Facebook Google+ Twitter

Muzycy zagłuszają melodię płynącą z wieży Mariackiej

  • Źródło: Gazeta Krakowska
  • Data dodania: 2006-07-19 11:22

Krakowski Rynek to idealne miejsce dla melomana, a to dzięki tłumom muzyków prezentujących na nim swoje umiejętności. Przy św. Jana Cztery Pory Roku Vivaldiego, a przy ratuszu Blue Suede Shoes śpiewa Elvis Presley z Teatru Groteska.

W tym kakofonicznym kotle ginie gdzieś najważniejsza z krakowskich melodii - mariacki hejnał. Hejnał to tradycja sięgająca siedmiuset lat. To dla niego setki turystów wpatrują się o każdej pełnej godzinie w wieżę kościoła Mariackiego.

Krzysztof Kołodziej z Katowic, który przyjechał do Krakowa z rodziną. O 12 wskazuje 5-letniemu synowi okno, w którym pojawi się hejnalista. Jednak dźwięk z jego instrumentu do turystów nie dotarł. - Nic nie słychać! - rzuca zawiedziony pan Krzysztof i wraca do karmienia gołębi.

Oburzony jest przechadzający się pod obok Lajkonik. - 15 lat tu stoję. Kiedyś tak nie było, ale odkąd jest ten remont... i jeszcze ci grajkowie, nic nie słychać - mówi. Zdają sobie z tego sprawę sami hejnaliści. Starszemu aspirantowi Janowi Boroniowi przeszkadzają harmonista i trębacz z rogu ul. Siennej oraz młodzi amatorzy break dance przy pomniku Adama Mickiewicza, a konkretnie ich perkusista.

- Hejnalista głośniej trąbić nie potrafi - żali się aspirant Boroń. Dwaj muzycy z Siennej, którzy dopiero co zakończyli Ave Maria, na uwagę, że zagłuszyli właśnie hejnał, tylko wzruszyli ramionami. Ryszard Listwan z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska nie przypomina sobie, kiedy ostatnio robione były pomiary hałasu na Rynku Głównym. Nie ma również pomysłu na rozwiązanie problemu z muzykami. - Badania trwają rok i są kosztowne - mówi Listwan. FOT. MARIAN SATAŁA

Wacław Walicki z Krakowskiej Izby Turystyki proponuje, by muzycy robili sobie przerwę od za pięć do pięć minut po każdej godzinie. Uznaje to za uczciwy kompromis. - Przecież hejnał to jeden z symboli miasta, prawdziwa atrakcja dla turystów - mówi Walicki.
Niewiele poradzić może straż miejska, która doszła do wniosku, że muzycy podnoszą atrakcyjność Rynku. - Ograniczamy się do upomnień, ewentualnie prosimy o przeniesienie się w inne miejsce - mówi Monika Jarosz ze straży miejskiej. Problemu nie widzi Urząd Miasta, do którego nie dotarły żadne skargi na krakowskich muzyków.

- Były kiedyś skargi na muzyków używających systemów nagłaśniających. Obecnie jest to zakazane - mówi rzecznik prezydenta miasta Marcin Helbin.

ARKADIUSZ BŁASZCZYK/NaszeMiasto.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.