Facebook Google+ Twitter

Mundial 2010: brąz dla Niemiec, Urugwaj walczył do końca!

Wspaniały mecz oglądaliśmy w Port Elisabeth. Niemcy po wielkich męczarniach pokonali niesamowicie ambitny Urugwaj 3:2 i sięgnęli po brązowy medal mistrzostw świata.

Sami Khedira strzela gola Urugwajowi / Fot. PAP/EPAPrzedmeczowe doniesienia nie były zbyt zadowalające dla Niemiec. Na placu gry zabrakło z różnych powodów Neuera, Lukasa Podolskiego, Miroslava Klose i Philippa Lahma. Urugwaj natomiast wyszedł w silnym zestawieniu z wielkimi nadziejami.

Niemcy od samego początku przejęli inicjatywę i ruszyli do ataku. Parę chwil po pierwszym gwizdku, do siatki Muslery trafił Cacau, lecz arbiter nie uznał bramki, odgwizdując wcześniejsze zagranie ręką Thomasa Mullera. Mimo przewagi podopieczni Joachima Loewa grali nerwowo, co przejawiało się w nieprzepisowych zagraniach. Dwie żółte kartki w ciągu minuty mówią chyba same za siebie. Najpierw Dennis Aogo bardzo brutalnie sfaulował Diego Pereza, za co ujrzał tylko żółta kartkę. Ta sama kara spotkała także Cacau, który zagrał piłkę ręką. To właśnie po jego interwencji rywale mogli zagrozić bramce Hansa Jorga-Butta. Piłka po strzale Diego Forlana poszybowała jednak nad poprzeczką. W odpowiedzi, po dośrodkowaniu z prawej strony, Arne Friedrich trafił głową w poprzeczkę. Piłka spadła na piąty metr, ale tym razem czujni byli Urugwajczycy.

Nasi zachodni sąsiedzi byli coraz bardziej zdecydowani w ofensywnych poczynaniach. W 12. minucie po atomowym uderzeniu Bastiana Schaweinsteigera z 30 metrów, Muslera wypuścił piłkę, która trafiła wprost pod nogi Thomasa Muellera. Ten z najbliższej odległości umieścił ją między słupkami i wyprowadził swój zespół na prowadzenie.

Podopieczni Joachima Loewa chcieli pójść za ciosem, lecz niewiele mogli zdziałać wobec walecznej defensywy „Charruas”, którzy przecinali prawie każde groźne podanie.
Na dodatek gracze Oscara Tabareza coraz śmielej poczynali w ofensywie, organizując znakomite akcje po kontratakach. Bardzo aktywny był Diego Forlan sprawiający ogromne problemy niemieckiej obronie.

Urugwajczycy nie odpuszczali i mieli rację. W 28. minucie po dobrej kontrze, Luis Suarez zagrał do wbiegającego na czystą pozycję Edinsona Cavaniego, który z zimną krwią posłał piłkę obok Butta, doprowadzając do remisu. Tym samym w Port Elisabeth zapachniało niespodzianką.

Po wyrównaniu Forlan i spółka postanowili nie spuszczać z tonu, lecz nie potrafili znaleźć recepty na linię defensywą rywala. Z czasem tempo meczu wyraźne spadło, a grze obu zespołów nie brakowało niedokładności i schematycznej gry. Emocje obudziły się dopiero w ostatnich minutach pierwszej połowy. Do zachwytu mógł doprowadzić Urugwaj. Po prostopadłym zagraniu, Suarez znalazł się w sytuacji sam na sam z Buttem.

Zawodnik Ajaxu Amsterdam strzelił jednak obok prawego słupka i miał prawo być zdenerwowany. Niemcy także mieli okazje. Po wrzutce z rzutu rożnego, poważny błąd przy wybiciu piłki popełnił Muslera. Jego koledzy z obrony stanęli jednak na wysokości zadania. Do przerwy na tablicy wyników widniał remis 1:1, co zwiastowało emocje w dalszych minutach.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Forlan zasłużył na wyróżnienie. Gdyby trafił w ostatniej minucie!! 5

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.