Facebook Google+ Twitter

MŚ: Kolejna wygrana Polaków

Reprezentacja Polski odniosła swoje drugie zwycięstwo w Mistrzostwach Świata w hokeju na lodzie I dywizji [grupa A], rozgrywanych w Austrii. Nasi hokeiści pokonali po niezłym meczu Holandię 6-4 [2-2, 1-1, 3-1] i z dorobkiem pięciu punktów zajmują, jak na razie pierwsze miejsce w tabeli.

Polacy od początku spotkania posiadali przewagę, a Holendrzy ograniczali się do obrony oraz od czasu do czasu groźnie kontratakowali. Kiedy w 4. minucie na ławkę kar (za zatrzymywanie) został odesłany Erik Tummers, „Biało-czerwoni” potrzebowali zaledwie 15 sekund, aby wyjść na prowadzenie. Damian Słaboń podał do Adama Bagińskiego, którego strzał obronił jeszcze Paul Groeneveld, ale przy dobitce Leszka Laszkiewicza był już bezradny. Z prowadzenia podopieczni Rudolfa Rohaczka cieszyli się do 11 minuty, kiedy to jeden z nielicznych ataków „Pomarańczowych” na gola zamienił Nicky De Jong. W 16. minucie nasi hokeiści znowu wyszli na prowadzenie, a asystę przedniej urody przy bramce autorstwa Marcina Kolusza, zaliczył Krzysztof Zapała. Nie zniechęceni takim obrotem sprawy Holendrzy, zaczęli śmielej atakować, co przyniosło efekt na krótko przed końcem pierwszej odsłony spotkania. Na ławce kar przebywał wtedy Maciej Urbanowicz, a Casey Van Schagen przez nikogo nie niepokojony wjechał na nasza część boiska i przed samą bramką, przy biernej postawie polskich defensorów, wyłożył krążek, jak na tacy swojemu koledze z drużyny i był remis.

Marcin Jaros  w starciu z Holendrem Bradley em Smuldersem  podczas meczu hokejowych mistrzostw świata Dywizji 1 w Innsbrucku. / Fot. PAP EPA HANS KLAUS TECHT Druga tercja rozpoczęła się od frontalnych ataków naszych hokeistów, którzy przez prawie minutę grali w podwójnej przewadze, ale nie potrafili znaleźć sposobu na dobrze dysponowanego bramkarza rywali. Co nie udało się w przewadze, udało się w osłabieniu. Gdy na ławce dwuminutową karę odsiadywał Michał Piotrowski, Laszkiewicz odebrał krążek jednemu z przeciwników i pognał z nim w kierunku bramki Groenevelda, którego dosyć szczęśliwie pokonał strzałem z najbliższej odległości. Holendrzy wyrównali niespełna cztery minuty później i to z karnego, grając w osłabieniu, a autorem gola był naturalizowany Kanadyjczyk Douglas Stienstra. „Biało-czerwoni” jeszcze trzykrotnie grali w tej części meczu w przewadze, ale holenderski golkiper nie dał się już zaskoczyć.

W trzeciej odsłonie, Polacy wyraźnie podkręcili tempo i już w 56. sekundzie wyszli ponownie na prowadzenie. Adrian Labryga zachował najwięcej zimnej krwi w zamieszaniu podbramkowym i z najbliższej odległości trafił do siatki. W 42. minucie było już 5:3, a silnym i precyzyjnym strzałem spod niebieskiej linii popisał się Maciej Urbanowicz. Podenerwowani takim obrotem sprawy „Pomarańczowi” zaczęli grać bardzo nerwowo, co zaowocowało kolejnymi wizytami w boksie kar. Kiedy jedną z takich wizyt odbywał właśnie Simon De Wit, Grzegorz Pasiut podał precyzyjnie za bramki do Adama Borzęckiego, a ten zdołał umieścić krążek w bramce, pomimo asysty dwóch obrońców. Rozmiary porażki zmniejszył na pięć sekund przed końcową syreną Bradley Smulders, wzorowo wykorzystując rzut karny.

Polska – Holandia 6-4 [2-2, 1-1, 3-1].
Bramki:
1-0 Leszek Laszkiewicz [w przewadze]
1-1 Nick de Jong Marcin
2-1 Marcin Kolusz
2-2 Mat Korthuis [w przewadze]
3-2 Leszek Laszkiewicz
3-3 Douglas Stienstra [z karnego]
4-3 Adrian Labryga
5-3 Maciej Urbanowicz
6-3 Adam Borzęcki [w przewadze]
6-4 Bradley Smulders [rzut karny]

Statystyki bramkarzy [strzały obronione, uderzenia w światło bramki]:

Paul Groeneveld 35/41
Rafał Radziszewski 8/12

W polskiej grupie zostaną dzisiaj jeszcze rozegrane dwa spotkania. O 17:00 Kazachstan zmierzy się z Koreą Południową, a o 20:30 gospodarze turnieju, Austriacy zagrają z Wielką Brytanią.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Nie każda relacja z meczu musi być okraszona składami, ale i tak dziękuję za ceną uwagę oraz minusa. Pozdrawiam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

A gdzie składy, p. dziennikarzu ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

No zobaczymy. Każdemu musi sie przydarzyć słabszy mecz na turnieju. Może zatem Austriakom trafi sie z nami. Tylko trzeba to wykorzystać (skuteczność!!!)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niestety Vanek się rozstrzelał, notując hattrick we wczorajszym spotkaniu z Wielką Brytanią. Z drugiej strony defensywa Austrii raczej nie przypomina monolitu i wcale nie jest mi jakoś smutno z tego powodu :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chciałbym się mylić, ale pewnie pójdzie nam, jak zawsze. Z Kazachstanem powalczymy, ponieważ ostatnio całkiem nieźle się nam z nimi gra, natomiast z Austrią będzie bardzo ciężko cokolwiek ugrać. Chociaż, jeżeli Vanek dalej będzie się tak oszczędzał to może być ciekawie. Szkoda, że nasze Orły popełniają tak wiele prostych błędów w obronie, a i ze skutecznością jesteśmy nieco na bakier. Bardzo brakuje Czerkawskiego i Płachty, ale cóż zrobić...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Początek niezły, ale zobaczymy jak pójdzie naszym z bardziej wymagającymi rywalami

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.