Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

67092 miejsce

Muzyka i film - wywiad z Arms and Sleepers

Cafe Kulturalna, w niej lśniąca skajowa sofa, a na niej czterej muzycy, którzy niedługo wyjdą na scenę. Oto bardzo skrócony opis scenerii mojego wywiadu z zespołem Arms and Sleepers.

 / Fot. Plakat imprezyInformacji na Wasz temat w Internecie jest niewiele, zacznijmy więc od pytania - kim są Arms and Sleepers?
Max: To po prostu dwóch chłopaków, którzy uwielbiają grać i to robią. Po prostu robimy coś dla siebie naturalnego.Tak po prostu jest.

Wasza nazwa symbolizuje ludzi, którzy walczą i ludzi, którzy są ignorantami. To biało-czarna wizja, a gdzie są szarości. Gdzie w tym podziale jesteście Wy?
Mirza:Nie wiem. Nie jesteśmy na pewno "arms", nie krzywdzimy ludzi, chyba, że nasza muzyka niektórych "boli". To tylko pewna obserwacja rzeczywistości.
Max: Musieliśmy się przecież jakoś nazywać!

Historia Waszego zespołu podobno zaczęła się w ambulansie... To bardzo tajemnicza opowieść.
Kyle: Nie wiem, czy to prawda, czy nie. Kto z Was był w tym ambulansie? Max, może Ty?

Max
: To fajna historia, jest jakimś wyjaśnieniem, wyobrażeniem.
Mirza: Ona nam się bardzo podoba i jest lepsza niż te wszystkie: poznaliśmy się tu, zaczęliśmy grać wtedy i wtedy, bla bla bla. To straszne nudy. Chcieliśmy czegoś interesującego, czegoś, co w jakiś sposób odzwierciedlałoby naszą muzykę.

Udało Wam się zresztą, ten mit bardzo do niej pasuje. A jak jest z Waszymi inspiracjami? Co jest dla Was największym bodźcem, w czym poszukujecie pomysłów? Wasza muzyka to bardzo filmowa, może nawet "literacka", twórczość.
Max: Najpierw robiliśmy filmy i wizualizacje, a później postanowiliśmy spróbować dodać do tego muzykę, w bardzo indywidualny sposób. I to podziałało. Obraz był i dalej jest pierwszy w pewnym sensie.
Mirza: Film oferuje zupełnie inne emocje, uczucia, niż muzyka. Postanowiliśmy je jakoś połączyć, skompletować. Obraz daje pewne obiektywne wrażenia, muzyka - to już coś subiektywnego. Przy okazji bawimy się wizją i dźwiękiem.
Bill: Zostałem zaproszony do wyjazdu w tę trasę, bo Max i Mirza znaleźli mnie gdzieś w sieci. Słuchałem ich muzyki bez przerwy i uderzające jest właśnie jej filmowość - można by z niej zrobić świetną ścieżkę.

Jaki jest Wasz ulubiony film?
Bill: Oglądaliśmy razem Ghost Writer. Może to nie najlepszy film wszech czasów, ale jest naprawdę dobry.
Mirza: Poza tym "Przerwane objęcia" bardzo mi się podobały. Pedro to chyba mój ulubiony reżyser.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.