Facebook Google+ Twitter

Muzyka w sieci. Jak bardzo dostępna?

Zgodnie z obowiązującym prawem autorskim, za samo ściągnięcie pliku z sieci nie pójdziesz do więzienia. Inaczej, jeśli chcesz sprzedać utwór dalej. Anna Wyszkoni i Ewa Farna mają na temat ściągania muzyki z Internetu swoje zdanie. Dość liberalne...

A u Ciebie, która kupka płyt będzie większa? Ta z legalnymi czy nie? / Fot. Kajetan BalcerJeśli nie ściągnąłeś nigdy żadnego pliku z sieci, a po wszelkie audiowizualne produkty udajesz się do sklepu, z niedowierzaniem gratuluję ilości hologramów. Nie ma się jednak co dziwić, że ściągamy, skoro nasza wiedza na temat praw autorskich jest niewielka, a zdania prawników podzielone. Co do jednego jest zgoda: ściąganie i rozpowszechniane to dwie różne rzeczy.

W sieci aż roi się od nielegalnych plików, ale co tak naprawdę jest legalne, a co nie?

Ściąganie - brak ograniczeń prawnych?


Co do tego, czy samo pobranie pliku z Internetu jest już czynem niedozwolonym, zdania są podzielone. To korzystniejsze dla ściągających akceptuje pobranie plików, ale w ramach dozwolonego użytku prywatnego, o którym za chwilę. Nie można jednak ściągnąć pliku, który został zamieszczony na serwerze bez zgody i wiedzy autora. Programy typu P2P mogą się więc znaleźć jako pierwsze na celowniku prawników.

- Sprawa ściągania z sieci nie jest faktycznie prosta. Do dziś dnia nie ma orzecznictwa, na które można by się powołać. Co więcej, gazety straszą, iż za samo ściąganie z sieci możliwe są wyroki karne. Trzeba jednak jasno podkreślić, iż czym innym jest ściągnięcie pliku, a co innego oznacza jego rozpowszechniane. W doktrynie istnieje zgoda, iż rozpowszechnianie ściągniętej
z sieci muzyki jest co do zasady zabronione. Jest jednak spór, czy samo ściąganie muzyki jest dozwolone. Opowiadam się za liberalną wykładnią i uważam, iż ściągnięcie muzyki z sieci jest możliwe i prawnie dopuszczalne w ramach tzw. dozwolonego użytku osobistego - mówi Monika Brzozowska, prowadząca kancelarię prawną. - Skąd się bierze spór? Otóż dozwolony użytek osobisty (art. 23 pr. aut.) stanowi, iż możliwe jest korzystanie z pojedynczych egzemplarzy rozpowszechnionych utworów. Za utwór rozpowszechniony prawo autorskie uznaje utwór, który za zezwoleniem twórcy został udostępniony publicznie. Nie zawsze mamy pewność i możliwość zbadania, czy dany utwór (np. muzyczny) jest w sieci za zgodą autora. Stąd takie rozbieżności w ocenie nawet samego ściągnięcia muzyki z sieci - dodaje Brzozowska.

Ostatnio coraz bardziej popularne stają się portale, takie jak YouTube, czy Wrzuta.pl. Zasadne więc wydaje się pytanie, czy odsłuchiwanie piosenek tam zamieszczanych jest przestępstwem?

- Uważam, że nie będzie stanowiło czynu karalnego przesłuchiwanie, czy odsłuchiwanie piosenek zamieszczonych na YouTube, na zasadzie dozwolonego użytku prywatnego. Poza zakresem niniejszych rozważań, pozostawiam kwestię odpowiedzialności YouTube – bo tutaj też są rozbieżności w doktrynie. Takie portale rządzą się nieco innymi zasadami niż np. pudelek.pl. YouTube „daje” tylko swoją powierzchnię dla osób, które zdecydują się na niej umieszczać swoje dzieła. Dlatego też nie odpowiada za treści, które są tam zamieszczane. Osoba „wrzucająca” pliki robi to na własną odpowiedzialność.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Bardzo ważny problem.
Tym bardziej ważny dla nas, dziennikarzy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niedługo to już wszysko będzie kradzież..ciekawe jak zrobić film na YT,np.z własną piosenką?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oklepany temat, ale ująłeś go nawet ciekawie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.