Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Cywilizacja > Społeczeństwo > Murzynek Bambo w USA mieszka, czyli ile w nas rasizmu?

Pozycja materiału w rankingach:

1670 miejsce

Dział: Społeczeństwo

Ocena: 36pkt

Oceń:

Murzynek Bambo w USA mieszka, czyli ile w nas rasizmu?


Znany wierszyk Juliana Tuwima może być dobrym przyczynkiem do dyskusji o tym, jak duży wpływ mają na nas amerykańskie stereotypy czarnoskórych. W Ośrodku Studiów Amerykańskich UW w ramach Festiwalu Nauki odbyła się prezentacja na ten temat.

Wizerunek Sambo - wiejskiego głupka, wesołego lekkoducha, nieroba, prostaczka i półinteligenta. / Fot. http://en.wikipedia.org/wiki/Little_black_samboNa problem dyskryminacji rasowej w USA uczulił mnie kiedyś film "Blue Eyed" ("Niebieskoocy" - przedstawione tam zostały warsztaty prowadzone przez Jane Elliott, która odwracała role społeczne, dyskryminując niebieskookich, a dając większe prawa ciemnookim - w większości czarnym) pokazujący, że w amerykańskim społeczeństwie do dziś istnieje bardzo wyraźny podział na świat białych i czarnych. Ludzie tam wychowani mają bardzo głęboko zakorzenione rasowe uprzedzenia. Uprzedzenia biorą się z kolei ze stereotypów, a stereotypy są wygodnym uproszczeniem rzeczywistości, które bądź pomaga nam segregować kategorie poznawcze (wersja optymistyczna), bądź pomaga zagłuszyć sumienie, gdy czynimy zło (wersja pesymistyczna i najpopularniejsza).

Co wbiło się białym do głów?


Jakie konkretne stereotypy czarnych utrwaliły się w Stanach Zjednoczonych? Mogliśmy się tego dowiedzieć na wykładzie poprzedzającym film i dyskusję oraz z filmu dokumentalnego. Amerykańscy plantatorzy, którzy na niewolnictwie opierali całą gospodarkę południowych stanów widzieli w tym procederze coś naturalnego. Musieli jednak widzieć swych czarnych pracowników zupełnie inaczej niż rodzinę, sąsiadów etc. Inaczej nie dopuściliby do "niesprawiedliwości". Obraz Murzyna faktycznie był bardzo uproszczony i nie skłaniał do moralnych refleksji. Wszystkie stereotypy sprowadzały się do tezy: murzynom jest dobrze z ich pracą i nie mają na co narzekać! To tzw. "happy darky".

Pierwszy i chyba najbardziej charakterystyczny stereotyp to Sambo. Przywołajmy z pamięci obraz wesołego murzyńskiego chłopaka, który nie przejmuje się niczym, nie robi nic, dopóki jego pan nie zleci mu konkretnej roboty. Najchętniej spędziłby życie na graniu, śpiewaniu, dzikich tańcach i uśmiechaniu się od ucha do ucha. W wielu wydaniach - na tysiącach reklam już od XIX wieku - pokazywany z nieodłącznym arbuzem, "murzyńskim żarciem". Ostatnie słowa cytuję za jedną z uczestniczek dyskusji, która taki komentarz usłyszała w Nowym Jorku od nowych znajomych, jedząc arbuza. To najlepszy dowód, że amerykańskie stereotypy czarnoskórych wciąż pokutują za oceanem. To nie koniec. Jeśli poszukamy we współczesnych produkcjach filmowych z USA, z łatwością odnajdziemy głupio-wesołego Sambo - np. postać Eddiego Murphy w "Gliniarzu z Beverly Hills" bardzo kontrastuje z opanowanym, białym policjantem.

Następną stereotypową postacią jest Aunt Mami. Kto oglądał "Przeminęło z wiatrem" wie, o kogo chodzi. To wielka, czarna kobieta, pełniąca rolę pokojówki, mamki, praczki, szwaczki itd. Jej największym szczęściem jest szczęście rodziny, której służy i dzięki temu Mami doskonale czuje się w swojej roli. Jej państwo traktują ją oczywiście jako "gorszego" członka rodziny, ale to bynajmniej nie przeszkadza w pracowaniu przez całe życie w jednym domu. Jej cechy charakterystyczne to: siła, aseksualność i całkowita zależność.

Uncle Ben to z kolei wesoły wujek piastujący białe dzieci, całkowicie i od lat poświęcony swojemu panu. Nie ma oczywiście zbyt wiele do powiedzenia - poczciwy staruszek. Zupełnie inaczej widziany jest czarnuch-gwałciciel, którego echa widzimy w popularnej postaci komiksowej i filmowej - King Kongu. Może ktoś powie, że to przesada, ale wyobraźmy sobie wielką, białą małpę porywającą czarną dziewczynę... Urok popkulturowej bajki pryska? Właśnie. Dzięki temu stereotypowi stygmatyzowano czarnych jako tych złych bandytów, którzy są winni wszystkiemu. A czy wyprodukowany niedawno film USA "Zielona mila" nie byłby najlepszym potwierdzeniem tych słów? Reasumując: czarnych atakowano stereotypami z dwóch stron. Z jednej strony pokazywano ich jako wesołków-służących, a z drugiej jako agresywnych bandytów, ale nigdy jako normalnych ludzi.

Lincze


Trwały od uzyskania przez czarnych mężczyzn praw do głosowania aż do lat 60. kiedy to po raz ostatni zakatowano czarnego chłopaka, 14-letniego Emmetta Tilla. Bez stereotypu czarnego gwałciciela nie doszłoby nie tylko do wielu linczów (dokonywanych m.in. przez Ku-Klux-Klan), ale również do tego, że oglądały je w niedziele całe rodziny, że robiły sobie przy skatowanych ciałach zdjęcia. Oczywiście nie ma tu miejsca na rozpisywanie się na ten temat, zaznaczyć trzeba wszakże współczesność tego zjawiska. Dziś nie dochodzi już do publicznego linczowania Afroamerykanów, ale dyskryminacja i stygmatyzacja tej grupy objawia się w innych dziedzinach: miejscach zamieszkania (tzw. "czarne dzielnice"), poziomie dochodów, edukacji...

Czy Polacy mają problem z rasizmem?


Na koniec postawiono pytanie o polskie doświadczenia z dyskryminacją czarnych. Choć na naszych ulicach rzadko widzimy Afrykanów i Afroamerykanów, to przecież mawiamy: "Murzyn zrobił swoje, Murzyn może odejść", albo: "potrzebujemy Murzyna" (do czarnej roboty za marne wynagrodzenie). Czy wspomniany już wierszyk Juliana Tuwima nie zawiera w podtekście pobłażliwego stosunku do czarnych, czegoś w stylu nieuładzonych, śmiesznych, obcych dzikusów? "Mama powiada: - Napij się mleka./A on na drzewo mamie ucieka./Mama powiada: - Chodź do kąpieli./A on się boi, że się wybieli."

Trudno nie odnieść wrażenia, że ktoś tu jest pokazany jako nienormalny. Innym poważnym dylematem jest to, czy już nie przejęliśmy wielu stereotypów przemycanych przez amerykańską kulturę tak szeroko promowaną na całym świecie. I czy spotykając czarnoskórego nie boimy się, że te stereotypy z nas wyjdą lub, że go nie zrozumiemy? Warto zastanowić się nad tym, kiedy będziemy oglądać kolejny stereotypowy, może głupawy, amerykański film z udziałem czarnych aktorów.

Zobacz także:

Jan Piotr Ziółkowski OFFline profil autora

Autor: Jan Piotr Ziółkowski

Napisz do autora

Artykuły (28) Galerie (6) Średnia ocen (4.62)

Wiek: 25 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska

O mnie: Humanista-teocentryk, polityk społeczny, dziennikarz, poeta, warszawiak. Żyję dla Jezusa.

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 14

Sortuj komentarze:

Marcin Nowak 26.09.2007 10:44

Ocena: Ocena pozytywna 13 Ocena negatywna 9

Zgadzam się. Ciekawa forma. Płynnie napisane. Język fachowy i na dodatek przystępny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 26.09.2007 09:54

Ocena: Ocena pozytywna 12 Ocena negatywna 11

(+) Doskonale napisany tekst! Przeczytalem jednym tchem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Urszula Agata Marczewska 26.09.2007 09:51

Ocena: Ocena pozytywna 10 Ocena negatywna 10

plus. Pamiętajmy też, że problem w rodzaju rasizmu dotyczyć może nie tylko osób o innym kolorze skóry, ale również narodowości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Benedykt Kowalski 26.09.2007 09:41

Ocena: Ocena pozytywna 15 Ocena negatywna 11

zapowiada się poważna dyskusja ;-) again

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.