Facebook Google+ Twitter

MŚ w piłce ręcznej. Medal - marzenie czy realna szansa?

Po dzisiejszym zwycięstwie nad Słowenią (38 - 27), Polska drużyna zapewniła sobie pierwsze miejsce w swojej grupie. Teraz pozostaje czekać na rywala w walce o strefę medalową.

Polak Artur Siódmiak (L) zatrzymuje Słoweńca Roka Ivancicia (P) podczas meczu mistrzostw świata piłkarzy ręcznych w Halle, 28 stycznia. Fot. PAP/EPA/Franz-Peter Tschauner Wczorajsze pomeczowe wypowiedzi Grzegorza Tkaczyka nie przyniosły tak jasnej deklaracji walki o medale, jaką przyniosła, kilka miesięcy temu, wypowiedź siatkarza Daniela Plińskiego w Japonii (efekty pamiętamy). Kapitan naszego zespołu powiedział dziś, że ze Słowenią powalczą z całych sił, tak aby zwycięstwem zapewnić sobie jak najlepszą pozycję do walki o medale. Jak obiecał, tak zrobili.

Do medali daleka droga

Polacy pokazali dziś ponownie fantastyczna grę w defensywie oraz niezwykle skuteczna grę w ataku. Pozwolili rywalom prowadzić tylko raz w meczu (5-6), wykazali sie dojrzałością taktyczną i nie pozwolili Słoweńcom na grę kombinacyjną. W Polskim zespole wyróżnili się szczególnie Marcin Lijewski, autor dwunastu bramek, Bielecki - siedmiu bramek i Sławomir Szmal broniący z 40 % skutecznością. Cała drużyna zasługuje na słowa uznania, ale nasz bramkarz szczególnie, gdyż grał z ogromnym poświęceniem. Takim, że podczas gry doznał kontuzji, gdy dostał piłką w twarz. Zwycięstwo jedenastoma bramkami nad wicemistrzami Europy ma swoją wymowę i jest znakomitą prognozą przed ćwierćfinałem. W tej fazie czeka na nas...

Czwarta drużyna, czyli?

Węgry, Dania lub przy korzystnych wynikach Rosja. Na chwilę obecną jest to przysłowiowe wróżenie z fusów. Kabały nie lubię i uważam, że w sporcie nie pomaga (szamani z Afryki i Ameryki Płd chyba się nie zgodzą), ale wyjątkowo pobawię się w takie typowania. Która drużyna byłaby dla Polaków najwygodniejszym rywalem? Na początek odrobina kurtuazji, w stylu Dariusza Szpakowskiego, czyli stwierdzenie, że wszystkie zespoły prezentują wysoki poziom i aby z nimi wygrać "trzeba zagrać na 101% swoich mozliwiości". A teraz do rzeczy.

Węgry

Aktualnie czwarte miejsce w tabeli grupy M II zajmują Węgrzy. Największą gwiazdą wicemistrzów świata z 1986 roku jest gracz FC Barcelony, Laszlo Nagy, z dobrym rekordem kariery reprezentacyjnej - 381 bramek w 96 meczach (stan przed MŚ), który jednak na Mundialu zdecydowanie zawodzi. Większość podopiecznych Laszlo Skaliczky'ego gra w ojczyźnie, jedynie siedmiu poza jej granicami. Dotychczas Węgrzy odnieśli dwa zwycięstwa (z Danią 30-29 i Czechami 28-26), a najskuteczniejsi gracze to Gyula Gal (31 goli) i Ivancsik Grego (28). Jednak dokonania te, nie będą się liczyły w dzisiejszym meczu z Rosją, który Węgrzy muszą wygrać albo zremisować aby awansować do najlepszej ósemki. Jeśli Polacy spotkają się z nimi w ćwierćfinale, przysłowie "Polak, Węgier dwa bratanki" może nabrać nowego znaczenia.

Dania

Duńczycy to drużyna, która tylko raz stała na podium MŚ (brąz 1967) pomimo tego, że skandynawski styl gry odnosił już spore sukcesy w latach 90. XX wieku (głównie za sprawą Szwecji). Rodacy Hansa Christiana Andersena spisują się na niemieckich mistrzostwach bardzo dobrze i gdyby nie porażka z Węgrami, na początku rundy, walczyliby o pierwsze miejsce w grupie. Szczególnie warto podkreślić wyraźne zwycięstwo nad aktualnymi mistrzami świata, Hiszpanami 27-23. Znakomite kontrataki i twarda, wręcz brutalna gra w obronie oraz niesamowity bramkarz Kasper Hvidt, który wczoraj całkowicie odebrał ochotę do gry Rosjanom. Po analizie wczorajszego meczu uważam, że Duńczycy byliby najmniej wygodnym rywalem dla podopiecznych Bogdana Wenty.

Rosja

Na koniec słówko o Rosjanach, wicemistrzach świata z 1999 roku. W każdym dotychczasowym turnieju mistrzowskim zaliczani byli do faworytów, zmieniło się to dopiero w 2007 roku. Naturalnie są jak zawsze groźni, ale siłowy, pozbawiony finezji styl gry oparty, na rosłych drwalach z Syberii, nie gwarantuje sukcesów w nowoczesnym szczypiorniaku. W ramach grupy M II Rosjanie wygrali tylko z Czechami przegrywając wyraźnie z Hiszpanami, Chorwatami i Duńczykami (wynik tego nie sugeruje 26-24 ale kto widział ten wie) i muszą wygrać z Węgrami aby zająć 4 miejsce. Warto zauważyć, ze rośli Rosjanie mają bardzo niski procent skuteczność rzutów z 9 metra tylko 37% (dla porównania Polacy 48%, a Węgrzy 45%). Właśnie ze względu na styl gry oraz jej jakość, sąsiedzi ze wschodu, to idealny rywal dla Polaków i nie należy zapominać o naszym zwycięstwie nad Rosjanami tuż przed mundialem.

Statystycznie jesteśmy na 3/4 miejscu

Dobry przeciwnik w ćwierćfinale, to nie jedyna "jaskółka" pozwalająca myśleć o medalu. Jeżeli brać pod uwagę statystyki turniejowe, Polacy są wysoko w większości klasyfikacji. 4 miejsce zajmujemy pod względem skuteczności wszystkich rzutów (62 %), piąte miejsce pod względem celności z 6 m (75 %) i trzecie z 9 metrów (48%). Najlepsi jesteśmy pod względem skuteczności rzutów ze skrzydła (65%) i wykańczania kontrataków (84%)!. Zwłaszcza ta druga statystyka cieszy, pomimo niewielkiej ilości kontr (piąte miejsce ... od końca).

Szóste miejsce okupujemy w ilości przechwytów i jest to jedyna statystyka obronna którą możemy sie chwalić. Niestety przewodzimy również w statystyce czerwonych kartek ( trzy w tym dwie Artur Siódmiak i jedna Karola Bieleckiego) i jesteśmy na trzecim miejscu w ilości otrzymanych wykluczeń, co składa się na przedostatnie miejsce w klasyfikacji fair play.

Możemy się chwalić również wynikami indywidualnymi. Do tej pory czwartym bramkarzem mistrzostw jest Sławomir Szmal (40% obronionych rzutów), który jest drugi w ilości obronionych strzałów (najlepszego wybiera się pod kątem skuteczności, a nie ilości bronionych strzałów). Wysoko w klasyfikacji strzelców jest Karol Bielecki (31 goli, trzynaste miejsce ) i Mariusz Jurasik (30 goli, siedemnaste miejsce). W pierwszej dwudziestce tylko Polska i Islandia mają więcej niż jednego gracza! (Islandia aż czterech!). Podsumowując w większości statystyk ustępujemy Hiszpanii i Chorwacji oraz prezentujemy podobny poziom co Islandia i Francja, co powinno napawać optymizmem i dodawać wiary.

Liczby jednak nie grają ...

...i mecze rozstrzygają sie przede wszystkim w głowach. Oprócz tego liczy się kondycja, taktyka i nastawienie zespołu, bo bez tych czynników, nawet największe zespoły przegrywałyby ze słabeuszami. Pozostaje wierzyć statystykom, które dają nam jasny i czytelny sygnał, że Polacy mają umiejętności, by o medale walczyć. Ważniejsze od tabelek będzie jednak serce do gry, głowa, nogi, ręce i ta odrobina szczęścia, która sprzyja lepszym.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

onet często się myli więc no problemo:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

zresztą strona oficjalna popiera moje zdanie a lepsza informacja jest że w razie zwycięstwa, Polska zagra ze zwycięzcą pary Dania - Islandia:), ciekawe ile osób już myśli o finale:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

moim zdaniem Niemcy będą grać z Hiszpanami a Duńczycy z Islandią

Komentarz został ukrytyrozwiń

fajna analiza ale Lijewski rzucił 12 nie 11 bramek, ale to drobiazg. Teraz pozostaje wygrać z wytypowaną Rosją

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobry z ciebie analityk

Komentarz został ukrytyrozwiń

no i mały błąd się wkradł, ze niby Duńczycy grają z Chorwacją ale liczę, że mi wybaczycie:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

wróżenie jednak się opłaciło:) Rosja w ćwierćfinale:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.