Facebook Google+ Twitter

MŚ. Argentyna pokonała Meksyk i zagra z Niemcami

Argentyna pewnie pokonała Meksyk 3:1 i awansowała do ćwierćfinału. Kolejny mecz 1/8 finału przyniósł jednak kolejne kontrowersje i z pewnością wzbudzi dyskusje.

 / Fot. PAP/EPAOstatni raz obie drużyny spotkały się na tym samym etapie cztery lata temu podczas mistrzostw świata. Wówczas górą byli Argentyńczycy, którzy zwyciężyli po dogrywce 2:1. Kibicom w pamięci z pewnością pozostanie fantastyczny gol Maxiego Rodrigueza.

„Albicelstes” zagrali znakomicie w fazie grupowej, odnosząc komplet przekonywujących zwycięstw i z pierwszego miejsca awansowali do kolejnej fazy. Meksyk z kolei zremisował z RPA, wygrał z Francją i przegrał z Urugwajem. To jednak wystarczyło, by znaleźć się w gronie ośmiu najlepszych zespołów.

Po pierwszym gwizdku obie ekipy nie forsowały tempa i grały bardzo wolno i zachowawczo. Brakowało sytuacji podbramkowych, a gra toczyła się głównie w środku pola. Z czasem spotkanie nieco się ożywiło, głównie za sprawą Meksyku. Drużyna z Ameryki Północnej w pierwszych dziesięciu minutach miała znakomitą sytuację na objęcie prowadzenia. Z odległości 40 metrów groźnie uderzał wszechstronny Carlos Salcido. Sergio Romero zlekceważył to wydawałoby się banalne zagranie i tylko poprzeczka uratowała go przed kompromitacją. Chwilę później po kontrataku dobrą okazję miał Andres Guardado, który posłał piłkę kilka centymetrów obok słupka.

Argentyna najwyraźniej podenerwowała się sytuacjami rywala i szukała odpowiedzi. Najpierw nieczysto z daleka uderzał Angel Di Maria. Bardzo aktywny był także Leo Messi. Napastnik FC Barcelony próbował zaskoczyć Oscara Pereza technicznym lobem zza pola karnego. Bramkarz Cruz Azul w porę zrozumiał intencje rywala i pewnie interweniował. Z biegiem czasu „Albicelestes” przejęli batutę na murawie i szukali sposobu na rozmontowanie defensywy Meksyku.

W 26.minucie Oscar Perez powstrzymał będącego w sytuacji sam na sam Carlosa Teveza. Piłka trafiła wprost pod nogi Messiego, który zagrał na główkę do Teveza, a ten wyprowadził Argentynę na prowadzenie. Nie byłoby w tym nic kontrowersyjnego, gdyby nie to, że gracz Manchesteru City znajdował się na ewidentnym spalonym. Mimo protestów gol został uznany. Argentyńczycy nie zwalniali tempa i postanowili pójść za ciosem. W 33. minucie fatalny błąd popełnił Ricardo Osorio, który podał wprost do Gonzalo Higuaina. Gracz Realu Madryt popędził w pole karne, fantastycznie poradził sobie z próbującym interweniować Perezem, i podwyższył na 2:0.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.