Facebook Google+ Twitter

Mundial w Brazylii - tam, gdzie bieda sąsiaduje z komercją

Po raz piąty w Ameryce Południowej, po raz drugi w Brazylii. Na organizację wydała już 14 mld dolarów, kilkunastokrotnie więcej niż planowano w dniu zgłaszania kandydatury i ponad trzy razy tyle, ile poprzednio zapłaciła RPA.

 / Fot. PAP/EPAW wyścigu po ugoszczenie XX mistrzostw świata (FIFA wprowadziła kryterium geograficzne) nie miała konkurencji, bo Kolumbia wycofała swoją kandydaturę. Sztuką pozostało przygotować się tak, by ogłosić pełną gotowość bez nerwowego spoglądania w kalendarz. Im był on uboższy w kartki, tym jednak napięcie rosło.

Połowy z 12 stadionów nie wykończono do ostatecznego terminu wyznaczonego przez FIFA na grudzień 2013 r. Przesuwane co kilka tygodni kolejne daty również nie były dotrzymywane. Odbiory obiektów w Cuiabie, Sao Paolo i Kurytybie trwały jeszcze w maju, nie wszędzie udało się przeprowadzić wymagane przez federację testy meczowe. Lista inwestycji - co przy okazji mistrzostw staje się tradycją - zawierała cały szereg tych niemożliwych do zrealizowania (np. system szybkiej kolei w dwuipółmilinowym Belo Horizonte nadal pozostaje w sferze planów, wobec braku zaplecza hotelowego w położonym w środku dżungli Manaus przygotowano miejsca na przycumowanych łódkach). Ledwie przy 36 z 93 dużych projektów przybito pieczątkę "wykonane".

O mundialowej euforii wśród Brazylijczyków nie ma mowy. Połowa zakochanego przecież w futbolu 200-milionowego społeczeństwa nie patrzy przychylnie na oficjeli FIFA przemierzających ulice w ciemnych limuzynach i nawet perspektywa zatarcia arcybolesnej porażki z 1950 r. nie rekompensuje im skali inwestycji w sportową infrastrukturę. Ubiegłoroczny Puchar Konfederacji, test-turniej, odbywał się w cieniu gigantycznych protestów społecznych. Postawiony pod ścianą rząd przystał na część postulatów demonstrantów. Zwiększono nakłady na edukację i służbę zdrowia, obniżono ceny biletów w transporcie publicznym, zobowiązano się głębiej przyjrzeć wydatkom budżetowym. Głosy niezadowolenia jednak nie umilkły. W poniedziałek policja rozpędziła strajkujących pracowników metra w San Paolo, którzy od kilku dni nie pojawiają się w pracy. Mają zostać ukarani finansowo i dyscyplinarnie.

Po ciemnej stronie mistrzostw są astronomiczne podwyżki stawek czynszu i przymusowe wysiedlenia z faweli, które szpeciły trasy na stadiony i budowały fałszywy wizerunek dynamicznie rozwijającej się siódmej gospodarki świata. By spacyfikować rządzące nimi gangi, potrzebne było wojsko.

Prezydent Brazylii Dilma Rousseff w rozmowie z Seppem Blatterem przyznała, że oczekuje "turnieju turniejów". Zysk ze sprzedaży biletów, pamiątek, wszystkie prawa marketingowe są w rękach FIFA, która została zwolniona z podatku VAT. Mundial nie jest przyczyną ubóstwa co czwartego mieszkańca Kraju Kawy, ale wymagania organizacyjne i wysokie koszty obsługi imprezy miały prawo sprawić, że biedniejsza cześć społeczeństwa poczuła się (słusznie czy nie - inna sprawa) wykluczona.

Na długo przed tym, jak w meczu otwarcia na Arena Corinthians Brazylijczycy i Chorwaci kopną Brazucę, ruszył wyścig technologiczny producentów sprzętu sportowego. Amerykańska firma ubierająca m.in. zespół gospodarzy zmontowała trwającą ponad 4 minuty reklamę z udziałem wszystkich swoich najbardziej rozpoznawalnych twarzy, która bywa puszczana w telewizji w całości. Widok piłkarza grającego w korkach o dwóch różnych kolorach, ze szwami ułożonymi pod każdym możliwym kątem, już nie dziwi przeciętnego obserwatora. Gwiazdy wielkiego formatu, często niedostępne na konferencjach prasowych czy w mixed-zonach, wysyłano na masowe spotkania z dziennikarzami z całego świata w myśl zasady: dajemy wam piłkarza, ale musicie zadać pytanie o jakość naszych produktów i je opublikować. Koniec strefy wpływów departamentów prasowych reprezentacji bywa początkiem oddziaływań sponsora.

Największe piłkarskie święto to miesiąc najlepszego czasu antenowego dla reklamodawców i świetna ekspozycja loga partnerów biznesowych (tych głównych FIFA ma siedmiu), którzy zostali hojnie obdarowani biletami i innymi przywilejami w vip-owskich lożach. Hyundai wypuścił na rynek specjalną serię aut "Brasil". Coca-Cola namawia do "dołączenia do gry". Visa na swojej stronie internetowej zachęca, by ruszyć do Brazylii z Usainem Boltem. McDonald's przygotował piłkarską aplikację na smartfony. Ogrzanie się w blasku mistrzostw - bezcenne.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.