Facebook Google+ Twitter

Mundial 2010. Brazylia - Korea Północna 2:1

Po bardzo słabej grze Brazylia pokonała Korea Północną. Dla "Canarinhos" gole zdobyli Maicon i Elano, a dla pokonanych trafił Ji Yun-Nam. W pierwszym meczu tej grupy Portugalia bezbramkowo zremisowała z Wybrzeżem Kości Słoniowej.

 / Fot. PAPMecz między Brazylia i Koreą Północną był zapowiadany jako pojedynek Dawida z Goliatem. "Canarinhos" - ekipa naszpikowana gwiazdami, a każdy pojedynczy zawodnikiem jest wart więcej niż cała drużyna rywala. Drużyna, o której niewiele wiadomo. Poza Jong Tae-Se i An Yong-Hakiem wszyscy grają w rodzimej lidze, a jak tam wygląda liga po protu nie wiadomo.

Na boisku nie było jednak widać, że gra 1. drużyna w rankingu FIFA ze 105! Brazylijczycy mieli przewagę, ale nie wynikało z tego nic. Ri Myong-Guk, jeden z najlepszych piłkarzy Azji roku 2009, nie miał za wiele do roboty, a po raz pierwszy mógł mieć problemy w 21. minucie, ale uderzenie Robinho było słabe i nie miał z nim problemów. Koreańczycy nie chcieli być tylko i wyłącznie statystami. Starali się, biegali i walczyli, a pierwszy celny strzał oddał w 11. minucie Jong Tae-Se.

Brazylijczycy grali zaskakująco słabo. Dlatego nawet strzał z 27. minuty Maicona, który choć nie sprawił wielu problemów bramkarzowi, jest warty uwagi. Po siedmiu minutach groźnie z dystansu strzelał Michel Bastos. Te akcje przedzielił jednak groźny atak Koreańczyków. Zza pola karnego w dobrej sytuacji uderzał Ri Kwang-Chon, ale to mu kompletnie nie wyszło. Końcowe minuty należały do podopiecznych Carlosa Dungi, ale nie potrafili sobie stworzyć chociażby pół sytuacji.

Druga połowa rozpoczęła się tak, jak skończyła pierwsza, czyli od skomasowanych ataków "Canarinhos". Pięciokrotni mistrzowie świata mieli świetną okazję w 51. minucie. Rzut wolny z około dwudziestu pięciu metrów wykonywał Bastos. Uderzył mocno, ale niecelnie. Chwilę później nieznacznie pomylił się Robinho. Trzecie uderzenie jednak w końcu znalazło drogę do bramki. Elano świetnie znalazł Maicona, a ten z ostrego kąta uderzył mocno w krótki róg. Można mieć pewne zastrzeżenia do bramkarza, ale obrońca brazylijski zachował się bardzo dobrze i oddał niesygnalizowany strzał.

Po kwadransie gry w drugiej części gry ponownie szczęścia szukał Bastos. Strzelił celnie i mocno, ale ponownie lepszy okazał się Ri. Trzy minuty później powinno być 2:0. Luis Fabiano jednak zamiast uderzyć technicznie obok bramkarza, to kopnął... w trybuny! W 72. minucie tego błędu nie popełnił Elano. Wykorzystał piękne podanie Robinho i strzelił celnie po długim rogu.

Brazylijczycy wciąż atakowali i wydawało się, że strzelą kolejnego gola. Tymczasem w 88. minucie kontaktową bramkę zdobyła Korea. Ładną akcję celnym strzałem wykończył Ji Yun-Nam. Podopieczni Kim Jong-Huma ruszyli do ataku, ale nie zdołali już doprowadzić do remisu. Mimo wszystko pozostawili po sobie bardzo dobre wrażenie.

Brazylia - Korea Północna 2:1 (0:0)
1:0 Maicon 55. minuta
2:0 Elano 72. minuta
2:1 Ji Yun-Nam 88. minuta

Żółta kartka: Ramires.

Brazylia: Julio Cesar - Maicon, Lucio, Juan, Michel Bastos, Felipe Melo (85' Ramires), Gilberto Silva, Elano (73' Dani Alves), Kaka (79' Nilmar), Robinho, Luis Fabiano.

Korea Północna: Ri Myong-Guk - Ri Kwang-Chon, Cha Jong-Hyok, Pak Chol-Jin, Ri Jun-Il, Ji Yun-Nam, Mun In-Guk (81' Kim Kum-Il), An Yong-Hak, Pak Nam-Chol, Hong Yong-Jo, Jong Tae-Se.

Sędzia: Viktor Kassai (Węgry).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Kto wie, czy Korea nie będzie w stanie powalczyć z Portugalią i WKS-em? A co Brazylii, to kicha, kompletna kicha. Albo się wezmę za grę, albo skończy się jak ostatnio - czyli poza strefą medalową...

Komentarz został ukrytyrozwiń

No proszę podejrzewałem, że nie zachwycą Brazylijczycy, ale mecz i tak bardzo mnie zaskoczył...

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ten Kum Kum Drugi to napastnik?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja oglądam i uczę się do egzaminu. I tak się teraz zastanawiam czy więcej bym napisał na zadany temat czy o meczu ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oj, to wciąga :D:D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z tą nudą to akurat prawda. Mam nadzieję, że kolejne spotkania będą ciekawsze. Już bywało i tak, że na początku było mało ciekawie a potem się rozkręcała impreza. Może to element taktyki faworytów- grać zachowawczo, aby wygrać nie zmęczyć się, a siły oszczędzać na kolejne spotkania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brazylia - kolejny faworyt mundialu, który zawiódł. Zlekceważyli przeciwnika, nie włożyli w mecz zbytniego zaangażowania. Oby Hiszpanie jutro zagrali na 100 procent, bo jak na razie wieje nudą...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.