Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

66373 miejsce

Mundial 2010. Holandia - Dania 2:0

Dziś rozgrywki mundialowe zainaugurowała gr. E. W pierwszym spotkaniu Holandia zmierzyła się w Johannesburgu z Danią. Po średnim widowisku Oranje pokonali podopiecznych Mortena Olsena 2:0 (0:0).

 / Fot. PAP/EPA/Koen van WeelHolendrzy do meczu przystąpili bez Arjena Robbena. Skrzydłowy Bayernu Monachium od kilku miesięcy znajdował się w wysokiej formie, tuż przed mistrzostwami doznał jednak kontuzji w towarzyskim meczu z Węgrami (Holandia wygrała 6:0, 2 bramki zdobył właśnie Robben). Robben do gry powróci prawdopodobnie dopiero w fazie pucharowej turnieju, dlatego trener Bert van Marwijk do gry w pierwszym składzie przeciw Duńczykom desygnował Dirka Kuyta.

Oba zespoły zaczęły spokojnie. Pierwszy celny strzał na bramkę oddali Holendrzy, jednak uderzenie Kuyta z dystansu nie mógł zaskoczyć Sorensena. Pierwsze minuty mogły nieco rozczarować, gra toczyła się w niezbyt szybkim tempie, brakowało sytuacji podbramkowych.

W 21. minucie van Bommel przedzierał się prawym skrzydłem, dośrodkował do van der Vaarta, pomocnik Realu Madryt po krótkim dryblingu oddał strzał, jednak nad poprzeczką. Sześć minut później pierwszą ładną akcję stworzyli Duńczycy. Po dośrodkowaniu Rommendahla z prawego skrzydła, głową strzelał Bendtner, jednak niecelnie. Podopieczni Mortena Olsena, choć wydawać by się mogło, że mniej aktywni na boisku w 34. minucie przeprowadzili kontratak, zakończony strzałem Rommedahla. Stekelenburg nie miał tym razem żadnych problemów z jego obroną. Kolejną kontrę Duńczycy przeprowadzili zaledwie 2 minuty później, jednak bramkarz Oranje ponownie sparował uderzenie Khalenberga. W 42. minucie gry van Persie próbował dryblingu w polu karnym rywali, jego strzał trafił tylko w boczną siatkę bramki Sorensena.

Pierwsza połowa zawiodła kibiców. Gra prowadzona była w wolnym tempie, Holendrzy, którzy przyzwyczaili swoich fanów do ofensywnej gry nie zdołali w ciągu 45 minut wypracować groźnej sytuacji bramkowej. Znacznie bliżsi gola byli Duńczycy, jednak w przypadku Bendtnera zabrakło precyzji, a Rommedahla odrobiny szczęścia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Bramkę samobójcza przypisano jednak Aggerowi, a nie Poulsenowi. Po uderzeniu Poulsena piłka odbiła się od pleców Aggera i to on został uznany przez Komisję Techniczną FIFA za strzelca samobója.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.