Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

28817 miejsce

Muzyczne królestwo szalonego wynalazcy

  • Tomasz J
  • Data dodania: 2010-03-01 22:59

Fantastycznie rozpoczął się nam 46. Wrocławski Festiwal Jazzowy "Jazz nad Odrą". W niedzielny wieczór ze swoim niezwykłym projektem Orchestrion w Hali Stulecia wystąpił sam Pat Metheny.


Pat Metheny podczas koncertu we Wrocławiu, 28 lutego 2010 / Fot. T. JośkoTechnika techniką, natomiast wiadomo co było tego wieczoru najważniejsze. Muzyka. Przy pomocy Orchestrionu Pat nagrał niedawno swój najnowszy album i to materiał z tej płyty wypełnił sporą część koncertu. Poza tym - było kilka nagrań na gitarę solową, jeden utwór zagrany na zaprojektowanym przez Pata instrumencie Pikasso, kilka tematów znanych z dorobku Pat Metheny Group. Wiadomo, że lista życzeń w przypadku koncertu Pata jest bardzo długa, jednak niemożliwym byłoby zadowolić wszystkich; dość napisać, że wrocławski występ trwał blisko trzy godziny.

Gitarzysta urzekał naturalnością. Uśmiechnięty, w początkowej fazie koncertu tylko skinieniem głowy dziękował za gorące przyjęcie. Odezwał się później, wspominając swoją pierwszą wizytę we Wrocławiu, 25 lat temu. Dużo mówił o repertuarze. Najwięcej jednak czasu poświęcił na objaśnianie zasady działania Orchestrionu, wydarzeniom inspirującym jego powstanie oraz określenie swojego miejsca pośród wszystkich instrumentów.

W pamięć zapadły mi dwa momenty. Pierwszy, gdy Pat przed jedną z improwizacji, zwrócił się do widzów siedzących w najdalszych sektorach. Ubolewając nieco nad odległością dzielącą ich od niego, z nieodłącznym uśmiechem poprosił o wsparcie, które w tamtym momencie było mu "bardzo potrzebne". Reakcja publiczności była oczywista.

Drugi moment to wyjście na bis, gdy na stojąco oklaskiwaliśmy gitarzystę. Ten jednym zdecydowanym ruchem ręki pokazał, abyśmy podeszli jak najbliżej pod scenę. Gdy to się stało, rozpocząć grać i wyraźnie widać było jak ważny jest dla niego bliski kontakt ze słuchaczami. Wówczas doszło także do zabawnego zdarzenia, gdy Patowi podczas gry wypadła kostka i zmuszony był na moment przerwać by ją podnieść. Wypadło to doprawdy naturalnie - można było się poczuć jak na koncercie dobrego znajomego.

Cóż napisać po niezwykłym w swej formie koncercie Pata Metheny we Wrocławiu? Chyba to, że Orchestrion to naprawdę udany projekt, który trzeba zobaczyć na żywo. Jedynie wówczas można docenić kunszt artystyczny i ogrom pracy towarzyszący przygotowywaniu najnowszej płyty Amerykanina. Zaś tego, że warto byłoby zobaczyć i posłuchać Pata na żywo i w odmiennych okolicznościach nie napiszę. Bo to przecież oczywiste.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Trudno pisać o kimś takim jak Pat Metheny. Trudno oddać ogrom wrażeń o jakie może przysporzyć jego muzyka. Ale ty zrobiłeś to rewelacyjnie. Brawo. Nawet trudno pisać mi ten komentarz by czegoś nie "chlapnąć" i nie "sknocić". Jedno jest pewne, Pat jest super o tym wielu z nas wie, a ty napisałeś super tekst o jego muzyce, czuje się w tym pasję. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.