Facebook Google+ Twitter

Mundial 2010. Holandia - Brazylia 2:1. Canarinhos wracają do domu

  • Źródło: Ekstraklasa.net
  • Data dodania: 2010-07-02 15:39

Holendrzy wygrali ćwierćfinałowe spotkanie z Brazylią 2:1 i awansowali do półfinału rozgrywek. Brazylia wraca do domu. Reprezentanci z Ameryki Południowej bramkę zdobyli w 11. minucie. Holendrzy wyrównali 53. minucie, a na prowadzenie wyszli w 68. minucie.

Przed Dungą nie lada wyzwanie / Fot. PAP/EPA/GEORGI LICOVSKIDziś ruszają ćwierćfinały mundialu. Najpierw Brazylia zagra z Holandią. Selekcjoner reprezentacji Canarinhos Carlos Dunga stąpa po cienkim lodzie...

Relacje docierające z RPA do Brazylii koncentrują się wokół dwóch tematów: czy drużyna może zdobyć mistrzostwo świata i dlaczego dziennikarze tak bardzo nie cierpią trenera.

Selekcjoner reprezentacji Canarinhos Carlos Dunga stąpa po cienkim lodzie. Relacje docierające z RPA do Brazylii koncentrują się wokół dwóch tematów: czy drużyna może zdobyć mistrzostwo świata i dlaczego dziennikarze tak bardzo nie cierpią trenera.

Relacja na żywo Brazylia - Holandia

Dunga funduje im coraz to nowe niespodzianki. Na jedną z ostatnich konferencji selekcjoner przysłał Elano, kontuzjowanego napastnika, i lekarza. Jeśli dodać do tego, że oficjalne spotkania to jedyny moment, gdy reporterzy mają szansę rozmowy z kimkolwiek z drużyny, bo Dunga ograniczył do minimum możliwość przeprowadzania wywiadów, łatwo zrozumieć zdenerwowanie mediów. W Polsce znamy to uczucie z mundialu w Niemczech, gdy Paweł Janas wprowadzał podobne zwyczaje.

Różnica jest jednak oczywista: Dunga ma wyniki i na razie nie znalazł się odważny, który zdecydowałby się na lawinową krytykę selekcjonera, bo groziłoby to zawodową śmiercią. Największy koncern medialny w Brazylii Globo, który przysłał na miejsce 150 dziennikarzy i operatorów, jest odcięty od jakichkolwiek informacji, co za poprzednich trenerów było nie do pomyślenia. Musi jednak zaciskać zęby.

W piątek o godz. 16 przed krytykowaną za brak efektownej gry Brazylią najpoważniejszy test w tym mundialu. W Port Elizabeth Canarinhos zagrają w ćwierćfinale przeciwko Holendrom. O tym, że nie wystąpi Elano, który doznał kontuzji w meczu z Wybrzeżem Kości Słoniowej, mówił lekarz drużyny. - Musiałbym poprosić o pomoc Pana Boga, żeby w ogóle jeszcze w tym turnieju wystąpił. Rekonwalescencja może potrwać dni, tygodnie, a może miesiące? Sam tego nie wiem. Gdyby nie był piłkarzem, uraz nie przeszkadzałby mu w normalnym funkcjonowaniu. Ale jest, podczas meczów obciążenia są ogromne, dlatego nie ma szans, by grał i trenował - stwierdził dr José Luiz Runco. Najprawdopodobniej nie zagrają też Felipe Melo i Julio Baptista.

Dunga zachowuje jednak spokój, bo wśród rezerwowych nie brakuje świetnych piłkarzy. Znów musiał tłumaczyć się, dlaczego nie gra trójką napastników. Dla jednego z graczy: Robinho, Luis Fabiano i Nilmar, brakuje miejsca.

- Mówiłem to wiele razy, ale jeśli chcecie, mogę powtórzyć raz jeszcze: mam swoją koncepcję, która na razie się sprawdza. Więcej zaufania - obruszył się trener Canarinhos.

O ile Dunga musi panować nad konfliktem drużyna kontra media, o tyle szkoleniowiec Holandii Bert van Marwijk ma trudniejsze zadanie. Nieporozumienia przedarły się do środka jego zespołu. Według holenderskich dziennikarzy, którzy od lat śledzą to, co dzieje się w ich kadrze, Pomarańczowi są dziś tykająca bombą zegarową. Wystarczy drobne niepowodzenie, by wszystko wyleciało w powietrze.

Chodzi nie tylko o powracający konflikt Wesleya Snejidera i Robina van Persiego. W 80. min meczu ze Słowacją van Persie wściekły na to, że musi zejść z boiska, burknął tylko w kierunku trenera: - Lepiej zdjąłbyś Snejidera.

Wiadomo, że obaj za sobą nie przepadają. Van Marwijk błyskawicznie kazał piłkarzowi Arsenalu przeprosić kolegę. Ten zrobił to niechętnie, ale dziś mówi dyplomatycznie.

- Siła tkwi w jedności. Brazylię możemy pokonać tylko jako zespół. Nie ma czasu na konflikty. Nasi rywale nie grają już wprawdzie samby, ale to wciąż niebezpieczna drużyna - stwierdził napastnik angielskiego Arsenalu.

O rzekomym konflikcie wypowiedział się też Snejider: - Nie mam problemów z Robinem. Nauczyłem się, że czasami pod wpływem emocji powie to, czego nie chciałby powiedzieć. Kiedyś może zareagowałbym inaczej, ale lata doświadczenia robią swoje. Nikt nie lubi, gdy trener zdejmuje go z boiska. Czasami można różnie zareagować. Ale nie mówmy o wielkim konflikcie, bo mamy wspólny cel: pokonać Brazylię.

Holendrzy zamknęli swoje treningi na cztery spusty, ale znaleźli się tacy, którzy zlokalizowali dziurę w płocie okalającym boisko i obserwowali zajęcia. Okazało się, że van Marwijk dużo uwagi poświęcał rzutom karnym. Właśnie ten element zadecydował o porażce Holendrów w meczu z Brazylią na mundialu we Francji w 1998 r.

- Pierwszy raz w tym turnieju nie jesteśmy faworytami. Dunga stworzył blok sześciu piłkarzy, którzy świetnie grają w defensywie. Trudno będzie się przez nich przebić. W dodatku w ofensywie mają czterech zawodników, którzy potrafią robić różnicę. To świetnie dobrane proporcje - analizował van Marwijk. - Ale nie znaczy to, że nie można z nimi wygrać. W mojej filozofii najpierw liczy się zwycięstwo, dopiero później zabawianie publiczności. Przykro mi, że niektórych przez to rozczarowuję, ale taka jest moja wizja zespołu - dodał szkoleniowiec.

Nie brak ekspertów, którzy go krytykują (jak choćby Johan Cruyff), ale dyskusja opierająca się na dylemacie: piłkarski romantyzm czy pragmatyzm, to odwieczny problem w tym kraju. Trenerzy kształcą się Holandii w dwóch ośrodkach: ten amsterdamski wyznaje filozofię zwyciężania po pięknej grze. Jest też drugi - skupiony wokół narodowej federacji - który uznaje, że trzeba wygrywać bez względu na styl.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Gratuluje Holandii:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moje pomarańczowe lwiątko cieszy się wraz ze swoimi braćmi z pokonania Brazylii :D:D. Brawo Oranje! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piękne widowisko! Choć obstawiałem wynik 2:1 dla Brazylii, to ciesze się z sukcesu Oranje :) Pojedynek tych dwóch reprezentacji jak zwykle dostarczył wielu emocji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dla mnie to pierwsza niespodzianka fazy pucharowej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.