Facebook Google+ Twitter

MŚ: Pierwsza porażka polskich siatkarzy. Polska-Brazylia 0:3

Polscy siatkarze nie zdołali przeciwstawić się obrońcom mistrzowskiego tytułu. Przegrali z Brazylijczykami 0:3, tracąc sporo punktów w każdym z setów. Nadal jednak mają szansę na awans do kolejnej rundy mundialu.

Brazylijczycy fetują pokonanie reprezentacji Polski 3:0 w meczu grupy N mistrzostw świata siatkarzy w Ankonie / Fot. PAP/Katarzyna PlewczyńskaTuż przed spotkaniem trener Brazylii Bernardo Rezende mówił wprost, że uważa Polskę za najlepiej przygotowaną drużynę do mistrzostw świata. Jego siatkarze nie ukrywali, że chcieli uniknąć biało-czerwonych na tak wczesnym etapie rozgrywek. W ostatnim meczu pierwszej fazy turnieju trafili jednak na doskonale grających Kubańczyków i porażka zadecydowała o tym, że znaleźli się w „grupie śmierci”. Oprócz spotkania z Polakami, czeka ich też potyczka z brązowymi medalistami ostatniego mundialu, Bułgarami, choć ci ostatni grają, jak dotychczas, zadziwiająco słabo

Canarinhos borykają się jednak ze sporymi problemami, nie są tą drużyną, która w ostatniej dekadzie seryjnie wygrywała turniej za turniejem. Już do końca rozgrywek będą musieli grać z jednym rozgrywającym, Bruno Rezende. Podstawowy „sypacz” Marlon zmaga się bowiem z bardzo poważną chorobą jelit, która oznaczać może nawet koniec jego kariery. Na urazy narzekają również Dante i Vissotto. Wydawało się zatem, że przed Polakami otworzyła się ogromna szansa, by wreszcie pokonać zawodników charyzmatycznego trenera Rezende.

Gra się nie układa

Spotkanie znakomicie rozpoczęli jednak Brazylijczycy. Bez trudu odskoczyli na 5:1, na co błyskawicznie zareagował Daniel Castellani, prosząc o czas. Po wznowieniu gry w siatkę zaatakował Piotr Nowakowski, dając rywalom kolejny punkt. Na pierwszej przerwie technicznej nasi siatkarze tracili aż sześć oczek. Przy stanie 11:4 dla rywali trener biało-czerwonych po raz kolejny wezwał swoich podopiecznych. Rady szkoleniowca nie przyniosły rezultatu, gdyż Lucas popisał się asem serwisowym, a chwilę później Marcin Możdżonek posłał piłkę w aut. Próba odrobienia strat nie powiodła się, gdyż na kolejnej przerwie technicznej nasi siatkarze tracili siedem punktów (9:16). Mistrzowie Europy popełniali błąd za błędem, przeciwnicy zaś coraz szybciej zmierzali do zwycięstwa w tym secie, a zakończył go Bartosz Kurek, atakując w antenkę.

Ciąg dalszy brazylijskiej samby

Aż 12 punktów oddali Polacy rywalom w pierwszej partii, słabo wyglądało również przyjęcie naszej drużyny. Daniel Castellani posłał zatem o boju Michała Ruciaka. Canarinhos nadal grali jednak bardzo agresywnie, silnymi zagrywkami odrzucając naszych zawodników od siatki. Biało-czerwoni zdołali wreszcie opanować nerwy, doszli rywali, a nawet uzyskali jednopunktowe prowadzenie. Dobrze spisywał się Ruciak, którego wejście na boisko ustabilizowało przyjęcie. Kolejna seria błędów znów ułatwiła przeciwnikom odskoczenie na cztery oczka. Po drugiej przerwie technicznej na parkiet wrócił Kurek, który od razu popisał się znakomitym atakiem. Następny punkt zdobył Możdżonek bezpośrednio z zagrywki (16:17) i wówczas o czas poprosił Bernerdo Rezende. Jego zawodnicy po raz kolejny szybko wypracowali sobie kilkupunktową przewagę. Po nieudanej zagrywce Kurka mieli pierwszą piłkę setową, którą nasi siatkarze zdołali jeszcze obronić. Kolejna jednak zakończyła drugą partię i Brazylijczycy prowadzili w meczu już 2:0.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.