Pozycja materiału w rankingach:
15 lutego Wrocław. Rano siąpił deszcz. W południe siąpił deszcz. Wieczorem siąpił deszcz. Przez cały zmoknięty do suchej nitki dzień, siąpił deszcz. Patrząc na wrocławian doszedłem do wniosku, że jeżeli taka pogoda potrwa dłużej, nic innego niż leki psychoaktywne będą w stanie nam pomóc.
Na szczęście dla mnie oraz dla kilkudziesięciu osób, będących w klubie Madness, mokry dzień skończył się o godz. 20. Właśnie wtedy swój koncert rozpoczął zespół Spaceman. Zagrali tak, że nawet prądy amperowe płynące w kablach zamienili w uśmiech. Energia wprost pulsowała ze sceny, zdecydowanie dając odpór pogodzie oraz związanej z nią melancholii.
Spaceman
to trzech artystów: Mateusz Chmielewski - śpiewa oraz gra na gitarze, Józef Wąsala dzierży kontrabas, a Paweł Ostrowski daje rytm na perkusji. W swoim repertuarze mają utwory w stylach rockabily/neo-swing/roots rock, a jak sami mówią inspirują ich artyści: Eddie Cochran, Buddy Holly, Gene Vincent, Carl Perkins, Johnny Cash, Stray Cats i Reverend Horton Heat.
Po zakończonym koncercie, gdy siedzieliśmy przy barze, zadałem im kilka pytań:
Zobacz także:
Artykuły
(34)
Galerie
(3)
Średnia ocen
(4.83)
Wiek: 42 | Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Europa w "Euphorii"! Szwecja wygrywa Eurowizję 2012 [YouTube]
(odsłon: +1562)