Facebook Google+ Twitter

Musisz tu przyjść. Płyta Kasi Nosowskiej "8"

W łazience prowokujesz torsje/ I Twoje serce/ Zwraca na posadzkę/ Chłodną – podniecenie- to fragment tekstu pierwszego singla ostatniej płyty Katarzyny Nosowskiej, zatytułowanego „Nomada”. Odważne metafory, porównania, naturalizm i twórcze obnażenie to atrybuty tego znakomitego krążka

Nosowska posiada wrażliwość rozwiniętą ponad wszelkie granice. Dostrzega w świecie rzeczy ukryte i widoczne, łatwe i trudne, piękne i brzydkie. Potrafi także spojrzeć w głąb siebie. Nie wiem w jakiej atmosferze, ale z pewnością obcuje z duszą i rozumem. Kontemplując rzeczywistość i abstrakcję, a jednocześnie będąc świadomą własnych niedoskonałości tworzy muzyczne płyty – dziwadła, a więc dzieła o życiu.

Jest to płyta o ludzkim istnieniu dla inteligentnych odbiorców. Aby ją zrozumieć i czerpać przyjemność z jej odbioru trzeba mieć zbliżony rodzaj wrażliwości do autorki i elastyczny umysł. Aby to osiągnąć należy potraktować ten krążek jako narzędzie do wyrażania siebie z wyraźnym zaproszeniem do „zabawy” fanów i miłośników dobrej, polskiej muzyki. Teksty utworów to potężny atut tej płyty. Charakterystyczna poetyka Nosowskiej znowu daje o sobie znać. Rozpoznawalna, ale nie powtarzalna. Ciągle wnosząca coś nowego, świeżego i zawsze współgrająca z muzyką. Utwory traktujące o miłości są bardzo ambitne i nie sprawiły, że odniosłam wrażenie, iż ten temat jest tandetny i wyczerpany. Tak jest np. w utworze pt.: „Nomada”. Relacje, które można opisać za pomocą słów: już nie kochasz mnie, albo źle ci w moim towarzystwie Nosowska opisuje tak: W łazience prowokujesz torsje/i twoje bulimiczne serce/zwraca na posadzkę/chłodną- podniecenie. Trochę naturalizmu i mistrzowskie asocjacje (zresztą nie tylko w pierwszym singlu) podnoszą teksty z tej płyty do rangi poetyckiej.

Warstwa muzyczna to ciekawe instrumentarium i różnorodność dźwięków. Raz znaczny minimalizm, a innym razem dużo muzyki w muzyce. Podobnie jest z wokalem. Raz jest on wręcz sensualny, by za chwilę przerodzić się w pewny i nieco drapieżny. Momentami (jak to u Nosowskiej) staje się zbyt drażniący, tym bardziej, iż przybiera taką charakterystykę w momentach, kiedy muzyka jest głośniejsza i jest jej nieco więcej. Moja ulubiona kompozycja to „Tętent”. Spokojny, wręcz hipnotyczny początek, a potem wzniosły, patetyczny fragment z arcyciekawym instrumentarium; butelką i folią polietylową! Końcówka podobna do początku wzbogacona o przyjemne dźwięki gitary akustycznej.

Ogólny obraz płyty rysuje się bardzo pozytywnie. Osobliwe brzmienie, wyszukane kompozycje, które są rytmiczne, wpadające w ucho, lecz raczej nie za sprawą zgrabnych melodii, a niekonwencjonalności. Do tego wspomniane już erudycyjne teksty i znakomite interpretacje własnych przemyśleń. Na uwagę zasługuje także fakt, że Katarzyna Nosowska po raz kolejny nie powieliła twórczości grupy Hey. Swoją osobą sprawia, że mimo rozpoznawalnego głosu oba projekty są różnorodne i równie ciekawe.
Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.