Facebook Google+ Twitter

Mundial 2010. Niemcy odesłali Argentynę do domu

Niemcy rozgromili Argentynę i zagrają w półfinale mistrzostw świata. Oglądaliśmy koncertową grę podopiecznych Joachima Loewa. Po drugim ćwierćfinałowym starciu Europy z Ameryką Południową Stary Kontynent prowadzi 2:0.

Miroslav Klose / Fot. PAP/EPA/HEMUT FOHRINGERSpotkanie Argentyny z Niemcami przez niektórych komentatorów nazwane zostało przedwczesnym finałem. Obie drużyny w poprzednich meczach prezentowały ofensywny futbol, o czym świadczy ilość zdobytych goli, Argentyna strzeliła 10 bramek, a podopieczni Joachima Loewa o jedną mniej.

W 2006 roku los zestawił obie jedenastki również w ćwierćfinale, wówczas w serii rzutów karnych zwyciężyli Niemcy. Zatem Argentyna miała rachunki do wyrównania.

Argentyńczycy na kolanach. Niemcy wygrali 4:0! - CZYTAJ REALCJĘ LIVE SERWISU WIADOMOŚCI24.PL

Sobotnie spotkanie wyśmienicie rozpoczęli Niemcy, którzy w 3. minucie, po strzale głową Thomasa Muellera, objęli prowadzenie. Zaskoczeni takim obrotem sprawy "Albicelestes" dali zepchnąć się do defensywy i nie potrafili zagrozić bramce Neuera. Niewidoczny był ofensywny tercet Tevez - Higuain - Messi, a Niemcy długo utrzymywali się przy piłce i kontrolowali przebieg gry.

Kolejne minuty nie przyniosły sytuacji podbramkowych pod żadną z bramek. Argentyńczycy próbowali atakować, ale ich zapędy były tłumione na 30. metrze przed niemiecką bramką.

W 24. minucie piłkarze znad Renu przeprowadzili wzorowy kontratak, ale Miroslav Klose, po podaniu Muellera, zmarnował wyborną sytuację. Argentyńczycy pierwszy strzał na bramkę Neuera oddali w 29. minucie, ale Heinze uderzył niecelnie. Od tego momentu zawodnicy Maradony zaczęli coraz śmielej atakować, ale Neuer bronił strzały Di Marii i Higuaina.

W 37. minucie Argentyńczycy zdobyli gola, ale sędzia, słusznie odgwizdał pozycję spaloną. Napór Argentyńczyków rósł, ale Niemcy nie poprzestali na obronie i groźnie kontrowali. Swoje sytuacje miał Podolski, gdy strzelał z dystansu oraz Mueller.

Na drugą połowę oba zespoły wyszły bez zmian w składach. Argentyna od początku zaczęła dyktować warunki gry, spychając podopiecznych Loewa pod własne pole karne. W 48. minucie Di Maria minimalnie pomylił się uderzając z dystansu. Swoją szansę zmarnował również Tevez, którego strzał został zablokowany przez Mertesackera. Wraz z upływem czasu spotkanie zaczęło nabierać coraz szybszego tempa.

W 62. minucie po akcji Messiego bliski zdobycia gola był Di Maria, ale jego strzał obronił Neuer. Od tego momentu "Albicelestes" rozpoczęli huraganowe ataki, w których dominowały indywidualne popisy, a mało było gry zespołowej. Jak grać zespołowo - pokazali Niemcy w 69. minucie, gdy Klose strzelił drugą bramkę po podaniu Podolskiego.

Siedem minut poźniej Niemcy za sprawą Arne Friedricha nie pozostawili Argentyńczykom złudzeń, który zespól zagra w półfinale. Ale to nie wystarczyło Niemcom i w 89. Klose zadał kolejny cios Argentyńczykom. W sobotę w Kapsztadzie narodziła się drużyna, która może zostać mistrzem świata.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Odesłali czy nie, ale na pewno ukarali pychę Maradony ( przez wielu nazywanego "Boskim Diego", a przeze mnie "Panem Złota Rączka") oraz jego spółkę... Wolałabym jednak, aby odpadli dopiero w półfinale , po meczu z moim faworytem ( Hiszpanią), na temat której na początku mistrzostw wyżej wspomniany wypowiadał się dość odważnie (dorzucając cosik o naszej reprezentacji...) Nieładnie. Żałować ich nie będę- szkoła takim zawsze się przyda, a czy to niemiecka, hiszpańska czy jakakolwiek inna- nieważne! Pycha to pycha i ukarana być musi! Swoją drogą dobrze, że nie ma tam naszej reprezentacji... Niech się inni kompromitują ( Francuzi, Włosi, w końcu Anglia)... A po powrocie reprezentacji Argentyny do kraju: niech ręka boska broni Diego!
Mimo wszystko największą niespodziankę sprawiła Holandia- utrzeć nosa faworytom to nie lada sztuka! Nie sądziłam, że Brazylia aż tak zawiedzie! Z kolei najbardziej żałować można( ja żałuję) Ghany :( Mecz w wykonaniu ich reprezentacji z Urugwajem to wisienka na torcie... szkoda tylko że Urugwaj "przyłożył rękę" do jej skwaszenia... Niestety jak chce się wygrywać mecze, to należy zasłużone karne po prostu wykorzystywać!
Tak czy inaczej dla mnie finał wygląda tak: Holandia ( całkiem możliwe, że po dogrywce wyśle Suareza i resztę do domku) oraz Hiszpania... Nie zachwycili w meczu z Paragwajem, ale... W końcu i Niemcy złapią zadyszkę;) Mistrza Świata nie będę "pokazywać palcem", bo i tak wiadomo, że... la viva Espana!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zasłużone zwycięstwo Niemców!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.