Facebook Google+ Twitter

MUTT 2008 - prawdziwy off road w Gliwicach

Po co kisić się w domku w górach? Nie wiesz dlaczego ludzie wymyślili majowy weekend? Ano po to, żeby szaleć w terenie. Gliwicki poligon wzywa! Włóż stare buty i przyjedź zakochać się w off roadzie.

Każdemu zdarza się zakopać. / Fot. O. WiśniowskaMUTT wiosną 2008 będzie 10. edycją imprezy. Potrwa od 30 kwietnia do 3 maja. Pierwszy dzień to sprawy techniczne: przyjmowanie załóg, przydział do klas itp. Kiedy słońce zajdzie, zacznie się prawdziwa zabawa – trasa nocna. Bez mocnego samochodu nie ma co ruszać w teren – terenówka z salonu ugrzęźnie po pierwszych kilku metrach. Z perspektywy widzów, poza niezidentyfikowanymi światłami nic nie zobaczymy.

O wiele ciekawiej będzie 1 maja „na Kotlarni”. Przed południem zawodnicy wystartują w pierwszych odcinkach. Do wieczora będą zmagać się z podjazdami i błotnymi dziurami, zakopywać w piachu i robić dużo hałasu. Kotlarnia jest najciekawsza dla widzów – trasa jest bardzo kręta, skupiona na małym obszarze. Auta przejeżdżają tak blisko, że czasami widzowie sami angażują się w wypychanie samochodów. Poza tym jest trochę piasku, trochę trawy, więc jeśli pogoda dopisze – można spokojnie usiąść na ziemi.

Chwila na odpoczynek. / Fot. O. WiśniowskaNastępnego dnia auta będą ścigać się na gliwickim poligonie wojskowym. Jest to jeden z nielicznych dni w roku, kiedy cywile mają możliwość się tam znaleźć. Jak w każdym lesie, są tu też mniejsze polany, na których można odpocząć. No ale nie po to jedzie się na rajd… Na poligonie trzeba się bardziej namęczyć, żeby znaleźć sobie dobre miejsce widokowe. Trasy są z reguły długie i prowadzą przez las. Tu z kolei jest wiele miejsc, gdzie organizatorzy specjalnie wylewają wodę, żeby zrobić porządne błoto i utrudnić przejazd.

3 maja to ponownie Kotlarnia, ale wyścigi będą trwały krócej. Kierowcy i piloci będą już porządnie zmęczeni, a przed nimi jeszcze ogłoszenie wyników, wręczenie nagród, no i bankiet…

Jako doświadczony widz rajdów pozwolę sobie na kilka rad dla nowicjuszy: nie zakładaj białych ubrań, a już na pewno butów – zawsze możesz wdepnąć w błotko, albo dostać nim spod koła. Nie stawaj z tyłu auta, które się zakopało – jeśli będą je wyciągać do przodu, masz gwarantowaną maseczkę błotną. Nie pytaj „ile to pali?” – i tak nie uwierzysz. Nie pytaj „to jeszcze jeździ?” – przecież wiesz, że „polak potrafi”. Jeśli nie jesz mięsa – weź ze sobą prowiant – czasami trudno załapać się na coś, co nie jest ze zwierząt. No i oczywiście nie zapomnij zabrać aparatu, bo znajomi nie uwierzą ci na słowo.

Jak dojechać?

Kotlarnia znajduje się za Gliwicami. Z A4 zjeżdżamy na Sośnicowice, a w nich przejeżdżamy skrzyżowanie na wprost, kierując się na Bierawę, drogą nr 408. Kotlarnia znajduje się mniej więcej w połowie drogi. Na gliwicki poligon można dostać się od ulicy Daszyńskiego. Dojazdy do parkingów są oznaczone, więc raczej nie można się zgubić. Poza tym często po okolicy jeżdżą zawodnicy, spragnieni wizyty w sklepie. Nietrudno ich rozpoznać. Wystarczy zapytać. Na wszystkie pytania odpowiada organizator zwany Szarym pod numerem tel. 601 435 827.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Fajna zabawa. Mogłabym w niej wziąc udział, ale tylko jako pasażer

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.