Facebook Google+ Twitter

Mrożący krew w żyłach ostrzegawczy głos z Rosji

Samodzielne myślenie stało się naglącą potrzebą chwili na kontynencie, który stoi na krawędzi wielkiej wojny. Wysłuchaj również drugiej strony.

Odwrót Wielkiej Armii Napoleona spod Moskwy. / Fot. Adolph NorthenPrzeglądając komentarze w dzienniku Guardian pod artykułem pod tytułem Jaceniuk: Putin chce zniszczyć Ukrainę i odbudować Związek Radziecki natknąłem się na następującą, zmuszającą do zastanowienia wypowiedź:


„Nastroje panujące obecnie w Rosji są mniej więcej takie:

Jesteśmy wściekli, naprawdę wściekli, ponieważ Zachód nami poniewiera. Bez względu na to, jaka forma rządu istnieje w naszym kraju przedstawia się nas bez przerwy jako barbarzyńców. Zachód odnosi się do nas podobnie jak w czasach gdy Hitler uznał się za przywódcę czołówki cywilizacji europejskiej, kiedy Napoleon najechał Rosję i zanim Karol XII król Szwecji poniósł klęskę pod Połtawą.

Robi już nam się niedobrze od waszego poczucia rasowej względnie moralnej wyższości, ponieważ w całych dziejach rodzaju ludzkiego trudno znaleźć gorszych od was barbarzyńców, zabijających miliony ludzi, niszczących inne kultury i cywilizacje na całym świecie w imię waszej cywilizacji, a tak naprawdę tylko żądzy zagarnięcia cudzych dóbr materialnych.

Naród rosyjski jest łagodny i spokojny, ale jeśli ktoś zaczyna robić mu krzywdę, wstępuje w niego lew. My nie boimy się umierać na wojnie, bo wierzymy w Sąd Ostateczny i wyższą sprawiedliwość, która jest nieskończenie doskonalsza od waszej sprawiedliwości, a także dlatego, że WIEMY że życie nie kończy się na tym świecie, pełnym falszywych nadziei i rozwianych złudzeń. Zaś wy, zachodni hedoniści, jesteście gotowi umrzeć za wasze kłamstwa i samooszukiwanie się? Czy ktokolwiek ma ochotę umierać za kłamstwa?

Znam dobrze Rosjan i widzę jak większość z nich po raz pierwszy od stu lat naprawdę przejrzała na wylot cały ten Zachód, jego obłudę i doszła do przekonania o własnej wyższości moralnej. Dotarło do nich, że ani argumenty ani prawda nie wpłyną na stosunek Zachodu do tej czy tamtej sprawy, a tylko siła zbrojna może go o czymś przekonać. Ta reguła znalazła zastosowanie w czasach Napoleona i Hitlera i zadziała również w naszych czasach.

Ich obecne przesłanie pod adresem Zachodu jest proste; lepiej bądźcie ostrożni, nie posuwajcie się za daleko w waszych próbach zastraszenia Rosji. My jesteśmy gotowi na śmierć, ale wy też wtedy umrzecie.”

Była to poniekąd odpowiedź na następujący, wcześniejszy głos:

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (82):

Sortuj komentarze:

Jak widzę łączna ocena idzie w dół jedynkami. To lubię! Oczywiście przy coraz większej liczbie punktów oraz niezmiennie dość szybko rosnącej ilości odsłon.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przepraszam Panie Marku. Nie wyczułem sarkazmu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Leszku... Przecież wiem, że trawa jest raczej zielona...

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Przecież mogli wygonić Niemców tylko do granicy z Polską i zatrzymać natarcie, nieprawdaż?" Nie mogli. Decyzja o bezwarunkowej kapitulacji Niemiec była podjęta znacznie wcześniej i obejmowała całą Wielką Trójkę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zdumiewające i beznadziejne jest również to rosyjskie oczekiwanie na wdzięczność za wyparcie i pokonanie hitlerowców. Niszczyli swojego własnego śmiertelnego wroga. Chcąc utrzymać to, co zdobyli, ludzie radzieccy powinni byli tak ułożyć stosunki z krajami Europy Wschodniej, aby ich ścisłe związanie z ZSRR było korzystne dla obu stron i nie raniło zbytnio dumy narodowej tych krajów. Gensecy KPZR rozumieli tylko częściowo i do pewnego punktu tę pierwszą sprawę, a w ogóle nie rozumieli drugiej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tudzież cynicznym jest to, że po wojnie z wojowania Armii Czerwonej na terenach Polski zrobiono bratnią pomoc. Przecież mogli wygonić Niemców tylko do granicy z Polską i zatrzymać natarcie, nieprawdaż?

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Stalin cynicznie wstrzymał natarcie Armii Czerwonej i co do tego nie powinno być jakichś wątpliwości." Całkowicie się z tym zgadzam. Od siebie dodam jednak, że cyniczne dbanie wyłącznie o własny interes imperialistyczny jest cechą łączącą wszystkich przywódców wszystkich wielkich mocarstw we wszystkich czasach. Gdyby nie byli do tego zdolni, nie otrzymaliby umocowania rzeczywistych ośrodków władzy danego mocarstwa do stania na jego czele. Roosevelt sprzedał nas cynicznie generalissimusowi w Jałcie, a Churchill mu w tym sekundował po tym jak obaj sprzedali nasze kresy wschodnie w Teheranie. Co prawda potem Winnie tego żałował, ale tylko dlatego, że zauważył, że ten cynizm się nie opłacił. Bywa i tak. Niezdolność do zrozumienia tej prawdy jest jedną z najbardziej zgubnych wad rozumowania przeciętnego Polaka o historii i współczesności stosunków międzynarodowych.

"Amerykanie byli wtedy jeszcze gdzieś we Francji a Armia Czerwona stała po przeciwnej stronie Wisły, kto więc powinien udzielić tej pomocy??" Na to pytanie odpowiedziały m. in. załogi południowoafrykańskich bombowców, zgłaszające się na ochotnika do niemal samobójczych lotów ze zrzutami nad Warszawę. Afrykanerzy z doświadczenia swych ojców i dziadków wiedzieli jak to jest walczyć w osamotnieniu z przeważającą siłą o swój kraj i w obronie swych rodzin. Bohaterom chwała! Nie zmienia to faktu, że pomóc powinniśmy byli sobie sami nie wdając się w beznadziejne działania. Zwyciężyło polskie chciejstwo. Powstańcy dali sobie wmówić, że Anglia i Ameryka ostro docisną Sowietów widząc jak pięknie umieją umierać Polacy, a nawet wierzyli, że alianci zachodni zmuszą Niemców do kapitulacji w dwa tygodnie po zajęciu Paryża. Wystarczy poczytać ich wspomnienia. Podziwiam ich bohaterstwo. Ich ówczesnego sposobu rozumowania już nie.

"Wielka Trójka raczej przyjmowała fakty dokonane, to co Stalin już wymanipulował." Po tym jak Roosevelt i Churchill oraz szefowie ich resortów spraw zagranicznych zamknęli z całej siły oczy na sprawdzalne niemieckie odkrycie w Katyniu oraz nie wyciągnęli żadnych konsekwencji wobec tyrana wielu narodów, ich dalsze przyzwalanie mu na tworzenie faktów dokonanych było już tylko ciągiem dalszym strategicznej decyzji tworzenia nowego systemu międzynarodowego razem z Sowietami.

Wdzięczność, szlachetność, przyzwoitość nie istnieją jako kategorie wielkiej polityki światowej ani w ogóle spraw międzynarodowych. Chyba, że w sprawach o drugorzędnym znaczeniu, a i to w drodze wyjątku. Nie musimy tego pochwalać, ale musimy się z tym liczyć. Nie robimy tego uznając za słuszną politykę naszego rządu popierania nacjonalistycznych ugrupowań dzierżących obecnie władzę w Kijowie przeciw narodowi rosyjskiemu, licząc na ukraińską wdzięczność. Jeśli Putinowi nie uda się ich wysadzić z siodła to oni nam ją jeszcze kiedyś okażą. Tak jak okazali ją w czasie drugiej wojny światowej za to, że pod władzą radziecką nie mogli nawet pisnąć, a pod polską się z nimi cackano zamiast postawić równo pod murem jak to regularnie robili Anglicy z terrorystami w Irlandii. Pani Kopacz powiedziała ćwierć prawdy na ten temat i już ją zakrzyczeli hurrapatrioci.

Co do Dmowskiego, to ów najmądrzejszy polski polityk rzeczywiście tak oceniał naszych wschodnich wrogich braci. Właśnie dlatego wolał trzymać z nimi, widząc jak nędzne mają wyniki w wynarodawianiu Polaków, a z drugiej strony dostrzegając jak zachodnim zaborcom udało się zniemczyć stuprocentowo Pomorze Zachodnie, w połowie Pomorze Gdańskie, a w trzech czwartych Śląsk. Wystarczy poczytać jakiekolwiek rzetelne, w miarę szczegółowe opracowanie dziejów endecji, by się dowiedzieć, jak i dlaczego odegrała główną rolę w utrąceniu próby powstania antyrosyjskiego w 1914. Również że odegrała ją w tworzeniu wojsk polskich w ramach armii rosyjskiej i francuskiej czyli po przeciwnej stronie niż Piłsudski i grupy konserwatywne. Strach pomyśleć jaką grę poprowadziłby z narodem polskim kajzer gdyby ten naród dał się wtedy uwieść romantycznym porywom.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dmowski prorosyjski? Z tego co pamiętam uważał on, że Rosja stoi od nas niżej cywilizacyjnie ;)

Stalin cynicznie wstrzymał natarcie Armii Czerwonej i co do tego nie powinno być jakichś wątpliwości. Nie ma co zwalać tego na USA Panie Grzegorzu. Amerykanie byli wtedy jeszcze gdzieś we Francji a Armia Czerwona stała po przeciwnej stronie Wisły, kto więc powinien udzielić tej pomocy??

Wielka Trójka raczej przyjmowała fakty dokonane, to co Stalin już wymanipulował. PKWN, TRJN, itp itd

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tylko że panie Marcinie, ten chłopak jednak ma sporo racji. Roosevelt i ci co byli w stanie coś mu podpowiadać w sprawach polskich odegrali poważną rolę w pogrzebaniu naszych powstańców. Kluczowych decyzji w sprawie polskiej w ogóle Stalin nie podejmował po 22 VI 1941 sam, ale w ramach Wielkiej Trójki. To raz. Zaś dwa to tylko lotnictwo amerykańskie w Europie miało dość sił, aby decydująco zmienić układ sił wokół Warszawy. Wymagało to co prawda wykorzystania lotnisk radzieckich, ale Roosevelt nawet nie próbował docisnąć Stalina w tej sprawie. Miał zaś bardzo silne argumenty. Inną rzeczą, którą mogli zrobić Jankesi było szybsze posuwanie się we Francji.

Moje ogólne zdanie na temat tego powstania wyrażałem już nieraz; po wydarzeniach w Wilnie, Lwowie i na Wołyniu było już jasne, że próby odzyskania niepodległości przez "zbrojną manifestację wobec Sowietów" doprowadzą tylko do czegoś w rodzaju zbiorowego samobójstwa i należało przekazać gorzką prawdę narodowi zamiast próbować daremnego zrywu.

Tak wtedy jak teraz nie należy się zastanawiać jak wpłynąć na Rosję i Rosjan, wygrać z nimi dyskusję, nastraszyć ich Zachodem, tylko przyjąć do wiadomości to co jest: 1) mocarstwem nie jesteśmy, 2) mocarstwa zachodnie na pewno nie będą nadstawiać własnej skóry by ratować naszą, 3) zarazem jednak chętnie nas wykorzystają do własnych celów zakładając, że społeczeństwem myślącym i postępującym schematycznie da sią łatwo manipulować. Jakiś wpływ możemy mieć tylko na punkt 3. Mianowicie zdać sobie sprawę z rzeczywistej sytuacji i przestać dać się napuszczać na wschodnich sąsiadów, bo zyski z tego będzie miało Nowe Imperium Brytyjskie, a cenę w całości zapłacimy my.

Takie wyciągam wnioski z geopolityki Romana Dmowskiego, opartej na podstawowym stwierdzeniu (1903), że od początku XVIII wieku na los Polski wpływają Niemcy, Rosja i Żydzi, do czego można wnieść pewne poprawki. Np. Niemcy nie odgrywają już samodzielnej roli, a tylko taką jaka odpowiada Anglosasom. Jednakowoż myśl główna wydaje mi się słuszna, a mianowicie że byłoby szaleństwem przyjęcie w związku z tym doktryny trzech wrogów, z którymi należy walczyć jednocześnie. Trzeba się oprzeć na jednym lub dwóch z nich na podstawie chłodnej kalkulacji która kombinacja może dać nam najlepszy bilans strat i korzyści, a także najszersze pole manewru na bliższą i dalszą przyszłość. Dmowski uznał za takową orientację prorosyjską.

Przedstawiam to do przemyślenia i proszę o odpowiedź dziś w godzinach urzędowania względnie jutro po północy. Oczywiście można też odpowiedzieć, że Dmowski był faszystą (mimo że nie zdecydował się na krwawe porachunki z rodakami w imię walki o władzę) oraz rusofilem (mimo że carat zamknął go do Cytadeli, a potem zarzucał w Dumie carskiej biurokracji "azjatyckie metody rządzenia").

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Grzegorzu to co zacytowałem o komunizmie napisał mi 18 letni chłopak, po angielsku ;)
Pojawiały się w tych dyskusjach otwarcie stwierdzenia typu "jesteśmy waszymi wyzwolicielami i powinniście być wdzięczni, każdy normalny widząc co zrobiliśmy nawet jeśli było coś nie tak to byłby wdzięczny, mój xxx zginął na wojnie wyzwalając Polskę, powiedz mi teraz, że Rosja nie dobra". Jednak na pytanie o zatrzymanie ofensywy przez Stalina na wieść o Powstaniu Warszawskim skoro oni tacy wyzwoliciele padło "zapytaj swoich amerykańskich przyjaciół, polski rząd to teraz z nimi tylko trzyma".

Ukraina nie ma nic do tego, osobiście nie uważam, że powinni być nam za cokolwiek wdzięczni.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.