Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

72244 miejsce

MŚ w piłce ręcznej: Polska walczy o półfinał

Po bolesnej porażce z Niemcami, tylko najwierniejsi kibice szczypiorniaka wierzyli w szansę dotarcia Polaków do półfinału MŚ. Dziś wystarczy "tylko" pokonać Norwegię (o ile nie będzie remisu w meczu Niemcy – Dania), by poważnie myśleć o medalu.

Po porażce 23:30 z obrońcami tytułu, Krzysztof Lijewski stwierdził, że w cuda nie wierzy, a to właśnie cud jest potrzebny na awans do półfinału. Wypowiedź sugerowała, że nie ma ducha w drużynie, która w niczym nie przypominała wicemistrzów świata z 2007 roku.

Ale po raz kolejny polscy piłkarze ręczni udowodnili kibicom i przede wszystkim sobie, że są zespołem. Mecz z Danią był w pierwszej połowie koncertem gry w obronie, a każdy kto zna się na szczypiorniaku wie, że obrona to najważniejszy element tej gry. Dobra defensywa umożliwia przechwyty, które skutkują bramkami, utrudnia oddanie rzutu, co ułatwia bramkarzowi obronę, a w końcu każde dobre zagranie w obronie konsoliduje drużynę bardziej niż zdobyta bramka. Znów widzieliśmy kolektyw na boisku a nie zlepek indywidualności, znakomicie współpracujących zespół, pewny swych umiejętności.

Mur na kole, mur w bramce


Ten kolektyw najszybciej można dostrzec w obronie, gdzie każdy brak wsparcia i pomocy kończy się bramką. A jaką wartość ma znakomita obrona i skuteczny bramkarz, pokazały dwa ostatnie mecze. Sławomir Szmal zaliczył 47 proc. skuteczność interwencji (ogólnie ma 37 proc. i jest 7. w klasyfikacji najlepszego bramkarza turnieju), broniąc czasem w niewiarygodnych sytuacjach. Aktywna obrona przyniosła 11 przechwytów i 12 bloków (w pozostałych 5 meczach odpowiednio 23 i 18), dzięki czemu w liczbie bloków biało-czerwoni zajmują 4. miejsce w klasyfikacji blokujących zespołów (prowadzą... Norwegowie). Nie należy zapominać, że dzięki takiej defensywie w ostatnich dwóch meczach już do przerwy Polacy mieli wyraźną przewagę, a Serbowie mieli dramatyczną skuteczność na poziomie 39 proc.

Dziś, jeśli marzymy o zwycięstwie, musi być przynajmniej tak samo. Nawet na moment nie możemy odpuścić, bo zmierzymy się z grającą najtwardziej w obronie (obok Polaków) drużyną w Europie. I do tego grającą bez fauli, bo jak pokazują statystyki Norwegowie mają mniej wykluczeń niż Polacy, a ich asy w obronie, Stein Vatne i Johnny Jensen, mają blisko tyle bloków co cała Polska drużyna!

Na to musimy uważać, więc rzuty z 9 metrów muszą być z czystych pozycji, a najlepiej grać środkiem i skrzydłami, ale przy ograniczonym ryzyku. Rozciągnięta obrona będzie łatwiejsza do penetracji i skutecznych ataków. W tym meczu każdy rzut musi być dopracowany, bo inaczej Steinar Egge zatrzyma wszystko, co będzie w jego zasięgu. W klasyfikacji bramkarzy Egge ma wpisaną 40 proc. skuteczność interwencji.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

jeeeeeeeeeeeeeeeest:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

dziś kibiców może czekać lekki zawał serca, a autor bije sie piersi za brak wiary;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor może się teraz poklepać w pierś i powiedzieć "myliłem się ,nie wierząc w szanse na medal naszej ekipy" ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.