Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

20726 miejsce

Murzynek Bambo w USA mieszka, czyli ile w nas rasizmu?

Znany wierszyk Juliana Tuwima może być dobrym przyczynkiem do dyskusji o tym, jak duży wpływ mają na nas amerykańskie stereotypy czarnoskórych. W Ośrodku Studiów Amerykańskich UW w ramach Festiwalu Nauki odbyła się prezentacja na ten temat.

Wizerunek Sambo - wiejskiego głupka, wesołego lekkoducha, nieroba, prostaczka i półinteligenta. / Fot. http://en.wikipedia.org/wiki/Little_black_samboNa problem dyskryminacji rasowej w USA uczulił mnie kiedyś film "Blue Eyed" ("Niebieskoocy" - przedstawione tam zostały warsztaty prowadzone przez Jane Elliott, która odwracała role społeczne, dyskryminując niebieskookich, a dając większe prawa ciemnookim - w większości czarnym) pokazujący, że w amerykańskim społeczeństwie do dziś istnieje bardzo wyraźny podział na świat białych i czarnych. Ludzie tam wychowani mają bardzo głęboko zakorzenione rasowe uprzedzenia. Uprzedzenia biorą się z kolei ze stereotypów, a stereotypy są wygodnym uproszczeniem rzeczywistości, które bądź pomaga nam segregować kategorie poznawcze (wersja optymistyczna), bądź pomaga zagłuszyć sumienie, gdy czynimy zło (wersja pesymistyczna i najpopularniejsza).

Co wbiło się białym do głów?


Jakie konkretne stereotypy czarnych utrwaliły się w Stanach Zjednoczonych? Mogliśmy się tego dowiedzieć na wykładzie poprzedzającym film i dyskusję oraz z filmu dokumentalnego. Amerykańscy plantatorzy, którzy na niewolnictwie opierali całą gospodarkę południowych stanów widzieli w tym procederze coś naturalnego. Musieli jednak widzieć swych czarnych pracowników zupełnie inaczej niż rodzinę, sąsiadów etc. Inaczej nie dopuściliby do "niesprawiedliwości". Obraz Murzyna faktycznie był bardzo uproszczony i nie skłaniał do moralnych refleksji. Wszystkie stereotypy sprowadzały się do tezy: murzynom jest dobrze z ich pracą i nie mają na co narzekać! To tzw. "happy darky".

Pierwszy i chyba najbardziej charakterystyczny stereotyp to Sambo. Przywołajmy z pamięci obraz wesołego murzyńskiego chłopaka, który nie przejmuje się niczym, nie robi nic, dopóki jego pan nie zleci mu konkretnej roboty. Najchętniej spędziłby życie na graniu, śpiewaniu, dzikich tańcach i uśmiechaniu się od ucha do ucha. W wielu wydaniach - na tysiącach reklam już od XIX wieku - pokazywany z nieodłącznym arbuzem, "murzyńskim żarciem". Ostatnie słowa cytuję za jedną z uczestniczek dyskusji, która taki komentarz usłyszała w Nowym Jorku od nowych znajomych, jedząc arbuza. To najlepszy dowód, że amerykańskie stereotypy czarnoskórych wciąż pokutują za oceanem. To nie koniec. Jeśli poszukamy we współczesnych produkcjach filmowych z USA, z łatwością odnajdziemy głupio-wesołego Sambo - np. postać Eddiego Murphy w "Gliniarzu z Beverly Hills" bardzo kontrastuje z opanowanym, białym policjantem.

Następną stereotypową postacią jest Aunt Mami. Kto oglądał "Przeminęło z wiatrem" wie, o kogo chodzi. To wielka, czarna kobieta, pełniąca rolę pokojówki, mamki, praczki, szwaczki itd. Jej największym szczęściem jest szczęście rodziny, której służy i dzięki temu Mami doskonale czuje się w swojej roli. Jej państwo traktują ją oczywiście jako "gorszego" członka rodziny, ale to bynajmniej nie przeszkadza w pracowaniu przez całe życie w jednym domu. Jej cechy charakterystyczne to: siła, aseksualność i całkowita zależność.

Uncle Ben to z kolei wesoły wujek piastujący białe dzieci, całkowicie i od lat poświęcony swojemu panu. Nie ma oczywiście zbyt wiele do powiedzenia - poczciwy staruszek. Zupełnie inaczej widziany jest czarnuch-gwałciciel, którego echa widzimy w popularnej postaci komiksowej i filmowej - King Kongu. Może ktoś powie, że to przesada, ale wyobraźmy sobie wielką, białą małpę porywającą czarną dziewczynę... Urok popkulturowej bajki pryska? Właśnie. Dzięki temu stereotypowi stygmatyzowano czarnych jako tych złych bandytów, którzy są winni wszystkiemu. A czy wyprodukowany niedawno film USA "Zielona mila" nie byłby najlepszym potwierdzeniem tych słów? Reasumując: czarnych atakowano stereotypami z dwóch stron. Z jednej strony pokazywano ich jako wesołków-służących, a z drugiej jako agresywnych bandytów, ale nigdy jako normalnych ludzi.

Lincze


Trwały od uzyskania przez czarnych mężczyzn praw do głosowania aż do lat 60. kiedy to po raz ostatni zakatowano czarnego chłopaka, 14-letniego Emmetta Tilla. Bez stereotypu czarnego gwałciciela nie doszłoby nie tylko do wielu linczów (dokonywanych m.in. przez Ku-Klux-Klan), ale również do tego, że oglądały je w niedziele całe rodziny, że robiły sobie przy skatowanych ciałach zdjęcia. Oczywiście nie ma tu miejsca na rozpisywanie się na ten temat, zaznaczyć trzeba wszakże współczesność tego zjawiska. Dziś nie dochodzi już do publicznego linczowania Afroamerykanów, ale dyskryminacja i stygmatyzacja tej grupy objawia się w innych dziedzinach: miejscach zamieszkania (tzw. "czarne dzielnice"), poziomie dochodów, edukacji...

Czy Polacy mają problem z rasizmem?


Na koniec postawiono pytanie o polskie doświadczenia z dyskryminacją czarnych. Choć na naszych ulicach rzadko widzimy Afrykanów i Afroamerykanów, to przecież mawiamy: "Murzyn zrobił swoje, Murzyn może odejść", albo: "potrzebujemy Murzyna" (do czarnej roboty za marne wynagrodzenie). Czy wspomniany już wierszyk Juliana Tuwima nie zawiera w podtekście pobłażliwego stosunku do czarnych, czegoś w stylu nieuładzonych, śmiesznych, obcych dzikusów? "Mama powiada: - Napij się mleka./A on na drzewo mamie ucieka./Mama powiada: - Chodź do kąpieli./A on się boi, że się wybieli."

Trudno nie odnieść wrażenia, że ktoś tu jest pokazany jako nienormalny. Innym poważnym dylematem jest to, czy już nie przejęliśmy wielu stereotypów przemycanych przez amerykańską kulturę tak szeroko promowaną na całym świecie. I czy spotykając czarnoskórego nie boimy się, że te stereotypy z nas wyjdą lub, że go nie zrozumiemy? Warto zastanowić się nad tym, kiedy będziemy oglądać kolejny stereotypowy, może głupawy, amerykański film z udziałem czarnych aktorów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (14):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 29.09.2007 14:13

Toż to przecież nic innego, jak streszczenie wykładu i właśnie stąd wynika ta jednostronność. Z drugiej strony powinieneś Janie od siebie przedstawić drugą stronę medalu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam sie z arturem. Druga stroną tego medalu - poprawności politycznej, kwot zatrudnienia (stosowane w Stanach ) czarnoskórych itp. jest fantastyczny rasizm czarnych w stosunku do "białasów."
Poniewaz jednak to biali sa autorami takiego a nie innego stosunku do czarnych - jest taki a nie inny odzew.
Co do nas - rownież jestesmy oficjalnie bardzo poprawni politycznie, ale rasistowscy faktycznie. Ileż to jednak razy slyszy sie wypowiedzi typu "...ja nie jestem antysemita, ale..."
Co do wzajemnych stosunków - chyba jednak wolałabym otwarcie zadeklarowana niechęc niż fałszywie usmiechniętą pseudo tolerancję.
Howgh!

Komentarz został ukrytyrozwiń

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tekst bardzo ciekawy, ale też dość... jednostronny, choć może to nie tyle tekst, co dyskusja festiwalowa była jednostronna... Bo przecież z drugiej strony:

Tekst "Murzyn zrobił swoje, murzyn może odejść" jest w Polsce synonimem tego, że kogoś bezczelnie wykorzystano. I zachowanie wykorzystującego (np. nieuczciwego pracodawcy) jest w tym zdaniu porównywane do pozbawionych skrupułów reakcji amerykańskich plantatorów.
Natomiast co do murzynka Bambo - pamiętajmy że to jest bajka dla dzieci - a więc osobników biegających po drzewach i wcale nie lubiących mleka (dzieci raczej by się zdziwiły, że ktoś uważa takie zachowania za nienormalne ;) Uczą się natomiast z tej bajki czegoś, czego nie uczyły się amerykańskie dzieciaki - że mały murzynek panicznie boi się, że się wybieli, że stanie się taki jak my. Bo on też uważa swój wygląd za jedyny właściwy. Myślę, że amerykańskie dzieci (szczególnie te żyjące w czasach, kiedy ta bajka powstawała) nie miałyby szans jej zrozumieć, w Stanach pewnie nawet czarni byliby zdziwieni. Wszyscy tam uważali za oczywiste, że marzeniem czarnych jest stać się białymi, czarni jaśniejsi byli uważani za lepszych od ciemniejszych itp. Nasz murzynek Bambo jest właśnie całkowicie tych kompleksów pozbawiony. Czy ktoś podczas dyskusji zauważył ten aspekt?

Co do amerykańskich filmów, to obecnie starają się bardzo te "lata wypaczeń" naprawić. Dlatego w wielu filmach szefem-autorytetem jest mądry Afroamerykanin w średnim wieku, Afroamerykanie (i Afroamerykanki) chętnie są też obsadzani w roli Boga; jak jest grupa bohaterów, to wiadomo, że musi być mieszana co do kolorów, kiedyś powstał film o tym, że biała rodzina nie akceptuje czarnego chłopaka córki, teraz robią (czy już zrobili?) remake z sytuacją odwrotną...

Czarna dziewczyna i biała małpa dziś już nikogo by nie zdziwiła, chociaż większości raczej trudno wyobrazić sobie białą małpę, łatwiej białego niedźwiedzia... Z czarną dziewczyną w King Kongu nie byłoby teraz żadnego problemu (dawniej po prostu wszystkie główne bohaterki amer. filmów były białe). Natomiast w "Przeminęło z Wiatrem" najbardziej szkodliwym (i absurdalnym) stereotypem była dziewczynka-służące, która zamiast pobiec po lekarza do porodu chodziła wzdłuż płotku i podśpiewywała.

U nas natomiast umknął najwyraźniej dyskutantom czarny lokator Alternatywy 4, który momentalnie przekopał cały przyblokowy ogródek.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Najwiekszym rasistowskim pomyslem jest tzw poprawnosc polityczna. Ludzie nie mowia tego co mysla i to rodzi w spoleczenstwie napiecia, ktore w roznoraki sposob daja o sobie znac. Takim znerwicowanym spoleczenstwem jest Wielka Brytania. Jestem jednak pewien ze w Europie jeszcze by sie pare krajow znalazlo. Blad polega na tym ze zastapiono szacunek dla drugiego wynikajacy z prostego szacunku dla czlowieka poprawnoscia polityczna, ktora kaze ci przestac manifestowac swoje poglady a przyjac te ktorych badz to nie rozumiesz badz sa ci obce. No coz wychowanie kosztuje a polityczna poprawnosc to droga na skroty.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adamie, przykład z Tuwimem jest kiepski, to fakt. Zwłaszcza, że to stary tekst (dziś nikt by tak nie napisał). Ale z tematem naprawdę wiele osób ma problem. Ostatnio się o tym przekonałam. I według mnie warto myśleć nad tym, jak sobie z tym poradzić nie przeginając w drugą stronę.:-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie widzę w tym tekście nic wspaniałego, bo podobnie jak Beata twierdzę, że jest jednostronny. A choćby postać Morfeusza w Matrixie? A wiele postaci detektywów?
Robienie z Tuwima rasisty przypomina mi robienie z Tinky Winky wiadomo kogo.
No ale to może wina wykładu?

Komentarz został ukrytyrozwiń

+;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) zaciekawił mnie ten teks

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) Dobre

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.