Facebook Google+ Twitter

Muzyczna "Harmonia świata" warta odkrycia

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2006-10-21 21:20

Legenda polskiej estrady – zespół Skaldowie – powraca po wielu latach z nowym albumem pt. „Harmonia świata”. Po ponad 40 latach istnienia, grupa chce pokazać, że stać ją jeszcze na dobre kompozycje i grę z młodzieńczą werwą.

Okladka plytyMody muzyczne przemijają. Właściwie, co kilka tygodni na rynek muzyczny wpadają z impetem artyści, którzy po krótkim czasie triumfowania na listach przebojów, z podobną siłą odchodzą w muzyczny niebyt. Ilu już było muzyków, którzy po jednej płycie i ogromnej popularności, nagle usuwali się w cień, a ich twórczość już więcej nie wyszła na światło dzienne? Wielką sztuką na dzisiejszym rynku muzycznym jest przetrwanie. Dlatego tak wielkim fenomenem jest Madonna, Sting czy grupa The Rolling Stones.

Powrót po latach

Latem 1965 roku, w Krakowie powstał zespół Skaldowie. Niedawno obchodził więc okrągłą rocznicę istnienia – 40 lat. W tym roku, niejako w prezencie dla fanów, nagrali nową płytę i to w składzie, w którym ostatni raz wchodzili do studia 26 lat temu. Co prawda w 1989 roku pojawił się krążek „ Nie domykajmy drzwi”, ale brakowało wtedy przede wszystkim ówczesnego lidera grupy – Andrzeja Zielińskiego. Dziś Skaldowie powracają z albumem pt.”Harmonia świata”. Chce się powiedzieć: legenda wciąż żywa!

Czy warto było wracać?

Utwory na „Harmonii świata” nie do końca stanowią jednak harmonię dźwięków. Płyta jest nierówna. Z jednej strony, to wynik wielu konwencji muzycznych, w które starają się wejść muzycy. Andrzej Zieliński określił najnowszy albumu jako „zdrowy pop”, ale na płycie znajdziemy także elementy prawdziwego rocka („Białe lawiny”), bluesa („Blues zmęczony nocą”), jazzu („Wiatr, deszcz i ja”) a nawet trochę muzyki góralskiej („Lej dyscyku, lej”) czy klasycznej („Jestem stąd” – utwór w hołdzie Fryderykowi Chopinowi). Dlatego płyta, tak zmieniająca nastrój i konwencje może niektórych drażnić, ja tą różnorodność zapisuje jednak „in plus”, przede wszystkim dlatego, że właśnie te utwory, które próbują uciekać od popowej stylistyki są na płycie najciekawsze. Jednak nierówność tego krążka to, z drugiej strony, odzwierciedlenie specyficznej, braterskiej rywalizacji.


Znajdziemy na niej 10 utworów Jacka oraz 7 Andrzeja i słuchając „Harmonii…” szybko można zauważyć, że kompozycje braci Zielińskich nie bardzo do siebie pasują. Przez całe lata liderem Skaldów był starszy z braci, Andrzej Zieliński – to on był kompozytorem zdecydowanej większości utworów zespołu. Płyty „Krywań, Krywań” czy „Od wschodu do zachodu słońca” – które są nie tylko największym dokonaniem Skaldów, ale wciąż należą one do najlepszych polskich płyt art-rockowych – skomponowane zostały w całości przez Andrzeja. Na „Harmonii świata” role się odwróciły. To Jacek nadaje ton tej płycie, decyduje o jej muzycznym charakterze. Moja ocena wynika z prostej kalkulacji – najlepsze utwory na najnowszym albumie Skaldów skomponował właśnie Jacek. Wart uwagi jest głównie, już wyżej wymieniany, świetny, gitarowy blues z bardzo dobrą solówką Bogumiła Zielińskiego (syn Jacka). Lecz nie można zapomnieć także o najszybszym utworze albumu pt. „Białe lawiny”, czy chociażby o tytułowej, pięknej „Harmonii świata”, z którą Jacek Zieliński zdobył II miejsce na XXVI KFPP w Opolu (pierwszego wówczas nie przyznano). Zaś piosenka „Jestem stąd”, z fragmentami „Fantasie-Impromptu” Chopina, pokazuje, że i Andrzej Zieliński, jest jeszcze w stanie skomponować coś niezwykłego. Jednak reszta jego kompozycji na tej płycie mocno rozczarowuje. Zwłaszcza wtedy, gdy powrócimy do jego dzieł z lat 70-tych.

Warto było!

Reasumując jednak, najnowszy album Skaldów, jest znakomitym kąskiem przede wszystkim dla ich stałych fanów. Jeżeli do tego grona dołączą nowi, dopiero po przesłuchaniu tej płyty, to będą to zapewne ludzie nieco starszej daty. Młodzież wychowana na kulturze MTV przejdzie obok tej płyty raczej obojętnie (chociaż są wyjątki – patrz wyżej podpisany). „Harmonii świata” nie powinno się oceniać po jednorazowym przesłuchaniu. Początkowo może wydać się pretensjonalna, niespójna i nienaturalnie stylizowana na współczesne zapotrzebowania muzyczne. Płyta kryje jednak wiele ciekawych smaczków, które, zapewniam, naprawdę warto odkryć.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.