Facebook Google+ Twitter

Mury Jerycha też upadały pod muzyki falą

- Praca jednostek jest małym kroczkiem na drodze do prawdziwego współistnienia ludzi o różnych poglądach i wyznaniach - rozmowa z Praczasem i Dużym Pe z zespołu Masala, którzy wydając nową płytę, zatrzęśli sceną muzyczną naszego kraju.

Masala / Fot. Kinga Gorczkowska//Materiały promocyjne zespołu
[PR] - Rafał Kołaciński "Praczas"
[DP] - Marcin Matuszewski "Duże Pe"

W Polsce potrzebna jest rewolucja? Jeśli tak, to jaka?
- DP.: Tak, jak rymuję w kawałku - podstawa to "Rewolucja w Nas". Historia wielokrotnie udowodniła, że teoretycznie wielkie przemiany okazują się być tylko "zmianą świń przy korycie". Bez zmiany sposobu myślenia oraz szerszego otworzenia oczu i głowy tak będzie w 8 na 10 przypadków. Inna sprawa to fakt, że rewolucję w swoim wnętrzu może spróbować przeprowadzić każdy z nas, indywidualnie. W związku z tym, przynajmniej w tym aspekcie jest ona najłatwiejszą ze wszystkich rewolucji na jakie możemy się zdobyć.

"Największym problemem jest zły stosunek do samego siebie" - rozpoczynając słowami prof. Bartoszewskiego jedną ze swoich piosenek otwieracie puszkę Pandory, a raczej polskich wad narodowych. Co jest denerwującego w Polakach?
- DP.: Moim zdaniem zdecydowanie to, że do czynów wielkich i dokonywanych wspólnymi siłami jesteśmy zdolni zwykle dopiero wtedy, kiedy czyjś but przygniecie nas mocno do ziemi. Czyli wtedy, kiedy zazwyczaj jest już za późno, by uzyskać cokolwiek więcej niż kolejną "bohaterską przegraną z przeważającymi siłami wroga". Tymczasem, kiedy nie ma takiego "motywatora", pochłaniają nas raczej wewnętrzne konflikty i gryzienie się nawzajem po kostkach w pogoni za własną korzyścią. Jest też inne rzucające się w oczy zjawisko, które najlepiej ukazuje nawiązujące do skoków narciarskich stwierdzenie "jak wygrywa - to Polska, jak przegrywa - to Małysz". Nie sądzę jednak, żeby Polska była jakoś wybitnie wyróżniającym się krajem, jeśli idzie o narodowe przywary, zwłaszcza mając na uwadze to z jakimi okolicznościami przyszło nam się jako narodowi zmagać przez ostatnie trzysta lat.

"Gra was" jakaś rozgłośnia radiowa?
- PR.: Zdarza się. Najczęściej można nas usłyszeć zapewne w studenckich rozgłośniach, takich jak Kampus czy Afera. Gra nas także Agnieszka Szydłowska i paradoksalnie Radio Bis, a potem dopiero Euro. Oczywiście nie mówimy tu o jakiejś wielkiej rotacji na playliście, a jedynie pojawianiu się w audycjach autorskich.

Duże Pe / Fot. Paweł Balcerzak//Materiały promocyjne zespołuCzyli nie jesteśmy gotowi na radykalne poglądy?
- DP.: Nasze poglądy są radykalne? No nie wiem... Na bank są mniej radykalne niż np. poglądy Kościoła, a ten nigdy nie narzeka na brak czasu antenowego...

- PR.: To chyba nie tak. Nie wiem czy nasze poglądy są radykalne czy może częściowo tylko idą pod prąd. Dużo prościej jest przecież płynąć z prądem... Nie oczekujmy więc, że trudne kwestie poruszą naglę tłumy. Jesteśmy świadkami zjawisk na dużo większą skale (igrzyska olimpijskie w Chinach, Tybet, Czeczenia, etc.), które mobilizują jedynie ułamkowy procent społeczeństwa. Wydaje mi się, że ciągłe poruszanie trudnych tematów w wielu ludziach wybudowało „mur”, który coraz bardziej oddziela ich od ciężkich tematów. Taki mechanizm obrony, żeby nie mieć wyrzutów sumienia, żeby nie pamiętać... Z drugiej strony, na nasze koncerty w dużej mierze trafiają ludzie przygotowani na nasz przekaz, którzy wiedzą czego się po nas spodziewać.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Jak zawsze rewelacja, jak nigdy na jedynce ;) Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.