Facebook Google+ Twitter

Mundial: Anglia i USA w 1/8 finału, Słowenia i Algieria za burtą

Anglia udowodniła, że wciąż liczy się w walce o mistrzostwo świata. W decydującym pojedynku w grupie C podopieczni Fabio Capello pokonali Słowenię 1:0 i awansowali do 1/8 finału. Drugą drużyną, która przeszła do fazy pucharowej jest reprezentacja USA. Amerykanie pokonali Algierię 1:0.

Steven Gerrard z Anglii (L) i Miso Brecko ze Słowenii / Fot. PAP/EPA/ROBERT GHEMENTTakiej postawy Anglików na mundialu spodziewał się chyba mało kto. Stawiani w gronie faworytów „synowie Albionu” zaledwie zremisowali spotkania ze Stanami Zjednoczonymi i Algierią i tym samym znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji. Całości nie sprzyjała także atmosfera w szatni.

Piłkarze mający dosyć słabych rezultatów zaczęli obwiniać Fabio Capello o niewłaściwe przygotowanie taktyczne. Z kolei Włoch dziwił się ogólnej postawie podopiecznych. Z taktyką mógł mieć natomiast problem, a wszystko za sprawą kontuzji, które nękały linię defensywną. I tak do starcia ze Słowenią nie mogli przystąpić wykartkowany Jammie Carragher oraz kontuzjowani Ledley King i Michael Carrick.

Ostatnim rywalem Anglików w fazie grupowej była Słowenia. Skazywani od samego początku na pożarcie gracze z Bałkanów zaskoczyli wszystkich. W pierwszym meczu pokonali Algierię, a w drugim mimo pewnego prowadzenie, zremisowali ze Stanami Zjednoczonymi 2:2. By awansować zawodnicy Martina Kema musieli co najmniej zremisować z Anglikami, bądź w najgorszym przypadku liczyć na remis USA z Algierią.

Początek spotkania był dość wyrównany, a gra toczyła się głównie w środku pola. Z czasem coraz groźniej zaczęli poczynać Słoweńcy. Szyki starał im się pomieszać Glen Johnson, dwukrotnie upomniany przez arbitra za nieprzepisowe zagrania. Widać było, że podopieczni Martina Kema nie wyszli na boisko, by się bronić. Podenerwowani agresywnością rywala Anglicy byli bardzo bezradni i często popełniali błędy. W 7. minucie pierwszy celny strzał na bramkę Davida Jamesa oddał Valter Birsa. W odpowiedzi na skrzydle szarżował Wayne Rooney. Gwiazdor Manchesteru United próbował zagrywać do Stevena Gerrarda, ale piłkę wybyli w porę obrońcy. Chwilę później Samira Handanovicia próbował zaskoczyć z rzutu wolnego Frank Lampard, ale uderzył zbyt słabo.

Stworzone sytuacje podbudowały psychicznie „wyspiarzy”, którzy coraz częściej bywali przy piłce i szukali okazji, po rzutach rożnych, akcjach w obrębie szesnastki oraz uderzeniach z dystansu. Bardzo aktywny był Rooney, szukający możliwości do strzału z każdej pozycji. Słoweńcy nie zamierzali pozwolić na swobodną grę groźnemu napastnikowi i udanie blokowali jego akcje. Okazję na pokonanie Handovicia mieli także John Terry i Glen Johnson, lecz ich próby były niecelne. Słowenia po okresie słabości odpłaciła się strzałem Bostjana Cesara.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.