Pozycja materiału w rankingach:
Demontaż państwa prawa trwa. Ilość świadomych, bo planowanych, naruszeń prawa dokonywanych przez policjantów i prokuratorów, ujawnianych każdego dnia przez media, przeraża i woła o pomstę do nieba.
Stała się rzecz tragiczna. Prawie na oczach dziennikarskiego światka, jeden z czołowych prokuratorów wojskowych, zajmujący się problematyką przestępczości zorganizowanej w wojsku i środowiskach okołowojskowych, usiłował popełnić samobójstwo. Zanim to uczynił, odczytał swoisty list pożegnalny, z treści którego łacno wywieść motywy, jakimi kierował się, decydując się na tak desperacki krok. Tą desperację odczytać zapewne można, jako świadomy protest przeciwko temu, co się w polskim aparacie ścigania dzieje i na co nie każdy prokurator zgadzać się może.Zobacz także:
Artykuły
(24)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(3.92)
Wiek: 63 | Miejscowość: Wałbrzych | Kraj: Polska
O mnie: Absolwent Wydziału Prawa Uniwersytetu Wrocławskiego, emerytowany wyższy oficer policji, bezpartyjny.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Marek Chorążewicz 10.01.2012 19:02
Nawet z tym wykonywaniem procedur, o których pisałem w poprzednim komentarzu, jest też bardzo ciekawie. Podam taki oto przykład. Ponieważ dotyczy on innego tematu, nie chcę zaśmiecać autorowi miejsca na komentarze tematem pobocznym. Stąd podaję link, gdzie widać owo zjawisko WYKONYWANIA PROCEDUR.
Kto chce niech przeczyta.
link
Jadwiga Kowalczyk 10.01.2012 14:16
@ Janusz Bartkiewicz - dziękuję, doprecyzował Pan zdanie, które budziło moje wątpliwości.
Janusz Bartkiewicz 10.01.2012 12:51
Do pani Jadwigi Kowalczyk: źle mnie Pani zrozumiała, albo tak chciała zrozumieć. ja napisałem wyraźnie o "wiodącej roli" opozycji w takiej komisji. A to nie oznacza, że ma mieć ona zagwarantowana większość, bo skład (i proporcje) komisji sejmowej jest uregulowany przepisami. Chodzi mi natomiast o to, że funkcję przewodniczącego komisji winien zawsze pełnić poseł z jakiejś partii opozycyjnej, bo rola przewodniczącego komisji ma wielkie znaczenie dla jej prawidłowej pracy. I tyle i az tyle zawarłem w swoim tekście. Nic więcej.
głos 10.01.2012 12:39
Nie potrzebne były zatem ofiary stanu wojennego i cała ta pseudo-solidarność skoro nic się nie zmieniło i krajem nadal rządzą pociotki tamtych komunistów,a narodowi tylko wmawia się,że mamy jakąś demokrację.
Pozwoliliśmy się do końca zniewolić.
Czy zdobędziemy się jeszcze raz na taki zryw? Raczej wątpię bo jak obserwuję i słucham młodych gniewnych "demokratów" z wirtualnej epoki to nie wierzę już w żadne dobrobyty i lepiej byłoby żeby jednak zrealizował się wreszcie, ten wieszczony na koniec tego roku, koniec świata. Nie ma sensu żyć ciągle w tym obłudnym i zakłamanym świecie gdzie tylko nieliczne elity korzystają pełnymi garściami z wytworu ludzkiej pracy.
Jadwiga Kowalczyk 10.01.2012 10:34
"I prawną regułą winno być, że w takim sejmowym organie rolę wiodącą winni sprawować posłowie z ugrupowań opozycyjnych."
Podziwiałam treśc, ale powyższe zdanie mnie otrzeźwiło; dlaczego ktokolwiek w organach badajacych ma miec przewagę? Czy według z góry załozonej tezy, że tylko opozycja jest uczciwa i będzie w komisji działac apolitycznie?! Z góry założona asymetria nie gwarantuje obiektywizmu; wręcz przeciwnie.
Pan Seremet ma w swoim otoczeniu ponoć wielu prokuratorów z pisowskiego nadania - o czym pisze pani Rudecka-Kalinowska. Autorka bloga nie nalezy do przyjaciół PiS, ale w sytuacji, jakiej świadkami jestesmy wszyscy, każdy scenariusz można brać pod uwagę.
http://www.liiil.pl/1326137446,A-jesli-to-jest-tak.htm
Wygląda na to, że sytuacja zapętliła się o wiele bardziej, niż w porzekadle "trzymał Kozak Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb trzyma".
..."TK bada dwie skargi Rzecznika Praw Obywatelskich Ireny Lipowicz na zapisy o stosowaniu tzw. kontroli operacyjnej przez dziewięć służb specjalnych oraz na zapisy o ich dostępie do danych telekomunikacyjnych. Prezes Trybunału Andrzej Rzepliński postanowił połączyć skargi z racji tożsamości przedmiotu sprawy. Nie ma jeszcze terminu ich zbadania na rozprawie."...
Na tle tego, co nam - laikom pokazuja dziennikarze wszelkich opcji politycznych i na podstawie czego wyciągamy jakiekolwiek własne wnioski - tym bardziej znaczącym, brudnym i publicznie znanym przejawem nieprawidłowosci pracy aparatu śledczego jest kariera agenta T. - która sama w sobie jest jest jednym wielkim skandalem; agent kierowany przez okresllone siły polityczne nie szukał przestępstwa - a prowokował i realizował czyjeś scenariusze.
http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/574593,zastepca_seremeta_do_tk_podsluchy_i_billingi_sluzb_niekonstytucyjne.html
Marek Chorążewicz 09.01.2012 20:24
Państwa prawa nigdy w naszym kraju nie było za mojego życia.
Tam, gdzie procedury bardziej się liczą, od dochodzenia sprawiedliwości i prawdy, to nie może być mowy o państwie prawa.
Człowiek jest omylny, pewnie i ja tutaj się mylę. Ale takie jest zdanie nie prawnika.
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +260)