidzą. Zawsze byliśmy radykalnym zespołem, tym razem albo damy plamę w historii, albo spłoniemy wraz z tym albumem.
Udało się. Przez kilka miesięcy singiel "Duality" okupował pierwsze miejsca na listach przebojów, a szczęśliwie ożeniony Corey wraz z pozostałą ósemką dają ponad 200 koncertów w ciągu 25 miesięcy. Po tej trasie zostaje tysiąc stron tekstów na następną płytę, która ma ukazać się dopiero za cztery lata.
"[...] Sądzę, że świat nie jest gotowy na ten album..."
20 sierpnia 2008 r. na pewno zapadnie w pamięci rzeszom fanów na całym świecie - oto światło dzienne ujrzała najostrzejsza oraz najbardziej dorosła, pod względem muzycznym jak i tekściarskim, płyta zespołu z Iowa.
Trzeba wspomnieć o kilku nowinach, które wpłynęły dodatnio na obraz płyty - po pierwsze: wszyscy członkowie zespołu byli zaangażowani w pisanie tekstów, po drugie: płyta nie została nagrana jak zawsze w Los Angeles, lecz w domowym studio w rodzinnym mieście, po trzecie: część riffów została wymyślona już w latach 1990-1991 [patrz: Snuff] i tylko zremasterowana. Zmianę możemy zauważyć również w tekstach - mniej jest o życiu Taylora, a bardziej o "piep....u o tym co w życiu mi się nie podoba", jak sami członkowie zespołu to określają.
Akcja promocyjnaWraz z nowym albumem zmienił się również nieodłączny atrybut Slipknotu - maski, przypominające tym razem niektóre z postaci horrorów, jak Pinhead'a z "Hellasiera" lub Hannibala Lectera. Kiedy 20 lipca ogłoszono premierę, osiem milionów osób zalogowało się, by tylko je zobaczyć. Na tej samej stronie umieszczono również ponad dwuminutowy film ukazujący miejsca w których kręcona była akcja klipu
Psychosocial"Uważam, że po prostu jesteśmy jedyni w swoim rodzaju, jesteśmy wyjątkowi. Nie ma innego zespołu, który by brzmiał, czy też wyglądał tak jak my. Jest tylko jeden Slipknot, a to co robimy w tym zespole przyciąga ludzi i tyle" -
Joey Jordison