Facebook Google+ Twitter

MŚ: Niemcy i Ghana w 1/8 finału mundialu w RPA

Po dość ciekawym meczu, Niemcy pokonały Ghanę 1:0. Mimo takiego wyniku obie drużyny awansowały do fazy pucharowej mundialu.

Arne Friedrich (P) z Niemiec i Asamoah Gyan z Ghany (L) / Fot. PAP/EPA/Marcus BrandtDla Ghany mecz ten miał ogromne znaczenie. To właśnie „Czarne Gwiazdy” miały bronić honoru afrykańskiego futbolu i wywalczyć awans do 1/8 finału rozgrywek. By osiągnąć swój cel podopieczni Miloslava Rajevacia musieli wygrać lub zremisować z Niemcami, w najgorszej sytuacji liczyć na korzystny wynik starcia Australii z Serbią.

Niemcy w przeciwieństwie do rywala niczego nie mogli być pewni. W ostatnim meczu drużyna Joachima Loewa niespodziewanie uległa Serbii 0:1. Do owego pojedynku Niemcy musieli przystąpić bez Miroslava Klose, wykluczonego z gry podczas potyczki z bałkańską ekipą.

Podopieczni Joachima Loewa od samego początku wyraźnie przeważali na boisku, prezentując żywy i dynamiczny futbol. Parę sekund po pierwszym gwizdku lekki strzał oddał Cacau. Chwilę później niewiele brakowało, by Niemcy objęli prowadzenie za sprawą samobójczego trafienia Jonathana Mensaha. Na szczęście dla „Czarnych Gwiazd” piłka powędrowała obok prawego słupka.

Ghana w przeciwieństwie do rywala grała spokojnie, szukając okazji do kontrataków. W odpowiedzi na akcje Niemiec, zawodnicy z Afryki próbowali zrewanżować się uderzeniem
Asamoah Gyana, lecz ten uderzył fatalnie. Swój błąd starał się naprawić w 24. minucie, kiedy po ograniu Pera Mertesackera, miał przed sobą jedynie Martina Neurera. Zbyt długie odwlekanie decyzji o strzale, wykorzystali Niemcy, którzy wykreowali atak, po którym Richard Kingson znalazł się w sytuacji sam na sam z Mesutem Ozilem. Zwycięsko z tej potyczki wyszedł rezerwowy golkiper Wigan Athletic, wyczuwając intencje urodzonego w Turcji zawodnika. Ghana nie pozostała dłużna. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego celnie uderzał bardzo aktywny Gyan i gdyby nie znajdujący się na linii bramkowej Philip Lahm, mielibyśmy gola dla podopiecznych Milovana Rajevacia.

Z biegiem czasu ataki Niemców przestały zaskakiwać defensywę Ghany, poprawnie spisującą się dzisiejszego wieczoru. Podopiecznym Joachima Loewa pozostało więc szukanie bramki przy stałych fragmentach gry. Na chwilę przed końcem pierwszej połowy, z rzutu wolnego uderzał Bastian Schweinsteiger, ale na wysokości zadania stanął Kingson wybijając futbolówkę przed siebie. Tuż przed przerwą jeszcze jedną szansę miała Ghana. Po wrzutce z rzutu rożnego nad poprzeczką strzelał Prince Tagoe.

Po pierwszej bardzo żywej połowie, mieliśmy bezbramkowy remis. Przewagę mieli co prawda Niemcy, ale nie potrafili odpowiednio jej udokumentować.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.