Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

3587 miejsce

Mur berliński nie dzielił miasta na pół

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2011-11-24 12:58

Niedługo przed zburzeniem muru berlińskiego miałem okazję mieszkać jakiś czas w jego okolicy. Poznałem wtedy różne ciekawostki, związane z jego funkcjonowaniem, opowiadane przez okolicznych mieszkańców.

Z ich opowiadań wynikało, że mur formalnie wcale nie oddzielał Berlina Wschodniego od Zachodniego. Został bowiem zbudowany na terenie Berlina Wschodniego. Po stronie zachodniej, uważanej za teren Berlina Zachodniego istniał trawnik, ciągnący się od muru w głąb miasta. Ten trawnik należał do NRD! Zresztą rzecz zrozumiała. Władze NRD nie mogły przecież zbudować muru, który przytykałby do granicy Berlina Zachodniego. Mogły to zrobić jedynie na własnym terytorium. W murze od strony zachodniej znajdowały się niewidoczne drzwiczki. Bywało, że gdy ktoś malował po zachodniej stronie napis na murze, drzwiczki się otwierały i żołnierze enerdowscy wciągali delikwenta. Stawał potem przed sądem za bezprawne naruszenie granicy NRD i "uszkodzenia własności społecznej".

Za murem od strony zachodniej znajdował się cmentarzyk osób, które w czasie ucieczki zostały zastrzelone. Znalazłem tam kilka nazwisk polskich. Blisko mieściło się muzeum muru, w którym jego twórcy przedstawili historie różnych ucieczek. Pomysłowość uciekinierów była godna podziwu. Szczególnie interesujące było zdjęcie żołnierza enerdowskiego, którzy porzuciwszy "kałacha" puścił się sprintem w kierunku posterunku granicznego, przy którym stali żołnierze amerykańscy. Koledzy enerdowca musieli zbaranieć z wrażenia i nie strzelali. Uciekinierzy pokonywali mur na lotni, pod wodą, kanałami, tunelami, podkopami, zjazdem na linie. Krótko przed moim przybyciem pewien uciekinier pokonał granicę ogromnym Kamazem, taranując bariery. Żołnierze enerdowscy strzelali do ciężarówki. ale nie udało im się uszkodzić opon, choć sam uciekinier został ranny.

Podobno uciekinierów szmuglowali też żołnierze amerykańscy, którzy jechali na przepustkę mikrobusem do Berlina Wschodniego. Wystarczyło, że ucikienier przebrał się w mundur i zastąpił jednego z żołnierzy US Army, który jechał w mikrobusie. Potem żołnierz wracał na piechotę. Enerdowscy pogranicznicy nie mieli prawa kontrolować tych mikrobusów.

Z osobliwości podziału Berlina na część wschodnią i zachodnią wspomnę o tym, że budynki kolejowe, łącznie ze szpitalem kolei należały do NRD. Można było przejechać pociągiem z NRD przez Berlin Zachodni i oczywiście wyskoczyć, jeśli udało się zmylić czujność agentów Stasi i sforsować drzwi wagonu.

Poza tym istniały jeszcze dwa Berliny Wschodnie i dwa Zachodnie. Drugim Berlinem Wschodnim był wielki pomnik Armii Czerwonej wraz z otoczeniem, przy którym stała sowiecka warta, zaś drugim Berlina Zachodnim - jedno z osiedli na terenie Berlina Wschodniego, do którego wiodła linia metra z Berlina Zachodniego.

RYSZARD DZIESZYŃSKI
(Ryszard Dzieszyński )

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.