Facebook Google+ Twitter

MŚ w Daegu. Medalowe szanse Polaków

Przed nami lekkoatletyczny czempionat w Daegu. Prezes PZLA Jerzy Skucha twierdzi, że 3 medale byłyby dobrym występem. Pamiętając jednak wspaniały występ Polaków w Berlinie, wielu liczy na więcej.

 / Fot. Erik van Leeuwen / http://www.erki.nl/pics/main.php?g2_itemId=24405/CC 3.0Dwa lata temu w stolicy Niemiec Biało-czerwoni zanotowali najlepszy występ w historii. Nasi reprezentanci ośmiokrotnie stawali na podium. Anita Włodarczyk i Anna Rogowska nie miały sobie równych, ta pierwsza bijąc dodatkowo rekord świata.

Czy obecna dyspozycja pozwala Polakom liczyć na zajęcie wysokiego miejsca w klasyfikacji medalowej? Do Korei Południowej przyjeżdżamy z jednym liderem światowych list, jednak po innych naszych lekkoatletach też możemy spodziewać się wiele dobrego.

Skok o tyczce mężczyzn

To właśnie w popularnej „tyczce” mamy lidera światowych list. Paweł Wojciechowski na mityngu w Sopocie skoczył 5,91 bijąc 23-letni rekord Polski Mirosława Chmary. W dodatku tuż przed światowym czempionatem. Jednak to nie koniec naszych szans. W świetnej formie są także Łukasz Michalski i Mateusz Didenkow, którzy zajęli dwa pierwsze miejsca na właśnie zakończonej Uniwersjadzie. Ich rezultat 5,75 daje im obecnie 6. miejsce na światowych listach (choć przed nimi jest m. in. Brazylijczyk da Silva, który 5.80 skoczył w lutym i od tego czasu nie zbliżył się do tego rezultatu). Faworytem do zwycięstwa będzie jednak Francuz Renaud Lavillenie (5,90 w tym roku), który w swojej karierze kilkakrotnie pokonał już wysokość 6 m. Niebezpieczny będzie także Brad Walker (5,84), który jednak ostatnio nie był w najlepszej formie (skoczył 5,60 na tym samym mityngu, na którym Wojciechowski pobił rekord Polski). Niewątpliwie jednak każdy z naszych 3 reprezentantów mierzy w medal i ma na to szanse.

Skok o tyczce kobiet

W rywalizacji kobiet wielkie nadziej wiążemy z występem Anny Rogowskiej. Polka, broniąca złotego medalu z Berlina, legitymuje się obecnie czwartym wynikiem na świecie (4,75). Liderką światowych list jest Amerykanka Jennifer Suhr, która skoczyła w tym roku już 5,91. Wicemistrzyni olimpijska z Pekinu, po uporaniu się z kontuzją, wydaje się być w bardzo dobrej formie. O medal walczyć będzie też powracająca po ponad rocznej absencji caryca tyczki Jelena Isinbajeva. Rosjanka w tym roku niewiele startowała, ale wynik 4,76, choć bardzo odległy od jej rekordu świata (5,06), pozwala jej myśleć o medalu. Groźne będą także Niemki. Martina Strutz skoczyła już w tym sezonie 4,78 a Silke Spiegelburg pokonała poprzeczkę zawieszoną na wysokości 4,75. Nie należy też zapominać o zawsze groźnej byłej rekordzistce świata Svetlanie Feofanovej (4.70). Jedyną niepokojącą wiadomością może być kontuzja, jakiej nabawiła się Rogowska na jednym z mityngów. Choć nie ma po niej już ani śladu, to nasza mistrzyni straciła około 3 tygodni treningów. Nie zmienia to jednak faktu, że jest jedną z pretendentek do medalu. Warto dodać, że srebrnego medalu bronić będzie Monika Pyrek, która jednak w tym sezonie nie zachwyca. Jej najlepszy wynik to 4,60.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Jest kilka wybranych:) Opisałem wszystkie szanse, co innego gdybym przedstawił całą kadrę...:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Łukaszu, przekazałeś tak obszerny materiał, że trudno to czytać. Gdybyś się ograniczył do kilku wybranych dyscyplin... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.